Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ziemia, jakiej nie znamy - niezwykłe oblicze planety sprzed milionów lat

87 352  
394   57  
Czy niebo było pomarańczowe, oceany zielone, a cała planeta cuchnęła zgniłymi jajami? Jak wyglądała Ziemia przed milionami lat?

Będąca dzisiaj jedyną możliwą do zamieszkania planetą, Ziemia jeszcze kilka, kilkanaście czy kilkaset milionów lat temu w ogóle nie przypominała obrazu, który znamy dzisiaj. Zmieniło się tak wiele i w tak istotny sposób, że gdyby dziś ktoś przedstawił taką wizję, trzeba by uznać, że wyżłopał za wiele absyntu. Ale zacznijmy od początku, czyli od… wysokich na 8 metrów grzybów.


Mniej więcej 400 milionów lat temu drzewa zupełnie nie przypominały współczesnych. Dorastające setki metrów sekwoje olbrzymie nie były nawet w planach - a te „drzewa”, które wówczas występowały, nie osiągały zwykle więcej niż metra, przy czym większość miała jeszcze mniej. Nie oznacza to jednak, że na Ziemi nie występowały większe obiekty.

Występowały tzw. prototaksyty, którym naukowcy zdołali bliżej przyjrzeć się dopiero niedawno. Wyginęły przed 350 milionami lat, ale w czasie swojej ziemskiej świetności były największymi organizmami żyjącymi na planecie. Były to gigantyczne z naszego punktu odniesienia grzyby, o średnicy dochodzącej metra i wysokości 6-8 metrów. Pozbawione kapelusza, składające się praktycznie z samej „nogi”.


Tak dalekie od ich dzisiejszych krewnych rozmiary sprawiały, że zaproponowana w 2001 roku teoria, że prototaksyty faktycznie były grzybami, z początku traktowana była jako zupełny absurd. Zgadzano się natomiast co do czegoś innego - że były to jedne z najdziwniejszych organizmów, jakie kiedykolwiek występowały na Ziemi.

Ostatecznie jednak badania potwierdziły przynależność prototaksytów do królestwa grzybów. Pokazały też coś innego - mianowicie, że prototaksyty pokrywały niegdyś całą planetę. Świadczą o tym znajdowane dosłownie w każdym rejonie świata skamieniałości.

Błękitna planeta nie zawsze była błękitna


Dzisiaj Ziemia słynie jako błękitna planeta - taki ma odcień oglądana z góry. Jednak nie zawsze tak było. Wręcz przeciwnie, schemat kolorystyczny kilkukrotnie się zmieniał. Jakieś 3-4 miliardy lat temu wszystko to, co dzisiaj zielone, było… różowe. Współczesna zieleń roślin to zasługa chlorofilu. Rośliny wykorzystują go do syntezy związków organicznych przy współudziale światła słonecznego.

Dawne rośliny funkcjonowały jednak w inny sposób, wykorzystując retinal. Chlorofil pojawił się dopiero później. To właśnie inna substancja decydować miała o tym, że większość świata przybrała zupełnie inny kolor. Półtora miliarda lat temu rośliny były już zielone, za to oceany pokryły się warstwą siarki, która nadała im dobrze znany różowawy kolor.


Według kolejnej z teorii, około 3,7 miliarda lat temu „schemat kolorystyczny” naszej planety kształtował się jeszcze inaczej - kontynenty miały być czarne, oceany zielone, z kolei niebo… pomarańczowe. Zieleń oceanów tłumaczy się związkami żelaza rozpuszczającymi się w słonej wodzie. Za czerń kontynentów odpowiadała stygnąca lawa i brak porastających je roślin. Wreszcie pomarańczowy odcień nieba wynikał ze składu atmosfery. Dzisiaj za niebieską poświatę odpowiada tlen, wówczas jednak przeważał metan i to on zapewniał pomarańczową barwę.

I nie zawsze pachniała kwiatami…

2 miliardy lat temu Ziemia zdecydowanie nie należała do przyjemnych miejsc. Kolorystyka jak z narkotykowych wizji to jedno - można byłoby się przyzwyczaić. Już jednak zapachy, które roztaczały się po całej planecie, znieść byłoby trudniej. W tamtych czasach oceany pełne były bardzo pracowitych bakterii doskonale radzących sobie w słonowodnym środowisku.


Czerpały z wody sól, oddając w zamian siarkowodór. Jego smród nie zmienił się przez miliardy lat. I jeśli już nawet pojedynczy wyziew stanowi dzisiaj problem, to łatwo wyobrazić sobie, jaki „klimat” panować musiał na Ziemi, gdy oceany dosłownie kipiały siarkowodorem. Powiedzieć, że planeta cuchnęła jak cholera, to w rzeczywistości nie powiedzieć nic.

Wulkaniczna śnieżka

Około 700 milionów lat temu rzecz wyglądała zupełnie inaczej. Ponieważ zamarzło dosłownie wszystko, można powiedzieć, że kwestie kolorów czy zapachu przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Jeszcze do niedawna naukowcy uważali, że Ziemia w tym okresie wyglądała po prostu jak wielka śnieżka - a lodowce pokrywały nawet strefę równikową.


Skąd o tym wiadomo? A z pozostałości tak starych lodowców odnalezionych w… Kanadzie. Oczywiście dzisiaj Kanadę na równiku zobaczyć mógłby tylko wyjątkowo pijany geograf, ale 700 milionów lat temu tak właśnie przedstawiał się układ kontynentów. To, co dzisiaj nazywamy Kanadą, znajdowało się znacznie dalej na południe.

Mimo że Ziemia w postaci wielkiej kuli śniegu to wizja dość malownicza - w porównaniu do wielokolorowych poprzednich wizji niemal kojąca - to jednak szybko okazało się, że nie było tak kolorowo biało, jak mogłoby się wydawać. To z kolei za sprawą rozsianych po całej planecie wulkanów eksplodujących praktycznie non stop i zalewających Ziemię pyłem, kurzem, odłamkami skalnymi. Później wcale nie było przyjemniej. Trwający 100 tysięcy lat kwaśny deszcz zupełnie zmienił wygląd Ziemi. A my narzekamy, jak popada dwa dni z rzędu…


Magmowe deszcze, gigantyczne owady, wreszcie zielona i kwitnąca życiem Arktyka. Zróżnicowanych, niezwykłych epizodów w historii Ziemi nie brakowało. Z jakiegoś powodu jednak wszystkie te zmiany doprowadziły do tego, że dzisiaj Ziemia jest miejscem nadającym się do zamieszkania. To tym bardziej zadziwiające, gdy weźmie się pod uwagę jak skomplikowaną i różnorodną drogę przebyła nasza planeta w historii.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6
10

Oglądany: 87352x | Komentarzy: 57 | Okejek: 394 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało