Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Nowe fakty, nowe odkrycia. Piszemy kolejny rozdział w historii badań kosmosu

60 741  
227   72  
Za każdym razem, gdy już wydaje nam się, że wiemy całkiem sporo o kosmosie, okazuje się, że połowa tego, co wiedzieliśmy do tej pory, mija się z prawdą, a druga połowa prowadzi do kolejnych zagadek.

Planeta gorętsza od gwiazd


Gwiazda, na przykład Słońce, jest gorąca - to zasługa zachodzących w jej jądrze przemian, w wyniku których uwalniana jest ogromna energia. To dzięki tym właściwościom gwiazdy świecą. Planety rządzą się zupełnie innymi prawami... i dlatego nie świecą. Tak w dużym uproszczeniu, bo to jeszcze żadna sensacja. Z pewnością natomiast sensacją można nazwać odkrycie planety gorętszej niż duża część znanych nam gwiazd!


Planeta Kelt-9b osiąga 3777 °C po ciemnej stronie powierzchni, podczas gdy strona zwrócona ku gwieździe rozgrzewa się nawet do 4327 stopni [1]. To zaledwie około tysiąca stopni mniej niż powierzchnia Słońca. Inaczej mówiąc - cholernie gorąco. A będzie jeszcze cieplej. Gwiazda, wokół której orbituje nowo odkryta planeta, jest stosunkowo młoda (jak na gwiazdę, bo 300 milionów to nawet w psich latach dość sporo...) i cały czas się rozszerza. Kwestią czasu jest to, kiedy powierzchnia gwiazdy zetknie się z powierzchnią planety, ale wtedy z Kelt-9b zostanie nie więcej niż tylko ognista smuga.

Karzeł na krawędzi


Czarne dziury nie mają dobrej prasy. Uważa się - całkiem zresztą słusznie - że wciągają i niszczą wszystko, co znajdzie się w zasięgu ich oddziaływania. To powszechnie znana teoria, która napotkała niedawno pewną trudność. Chodzi mianowicie o białego karła X9, który znajduje się tylko nieco ponad 2 razy dalej niż Księżyc od Ziemi. To orbitujący najbliżej czarnej dziury znany dzisiaj obiekt, który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa już dawno powinien zostać przez nią pożarty [2]. Dlaczego nie jest?


Nad tym głowią się naukowcy. Według jednej z teorii biały karzeł X9 był dawniej czerwoną gwiazdą, którą czarna dziura (zrobiło się kolorowo!) przyciągnęła bliżej siebie, odarła z zewnętrznych warstw i... być może na tym nie koniec. Być może w przyszłości w miejscu X9 pozostanie tylko diamentowa kula - a tymczasem obecność karła dowodzi, że można zbliżyć się do czarnej dziury na znacznie mniejszą odległość, niż dotychczas sądzono, a jednak nie zginąć. Mimo to póki co raczej trzymajcie się od nich z dala...

Nowa Ziemia


Biorąc pod uwagę to, co zdążyliśmy już zrobić własnej planecie, odkrycie nowej nadającej się do zamieszkania byłoby prawdziwym wybawieniem. Coś jak nowe życie w grze komputerowej. Póki co jednak żadna ze znanych planet nie rokowała nawet większych nadziei na powodzenie. Tak było przynajmniej do sierpnia 2016 roku, kiedy pod teleskop astronomów trafiła nowa planeta Proxima b [3].

To jedna z planet orbitujących wokół Proximy Centauri - najbliższej Słońcu gwiazdy oddalonej o zaledwie 4,2 roku świetlnego. Około 30% większa od Ziemi, Proxima b znajduje się w strefie, w której według naukowców istnieje największe prawdopodobieństwo zachodzenia warunków sprzyjających występowaniu życia. Oznacza to m.in. możliwość występowania wody w formie ciekłej.


Stosunkowa bliskość nowo odkrytej planety i jej niespotykane jak dotąd nigdzie indziej podobieństwo do Ziemi sprawiły, że Proxima b z miejsca znalazła się w centrum zainteresowania nie tylko naukowców, ale też rozmaitych przedsiębiorców i wizjonerów. Projekt, za którym stoją m.in. Stephen Hawking (ten akurat stoi jak stoi...), Mark Zuckerberg czy Yuri Milner, zakłada wysłanie na nową planetę statku kosmicznego o zaledwie milimetrowej wielkości i poszukiwanie tam śladów życia [4]. Niestety, pomimo zastosowania zupełnie rewolucyjnego laserowego napędu minie co najmniej 20-25 lat, zanim - jeśli misja zakończy się powodzeniem - statek dotrze do celu.

* * *


Badania trwają i wiele wskazuje na to, że już wkrótce może dojść do dużego przełomu. To zasługa nie tylko nowych, coraz bardziej zaawansowanych technologii, ale też prywatnych firm i przedsiębiorstw, które - wspierane miliardami swoich właścicieli - nadały zupełnie nowe tempo badaniom naukowym. Zacieśnia się współpraca pomiędzy SpaceX, firmą należącą do Elona Muska, i NASA. Przedsiębiorca planuje już w 2018 roku wysłać na Marsa pierwsze statki. Agencja chce wraz z nimi wysłać na Czerwoną Planetę aparaturę badawczą. Musi tylko zaczekać na potwierdzenie, że technologia SpaceX się sprawdza [5].

Czy nasza przyszłość to kolonizacja Marsa? To jedna, ale nie jedyna z możliwości. Na zbadanie czeka Proxima b, kwestią czasu pozostaje bezpośrednia obserwacja odkrytej jak dotąd teoretycznie dziewiątej planety, zresztą nawet sam Mars skrywa przed nami całe morze tajemnic. Wrogiem jest tylko wlokący się niemiłosiernie czas oczekiwania na każdą choćby najdrobniejszą odpowiedź...
9

Oglądany: 60741x | Komentarzy: 72 | Okejek: 227 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.01

27.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało