Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tabletka wywołująca orgazm i inne rzeczy, których naprawdę nie chcieliście wiedzieć o seksie

106 977  
233   27  
Czy masturbacja powoduje ślepotę? Czy od seksu oralnego można zajść w ciążę? Czy kobieta w ciąży może zajść w ciążę? Czy można utkwić w kobiecie? Odpowiedzi bywają zaskakujące.


Przecież w każdej legendzie tkwi plemniczek prawdy.

No dobrze, po kolei!

Łapy na kołdrze, bo oślepniesz!



Rodzice na przestrzeni wieków chwytali się wszelkich sposobów, by ich wiecznie napaleni synowie się nie chwytali… Opowiadali niestworzone historie, a to o włosach rosnących na dłoniach, a to o Jezusie skręcającym się na krzyżu, a to o ryzyku oderwania przyrodzenia. Co bardziej zdesperowani (a kiedy pół pensji idzie na chusteczki, naprawdę można popaść w desperację!) zaczęli wymyślać historie o tym, że od masturbacji można oślepnąć.

Zrobiło się poważnie, porno w Braille’u to w końcu żadna atrakcja.

Podstęp, jak wiele podobnych, nie na długo się zdał. Nastolatkowie szybko zorientowali się, że pogłoski są mocno przesadzone. Wrócili do na chwilę porzuconych rozrywek i… niejeden przekonał się, że to był błąd! Medycyna zna przypadki ślepoty wywołanej doznaniami seksualnymi [1]. Zwiększony wysiłek w połączeniu z ekstremalnymi (jak by nie patrzeć!) doznaniami skutkował czasową, na szczęście, utratą widzenia.



U większości osób taka przypadłość nie zdarza się nigdy (może za słabo się starają?), u pozostałych bardzo rzadko. Ale są też wyjątki, jak pewien 66-latek, który przyznał się, że ślepnie za każdym razem, kiedy dochodzi. W jego przypadku sprawdziły się leki rozszerzające naczynia krwionośne w oczach [2]. Dzięki nim mężczyzna może uniknąć niezręcznej konieczności tłumaczenia się…

Do buzi, to zupełnie bezpieczne!

W tej historii tyle jest nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, że aż trudno uwierzyć, że jest prawdziwa. Jednak British Journal of Obstetrics and Gynecology, wydanie z września 1988 roku, nie kłamie [3]. Przypadek wydarzył się w Zimbabwe, gdzie pewna 15-letnia dziewczyna praktykowała oralne przyjemności na swoim nowym przyjacielu. Co mogło pójść źle? Absolutnie wszystko!



W kulminacyjnym momencie, kiedy w zasadzie wystarczyłoby już tylko otrzeć twarz i udać się na zasłużoną drzemkę, napatoczył się poprzedni kochanek dziewczyny. A to, co zobaczył, w ogóle mu się nie spodobało. Zazdrość i te sprawy… Tak czy inaczej chwycił za nóż i dźgnął dziewczynę, rozorując jej brzuch. Ryzyko zawodowe, można by powiedzieć. Porywczy eks zmył się czym prędzej, a 15-latce nie pozostało nic innego, jak udać się do szpitala.

Operacja zakończyła się powodzeniem, nawet pacjent przeżył.

Jak długą gwarancję na swoje poczynania dają afrykańscy chirurdzy — trudno powiedzieć. Grunt, że jakieś 278 dni później (tak wyliczono!) dziewczyna poczuła silny ból w jamie brzusznej i wróciła z reklamacją. Wyszło wtedy na jaw, że przegapiono kilka szczegółów… Przede wszystkim dziewczyna nie została przez naturę wyposażona w waginę. Brytyjskie czasopismo wspomina w tym miejscu o „niewielkim zagłębieniu” w zastępstwie.

Wydawałoby się, że w kwestiach reprodukcyjnych byłoby na tyle, ale nie… W momencie ponownego przyjęcia do szpitala 15-latka była już w bardzo zaawansowanej ciąży. Przeprowadzono cesarskie cięcie i na świat wydobyto pełnowymiarowego noworodka. Niepokalane obciągnięcie poczęcie!



Pozostało wyjaśnić fenomen. Brak waginy wykluczył wersję najbardziej oczywistą. Połączono więc inne elementy — podejrzany brak soków żołądkowych przy pierwszej operacji z miejscem i momentem zadania rany — i uznano, że nasienie dopiero co obsłużonego delikwenta opuściło brzuch dziewczyny dopiero co wyrządzonym otworem i zawędrowało dokładnie tam, gdzie nie powinno, by przypomnieć o sobie 9 miesięcy później.

Dlaczego wcześniej nie zorientowano się, że coś jest nie tak? Trudno powiedzieć. Ale ciąża z seksu oralnego stała się naukowym faktem.

Ciąża w ciąży

Wydawałoby się, że w ciąży to już można, w końcu najgorsze, co mogło, już i tak się wydarzyło. Na lekcjach biologii (przyrody, WDŻ czy co to tam dzisiejsza podstawa programowa przewiduje na takie okoliczności) dowiadujemy się, że kiedy pani małżonka zachodzi w ciążę, to przestaje owulować. Skoro nie owuluje, to znaczy, że fizycznie nie da się jej zapłodnić. A więc dobra nasza i cała naprzód, zanim urośnie na tyle, że zrobi się z tego seks grupowy.

Nie tak prędko, ekhm, wstrzymajcie konie, czciżądni panowie!



To, czego powinniście się obawiać, to superfetacja — i wbrew nazwie nie ma w niej niczego super. Zjawisko jest w sumie powszechne, tyle że głównie u zwierząt. U ludzi zdarza się ekstremalnie rzadko, ale jeśli masz wrażenie, że wszystkie nieszczęścia świata przydarzają się właśnie tobie, to chyba warto byłoby zacząć od podwójnej prezerwatywy… Ale wróćmy do tego, co się już rozlało (i bynajmniej nie było mlekiem).

Wyjątkowo rzadko, ale jednak może się zdarzyć, że pomimo zapłodnienia, u kobiety nie zatrzymało się jajeczkowanie [4]. Może to być wina nieprzerwanej kuracji hormonalnej, nieuregulowanych stosunków karmicznych albo innego złośliwego zrządzenia losu. I kiedy jeden płód zdążył się już wygodnie umościć (i nastawić na słodkie życie rozpieszczanego jedynaka), dosiada się pasażer na gapę. Druga komórka jajowa ulega zapłodnieniu i całe jedynactwo trafia szlag.



Za wcześnie jednak by planować, na co wyda się pieniądze z 500+. Dziecko z drugiej ciąży zazwyczaj rodzi się kilka tygodni, jeśli nie miesięcy przed czasem, z proporcjonalnie mniejszymi szansami na przeżycie. Nie jest więc tak wesoło, jak by mogło być. Co nie zmienia faktu, że zajście w drugą ciążę już będąc w ciąży możliwe jest. Nawet u ludzi.

Tabletka orgazmu

Panowie lubią chadzać na skróty — to jeden z tych stereotypów, których mimo najszczerszych chęci nie udaje się obalić. Nic więc dziwnego, że zamiast każdorazowo zmachać się do utraty tchu, zaczęli rozglądać się za środkiem, który mógłby nieco ułatwić im łóżkowe zadanie. Te same poszukiwania równolegle rozpoczęły panie, które uznały, że nie ma co liczyć na cud współżycia i sprawy trzeba wziąć w swoje ręce.



Odkrycie pojawiło się zupełnie przypadkowo — w najmniej spodziewanym miejscu, bo podczas badań nad działaniem klomipraminy, dość powszechnie stosowanego antydepresantu [5]. Okazało się, że środek poprawia nastrój bardziej skutecznie, niż jego twórcy byli w stanie przewidzieć. Tym bardziej to zaskakujące, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że jednym z negatywnych skutków ubocznych klomipraminy ma być obniżenie sprawności seksualnej.

Zaobserwowano, że u niektórych pacjentów zażycie leku wywołuje samoczynne orgazmy… na co owi pacjenci rzecz jasna wcale nie narzekali (poza jednym mężczyzną, który poskarżył się, że musi bez przerwy chodzić w prezerwatywie, by uniknąć krępującej plamy na spodniach). Wspólną cechą szczytujących pacjentów okazało się ziewanie po połknięciu tabletki, a wspólnym zadaniem lekarzy pracujących nad klomipraminą stało się ustalenie, co do cholery ma wspólnego ziewanie z orgazmem. Zazwyczaj przecież jedno wyklucza drugie.



Tabletka wywołująca orgazm stała się faktem — choć do tej pory wydawała się jedynie niespełnioną fantazją, mitem wymyślonym przez kogoś, komu nieźle się nudziło. Zanim jednak udacie się do apteki po cudowny środek, pamiętajcie, że orgazmiczne efekty występują u zaledwie 5% osób stosujących lek, czyli zaledwie co dwudziesta osoba wyjdzie uszczęśliwiona.

Oczywiście, redakcja serwisu Joe Monster nie zachęca do stosowania środków itp. itd…


Houston, mamy problem!

Mój mechanik od Leganzy mawiał, że nie ma takiej rzeczy, którą ktoś włożył, a której on nie byłby w stanie wyjąć. Nie wyprowadzałem go z błędu…


A zatem: czy można utknąć na dobre? W zdecydowanej większości przypadków ewentualny problem może sprawić włożenie. Wyjęcie — pomijając problem z wybraniem odpowiedniego momentu — raczej przebiega bezproblemowo. Chyba że wydarzy się nieszczęście, któremu nadano wdzięczną nazwę penis captivus (i na szczęście darowano sobie poszukiwania polskiego odpowiednika — uwierzcie, byłoby tylko gorzej*).

* — „penis uwięziony” to tylko bezpośrednie tłumaczenie z łaciny, nie liczy się

W dość przerażającym scenariuszu istnieje możliwość, że mięśnie pochwy zacisną się, uniemożliwiając wysunięcie penisa na zewnątrz [6]. Zacisk jest gwałtowny i bolesny, praktycznie nie ma też szansy, by wyrwać się z potrzasku. Zwykle po kilku sekundach, czyli czasie, w którym mężczyźnie uda się już trzy razy zemdleć ze stresu, owo sromotne (!) penis captivus mija i można wrócić do przerwanych czynności. O ile jeszcze ma się na to jakąkolwiek ochotę.



Przypadków, kiedy żelazny uchwyt nie rozluźnił się po kilku chwilach, było niewiele, ale jednak wymagały interwencji lekarskiej. Naukowcy natomiast po dziś dzień głowią się nad tym, co może być przyczyną. Póki co teorie, które wydają się najbardziej prawdopodobne, to ciepłe myśli teściowej i klątwa czarownicy (choć w gruncie rzeczy możliwe, że to jedna i ta sama teoria…).
18

Oglądany: 106977x | Komentarzy: 27 | Okejek: 233 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.10

15.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało