Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Chłopiec, który przeżył dzięki mordercy i inne dobre uczynki złych ludzi

90 661  
303   21  
Dobry uczynek nie wymaże wszystkich złych, ale ciekawe jest, że ludzie, którzy na co dzień popełniali przestępstwa, potrafili zrobić też coś dla innych.

Włamywacze złapali pedofila

Richard Coverdale nie miał pojęcia, że tego dnia jego dom zostanie odwiedzony przez parę włamywaczy. Kiedy wyszedł do pracy, oni rozpoczęli akcję. Przeczesali cały budynek i zebrali rzeczy, które można szybko sprzedać. Oczywiście połasili się też na laptop.
Zaglądając do niego pewnie spodziewali się kilku fap folderów, jednak nie takich
– Coverdale miał na dysku prawie osiemdziesiąt plików dziecięcej pornografii. Pójście na policję oznaczałoby wyrok także dla siebie, więc decyzja do prostych nie należała. Jednak w końcu postanowili mężczyznę zgłosić. Okazało się, że uratowali w ten sposób kilka dziewczynek – Richard rozmawiał z nimi na czacie podając się za nastolatka, z jedną już był umówiony. Dostał trzy i pół roku więzienia. Para włamywaczy została ukarana rokiem prac społecznych.

Stołówka Ala Capone


Al Capone może i był gangsterem, ale był moment, kiedy naprawdę przysłużył się społeczeństwu. W czasach wielkiego kryzysu, kiedy w Ameryce miliony osób zostało bez pracy, Capone założył jedną z pierwszych stołówek rozdającą jedzenie za darmo. Trzy razy dziennie ustawiały się niekończące się kolejki pełne ludzi chcących coś zjeść – dla niektórych było to jedyne źródło pożywienia. Niektórzy nawet dostawali od gangstera ofertę pracy. Ostatecznie rozdane zostało ponad 120 tysięcy posiłków. Co prawda Capone zrobił to bardziej by wybielić swój wizerunek niż z dobroci serca, ale przynajmniej ocaliło to niektórych przed śmiercią głodową.

Na ratunek staruszce


Jeff Rochford nie był jednorazowym kryminalistą. Karierę zaczął kiedy miał osiem lat i przez prawie trzydzieści kolejnych został złapany osiemdziesiąt razy, głównie za włamania. Po wyjściu z więzienia postanowił coś zmienić w swoim życiu i pójść do normalnej pracy. Zaczął myć okna budynków mieszkalnych. Zerkając do środka jednego mieszkania zauważył, że starsza pani, zwykle tryskająca energią, nie wygląda najlepiej – jej twarz zdawała się spływać. Przypuszczał, że to udar, więc szybko zadzwonił po pomoc. Staruszkę udało się uratować, a Jeff natchniony dobrym uczynkiem poczuł, że jest to jego powołanie. Zaczął się szkolić, żeby pomagać innym kryminalistom skończyć z dawnym życiem.

Sekta dla wszystkich


Jim Jones, kaznodzieja, był jednym z tych stukniętych dziadków, którym ciągle było mało. Świątynia Ludu, czyli sekta, na czele której stał, była gigantyczną organizacją. Jones miał znajomości wśród elit i zarabiał niebotyczne pieniądze. Ostatecznie wyprowadził część członków sekty do miasta ochrzczonego Jonestown, gdzie musieli żyć w okropnych warunkach, a do tego byli torturowani fizycznie i psychicznie. Ostatecznie postanowił urządzić zbiorowe, niekoniecznie dobrowolne, samobójstwo, w którym zginęło ponad dziewięćset osób.
Jednak gdyby sprawy nie zaszły za daleko, byłoby to miejsce, które mogłoby służyć za przykład. Ojciec Jonesa był powiązany z KKK, co bardzo Jimowi się nie podobało. Niechętnie też chodził do kościoła ze względu na segregację rasową. Dlatego jako dorosły człowiek aktywnie angażował się w walkę przeciw dyskryminacji i od początku działania Świątyni Ludu, czyli 1956 roku, członkiem mógł zostać każdy i być traktowany na równi z innymi.

Pomocna Yakuza


Nie ma przestępstwa, którego znana na całym świecie japońska mafia nie popełniła. Jednak nie stała bezczynnie, gdy w 2011 roku w Japonię uderzyło tsunami. W przeciągu kilku godzin dwie największe grupy Yakuzy pojawiły się z wodą, jedzeniem i kocami. Mało tego nie było, bo z zapasami wysłano kilkadziesiąt pojazdów. Następnego dnia dosłano także między innymi przybory toaletowe, baterie i latarki. Ocenia się, że kosztowało to ich półtora miliona złotych.

Ocalona przez włamywacza


W 2010 roku w chińskim mieście Lanzhou mieszkała samotna starsza pani. Pewnej nocy do jej domu włamał się mężczyzna, liczący na prosty łup. Zgarniając wszelkie kosztowności, usłyszał dźwięk rozbijanej szklanki. Wbrew temu, co powinien zrobić, włamywacz postanowił pobiec do źródła dźwięku, czyli sypialni. Znalazł tam leżącą na podłodze staruszkę, a obok niej tabletki, które ewidentnie próbowała połknąć. Nie zwlekając, mężczyzna podał jej lek, jak się okazało, na serce. Nastąpiła nieco niezręczna sytuacja, kiedy kobieta oprzytomniała – ostatnie co pamięta, to ból klatki piersiowej i próba uratowania sobie życia. Nagle stał nad nią obcy mężczyzna, który pomagał jej wstać. Zdziwiona zapytała, co on tutaj robi. Kiedy przyznał, że przyszedł ją okraść, błyskawicznie wybiegł z domu.

Chłopiec przeżył dzięki mordercy


Ted Bundy jest znany na całym świecie jako seryjny morderca, który w latach 70. zamordował w Stanach trzydzieści kobiet.
Już ciekawe jest to, że swojego czasu Bundy pracował w telefonie zaufania dla osób z myślami samobójczymi. Do tego wszystkiego, kiedy wyjechał na wakacje nad jeziorem, zauważył, że trzyletni chłopiec odszedł zbyt daleko od rodziny. Dziecko weszło do wody i nie mogło już z niej wyjść. Ted błyskawicznie rzucił się na pomoc, ratując chłopca przed utonięciem.
5

Oglądany: 90661x | Komentarzy: 21 | Okejek: 303 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

12.04

11.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało