Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Moje Życie Jest... Wspaniałe! 12 krótkich MŻJW na Wigilię

81 377  
290   75  
Dziś wigilia, więc zupełnie na odwrót niż zwykle zebraliśmy historie bojowników, którzy naprawdę kochają życie.

#1. Normalne życie

Mam męża, dwójkę dzieci, psa i kota. Każdego dnia uświadamiam sobie coraz bardziej, jakie szczęście spotkało mnie w życiu. To, co może czasem wydawać się normą i podstawą, jest tak naprawdę błogosławieństwem.

#2. Kac

Zawsze jak mam kaca to mam taki nastrój, że aż chce mi się płakać. Razu pewnego, na kacu właśnie, byłem w schronisku dla zwierząt, żeby zanieść tam jakieś dokumenty. Przeszedłem się przy boksach i wtedy złapał mnie jakiś zawrót głowy, przytrzymałem się klatki, klęknąłem i po chwili, kiedy wróciła do mnie świadomość, zobaczyłem stareńkiego, zrezygnowanego kundla. Wyglądał tak "beznadziejnie", że popłakałem się na jego widok. Po chwili poczułem na swoim ramieniu dłoń, wstałem i zobaczyłem przed sobą piękną dziewczynę. Kiedy tylko nasze spojrzenia trafiły na siebie nawzajem, to i u niej pojawiły się łzy, pomimo tego, że się uśmiechała. Wyciągnęła chusteczkę, otarła łzy najpierw mi, potem sobie, pogłaskała mnie po policzku i powiedziała, że łzy same lecą jej z oczu, kiedy widzi, że ktoś płacze.
Kilka miesięcy później zamieszkaliśmy razem. Adoptowaliśmy też starego kundla, który teraz nie wygląda już wcale "beznadziejnie". Jesteśmy szczęśliwi jak nigdy w życiu. MŻJW!

#3. Groch

Wsadziłam dziś dłonie w worek z grochem.

#4. Głos

Na urodzinowy prezent jako niespodziankę dla mojej żony przygotowałem wizytę w muzeum. Niespodzianką był dodatkowy gość, jej ulubiony prezenter radiowy, z którym jakimś cudem udało mi się umówić. Była totalnie zaskoczona i podekscytowana przez cały czas. Zwiedziliśmy wystawę, wypiliśmy kawę, czas minął, ale to ogromnie pozytywne uczucie zostało. I jest z nami codziennie, gdy w radiu słyszymy jego głos. :) MŻJW!

#5. Ratunek

Zostałem honorowym dawcą krwi.

#6. Kolega z pracy

Mój kolega z pracy jest bardzo entuzjastycznym i wesołym człowiekiem. Często mówi miłe rzeczy, czasem przynosi nam robione przez siebie drobne upominki, a ostatnio ja i moje koleżanki dostałyśmy od niego po bukieciku kwiatów, ot tak, zupełnie bez okazji. Dzięki niemu uśmiecham się wyjątkowo często i przez takie "drobnostki" jakoś tak milej w pracy i w ogóle w życiu. Mając kogoś takiego w swoim otoczeniu, po prostu chce się być lepszym człowiekiem. MŻJW!

#7. Najlepsza kanapka

Dziś poczułam, że moje życie jest naprawdę cudowne, bo zrobiłam sobie najlepszą kanapkę w życiu. Aż się nad tym faktem popłakałam. Zrozumcie, jestem w ciąży, takie rzeczy się zdarzają.

#8. Coś pięknego

Byłem na romantycznym zimowym spacerze. Wspaniała dziewczyna, starówka, iluminacja, parujące grzane wino, dużo uśmiechu, mocno trzymana dłoń i poczucie bliskości. Kto by się spodziewał, że taka "prosta" rzecz daje tyle radości i szczęścia. MŻJW!

#9. Proste

Tańczyłem w deszczu.

#10. Miłość ojca

W trakcie rozwodu 5-letnia córka wyraziła zmartwienie, że nie chce mieć jakiegoś nowego taty czy mamy. Wyjaśniłem jej, że to nie "nowy" rodzic, tylko "dodatkowy" bo ani ja ani mama nigdzie nie znikamy. Córka w krzyk "ALE EKSTRA! DODATKOWY TATA! Tylko pamiętaj mama, ma mieć brodę tak jak tatuś!". MŻJW!

#11. Zawsze cieszy

Dostałem niespodziewaną podwyżkę!

#12. Wigilijna opowieść

Lata temu, w wigilię właśnie, dałem bezdomnemu 2 zł "na bułkę". W zamian dostałem od niego kupon Lotto, który on dostał od kogoś innego. Po losowaniu okazało się, że wygrałem około 6000 zł. Miałem wtedy 19 lat, zaczynałem życie na własny rachunek i bardzo potrzebowałem takich pieniędzy, żeby przeprowadzić się do innego miasta, w którym miałbym dobrą pracę. Wynajem mieszkania, kaucja, kupno laptopa i garnituru - te 6000 zł idealnie by mnie urządzało, to było jak dar prosto z niebios. Mimo wszystko postanowiłem oddać pieniądze. Udało mi się odnaleźć bezdomnego i wręczyłem mu z uśmiechem kopertę z pełną kwotą. Zanim zdążył do niej zajrzeć, odszedłem, i z uśmiechem pomaszerowałem do domu. Kilka dni później w swojej skrzynce pocztowej znalazłem kopertę z gotówką i krótkim listem o treści: "Dziękuję, mogę wrócić do rodzinnego miasta. Wziąłem sto złotych, dla mnie to bardzo dużo, a reszta tych pieniędzy i tak nie zmieni mojego życia, mam nadzieję, że zmieni Twoje".

Zmieniła.

MŻJW!

---

Życzę Wam wszystkim szczęśliwych, radosnych i zdrowych świąt. Najbardziej sztampowe życzenia na świecie? Oczywiście, że tak, jednak po powyższych historiach możemy zrozumieć, jak wiele mocy i dobrych intencji mają takie proste, zwykłe zaklęcia magiczne. Może po tych słowach nagle uświadomimy sobie, że nie jarają nas już złote góry i cuda świata, może to już starość, albo, co gorsza, dojrzałość, ale dzięki temu widzimy też, że czasem wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, by dostrzec prawdziwe piękno i źródło niespotykanego szczęścia.

Bądźmy sobie bliscy i dzielmy się swoimi radościami.


Wszystkiego dobrego
Pozdrawiam
Pan redaktor dziura w dupie
Piotr Iskra

Swoją historię możesz wysłać w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com

albo na Facebooka MŻJDD

Oglądany: 81377x | Komentarzy: 75 | Okejek: 290 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.03

19.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało