Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Postal 2: Najbrutalniejsza gra w historii czy satyra na współczesny świat?

67 663  
186   45  
W kilkudziesięcioletniej historii gier komputerowych pojawiło się wiele tytułów, które w taki czy inny sposób podpadły obrońcom moralności, rządom państw, grupom wyznaniowym czy wręcz całym społecznościom ludzi skupionym wokół jednej ideologii lub obszaru na mapie. Postal 2 zakręcił nimi wszystkimi.

Począwszy od prostych produkcji, składających się z kilku pikseli, gry komputerowe do pewnego czasu traktowane były raczej jako rozrywka dla dzieci, niż poważna konkurencja dla branży filmowej czy muzycznej. Między innymi dlatego w czasie premiery gry, która była ewidentnie przeznaczona dla dojrzałego odbiorcy, wybuchały różnego rodzaju skandale, napędzane przez żądne sensacji media.


Oczywiście dzisiaj mamy system PEGI (Pan European Game Information), który według założeń jest "systemem ratingu wiekowego stworzonym w celu udzielenia rodzicom w Europie pomocy w podejmowaniu świadomych decyzji o zakupie gier komputerowych". Jest to jednak tylko sugestia. Co więcej, jeszcze kilkanaście lat temu PEGI dopiero startował, a tak się składa, że nasz bohater, jakim jest Postal 2, miał swoją premierę w kwietniu 2003 roku. Był to okres zbliżony do założenia systemu, uznawanego dzisiaj już oficjalnie w 32 państwach. Wówczas trudniej było znaleźć rzetelne informacje na temat treści dla dorosłych w takiej czy innej grze. I chociaż internet (na znacznie mniejszą skalę niż dziś – mówimy o erze przed YouTubem i Facebookiem!) lub growe czasopisma znacznie ułatwiały sprawę, nic nie było tak przejrzyste jak dzisiejsze wyraźne ograniczenia wiekowe, widniejące na pudełkach gier.

Właśnie w tych czasach, kiedy zaczęto zdawać sobie sprawę z konieczności precyzyjnego sklasyfikowania gier pod względem dostępności dla grup wiekowych potencjalnych odbiorców, firma Running With Scissors wypuściła sequel Postala (1997), jednej z najbardziej kontrowersyjnych gier lat 90. Pierwsza część to staroszkolny shooter z dość prymitywną mechaniką. Bohatera obserwowaliśmy w rzucie izometrycznym, a celem gracza było zabicie jak największej liczby osób na kolejnych mapach. Gra posiadała jedynie szczątki fabuły. Przepustką do kolejnych leveli było dokonanie annihilacji określonej liczby ludzi (policjantów, kobiet, wieśniaków itp.). Oczywiście wzbudziło to ogromne protesty, grę wycofano ze sprzedaży w dziesięciu krajach świata, wybuchały skandale. Producenci, jak to zazwyczaj bywa, tylko na tym zyskali. Przez złą sławę i rozgłos coraz więcej osób zaczęło interesować się Postalem, co za tym idzie - tytuł zaczął sprzedawać się coraz lepiej. Po pewnym czasie nagonka medialna dobiegła końca. Na rynek weszły kolejne gry, dla odmiany godne uwagi ze względu na swoją grywalność, a nie bezsensowną przemoc. Wydawało się, że świat zapomniał o sprawie... Aż do 2003 roku.


O ile Postal oferował rozgrywkę z ubogą mechaniką i przeciętną nawet jak na tamte czasy oprawą graficzną, tak "dwójka” zapowiadała się jako znacznie bardziej realistyczny symulator mordercy. I rzeczywiście, gra napędzana była silnikiem Unreal Engine. Oznaczało to nie tylko przejście w pełen trójwymiar, ale także znacznie większą ilość detali i graficznych wodotrysków. Ponadto tym razem obserwowaliśmy świat z oczu bohatera, a twórcy oddali do dyspozycji całe miasteczko podzielone na kolejne obszary, między którymi pojawiały się ekrany wczytywania. Kto grał wówczas w Postala 2 na słabym sprzęcie, na pewno pamięta, że podczas loadingów można było spokojnie zrobić sobie kanapki, herbatę, wziąć prysznic, a nawet wyprowadzić psa na spacer. Wydłużało to czas obcowania z grą, przez co można było zapomnieć, że tak naprawdę to tytuł, który można spokojnie zaliczyć w mniej niż dziesięć godzin.

W przeciwieństwie do wydanej pięć lat wcześniej pierwszej części, tym razem otrzymaliśmy większe tło fabularne. Celem gry było bowiem wykonywanie pozornie banalnych zadań, zlecanych naszemu protagoniście przez żonę. Kiedy wykonaliśmy kilka z nich, przechodziliśmy do kolejnego dnia, który przynosił następne misje. I tak przez cały tydzień. Wszystko zaczyna się w poniedziałek obok przyczepy kempingowej, służącej za mieszkanie dla tzw. Kolesia (który podobnie jak Bezimienny z Gothica nie doczekał się własnych personaliów). Zaczynamy niepozornie, bo od kupna mleka w pobliskim supermarkecie. Po drodze możemy zwiedzić domy sąsiadów, zdobyć podstawową broń oraz wczuć się w specyficzny klimat miasteczka Paradise. Po ulicach kręcą się psychole, księża chowają broń pod sutanną, a policjanci pałują bogu ducha winnych obywateli, przechodzących obok nich. Nie musimy brać udziału w ulicznych potyczkach, lecz jeśli się wtrącimy, będziemy musieli odeprzeć napór mieszkańców.


Do dyspozycji mamy, oprócz klasyków takich jak pistolet, karabin maszynowy czy shotgun, bardzo niekonwencjonalne bronie: nożyczki (które potrafią odbijać się od ścian!), głowę krowy (zatruwa potraktowanych nią oponentów) lub łopatę, dzięki której możemy odcinać głowy ludziom. Zaczyna robić się ciekawie, prawda? Więc dodam jeszcze, że istnieje możliwość... rozpięcia rozporka i oddania moczu na twarze przechodniów. Powoduje to malowniczy efekt wymiotowania, który możemy wykorzystać do wykończenia osłabionego w ten sposób wroga. Można również podpalać ludzi, by obserwować spalone zwłoki, kopać leżące głowy czy na przykład oddawać mocz na trupy. Trzeba przyznać, że wachlarz środków udostępnionych przez twórców jest nie tylko bogaty, ale również bardzo niepokojący.


Co zaś tyczy się samych misji oraz klimatu panującego w Paradise. Gra na każdym kroku pokazuje, że jest parodią współczesnego świata, kolejnych grup wyznaniowych, społecznych czy pewnych stereotypów, które wciąż utrwalamy. Już w pierwszej misji idziemy do prowadzonego przez Araba sklepu spożywczego, gdzie kupujemy "Jihad Milk". Po wzięciu mleka z półki gra sugeruje, że mamy wybór. Możemy albo zapłacić, albo po prostu wyjść. Jeśli wybierzemy drugą opcję, właściciel sklepu razem z armią uzbrojonych po zęby dżihadystów natychmiast usiłuje nas zdekapitować, krzycząc: "Niewierny!". Kolejnego dnia udajemy się do pobliskiego kościoła celem spowiedzi. Po groteskowym wyznaniu grzechów świątynia zostaje zaatakowana przez islamskich terrorystów. Widać tu celowe wyolbrzymienie: w grze każdy Arab to przestępca i zabójca. Jest to czarny humor dla dojrzałego odbiorcy, który potrafi zdystansować się na tyle, by to w pełni dostrzec. Trudno jednak dziwić się, że gra wywołała mnóstwo kontrowersji i podobnie jak swoja poprzedniczka, została zakazana w kilkunastu krajach na całym świecie.

Specyficzny humor należy po prostu dostrzec. Grając w Postala 2, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jest on satyrycznym odbiciem stereotypów obecnych w naszym świecie, wykoślawionych w Paradise do horrendalnych rozmiarów. Tam każdy policjant jest gruby i je pączki. Przed biblioteką grupa zielonych eko-świrów skanduje "Spal książkę! Uratuj drzewo". Twórcy pozwolili sobie nawet na autoironię. W jednej z pierwszych misji Koleś zostaje zwolniony z firmy... Running With Scissors. Przed wejściem oczywiście grupka ludzi skanduje: "Gry są złe, zniszczą cię!". Skoro autorzy gry sami robią z siebie jaja, sugerując graczom traktowanie ich dziecka z przymrużeniem oka, należy dostrzec satyryczny kontekst całego tytułu i spojrzeć na grę z tej perspektywy. Oczywiście jeśli lubimy czarny humor – bez tego trudno w odpowiedni sposób zrozumieć intencje pracowników RWS.


W całym tym groteskowym wręcz przerysowaniu i wyolbrzymieniu stereotypów, dyskryminujących różne grupy społeczne z daleka widać mrugnięcie okiem do gracza, zachęcenie go do wyłapania wszystkich aluzji oraz do zastanowienia się czy warto bazować na utartych schematach myślenia
. Właśnie je w prześmiewczy sposób przedstawili twórcy. Mnogość środków eksterminacji oczywiście wyśmiewa medium gier, które niejednokrotnie zupełnie bezcelowo emanowały brutalnością – podobnie jak sam Postal, będący swego rodzaju parodią gry sensu stricte. Główny bohater nieraz łamie czwartą ścianę, opieprzając gracza za częste sejwowanie albo rzucając tekstami na temat szkodliwości gier komputerowych.

Jednocześnie należy pamiętać, że Postal 2 to gra dla dorosłych ludzi, świadomych faktu, że jest to satyra na problemy współczesnego świata, takie jak nietolerancja, rasizm, ksenofobia czy wykluczenie społeczne. Oczywiście potrafię zrozumieć psychologów krzyczących o tym, że gra ma szkodliwy wpływ na umysły dzieci czy ludzi, którzy nie życzą sobie obserwować brutalnych scen czy ewidentnej dyskryminacji. Odwracając sytuację, warto mieć świadomość, że to rodzice odpowiadają za niedopilnowanie swoich pociech, przez co nieodpowiednie dla nich treści trafiają na dyski twarde. Nie zmienia to jednak faktu, że cała seria jest dla tzw."ekspertów" niezłą pożywką, dzięki której oczywiście masy ludzi absolutnie nie znających kontekstu dyskryminowały nie tylko Postala, ale też cały rynek gier komputerowych. Co zresztą zostało przedstawione w grze. Twórcy, nauczeni doświadczeniem, zapewne przewidzieli, że ich dziecko rozpęta podobną burzę medialną jaka miała miejsce w 1997 roku.

W całym tym szaleństwie jest jednak metoda. Postal 2 nie ma na celu dyskryminacji kolejnych grup społecznych, wywoływania brutalności czy zachowań rasistowskich wśród dzieci i młodzieży, co wielokrotnie zarzucano RWS. Nie jest też wbrew pozorom produktem skierowanym przeciw Allachowi, za co firma dostawała groźby od tzw. Państwa Islamskiego.


Jest za to satyrycznym przedstawieniem problemów współczesnego świata i szaloną wizją, w której wszystkie te problemy przybierają niespotykane rozmiary. Warto zastanowić się nad tym, sięgając po Postala 2, ponieważ swoim specyficznym czarnym humorem i bezpośredniością ukazuje, jak może wyglądać świat, jeżeli w ludziach zatriumfuje to co najgorsze. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że z Postala możemy się sporo nauczyć, oczywiście jeśli odsiejemy ziarno od plew i zobaczymy prawdziwe, drugie dno tej pozornie banalnej i nastawionej na demoralizację gry.


Zachęcam do tego - warto zastanowić się dokąd zmierza cały tej grajdoł, nawet jeżeli potrzebujemy tak specyficznych i przez wielu niezrozumiałych środków wyrazu jak ta Postal 2. Gra, która pod płaszczem brutalności i czerstwych żartów w nieoczywisty sposób skrywa lekcję dla całej ludzkości i pokazuje co tak naprawdę jest w nas najgorsze, jednocześnie bardzo dając do myślenia. A eksperci i Prof.S.Jonaliści (pozdro dla kumatych)? Oni zawsze będą dyskryminować brutalność w grach, więc warto na własną rękę przekonać się, ile jest racji w ich głośnych apelach, a ile wyniesiemy, siadając samotnie przed monitorem, mierząc się z ich ekstremalnie krytycznymi opiniami.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5 i wiedza własna

Oglądany: 67663x | Komentarzy: 45 | Okejek: 186 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało