Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas

Heroina, alkohol, a może marihuana? Wybrano najbezpieczniejszą używkę świata

95 060  
156   79  
Bo jak się bawić, to tylko bezpiecznie.


Używki nie kojarzą się przeważnie zbyt dobrze. Często słyszy się o młodych ludziach, którzy pod wpływem używek zrobili coś strasznego – pobili się czy powiedzieli fryzjerowi, że chcą fryzurę „na trepanację czaszki”. Nawet samo słowo „używka” ma w sobie coś patologicznego, że od razu kojarzy się z narkomanami, którzy za działkę są w stanie nawet pójść do roboty. Brr. Tymczasem używką może być każda substancja, która swoimi właściwościami zmieni nasz stan świadomości. Podobno WHO zastanawia się, czy by nie rozszerzyć definicji używki i nie wpisać słuchania Radia Maryja czy oglądania TVN-u na listę używek. Ale zanim to nastąpi, to będziemy musieli korzystać z oldskulowych używek, więc tym bardziej warto wiedzieć, które z nich są mniej, a które bardziej bezpieczne.

Ocenę bezpieczeństwa różnych używek przygotowano w oparciu o Global Drug Survey, największą światową ankietę dotyczącą spożycia używek. W najnowszej edycji udział wzięło 120 tysięcy osób z 50 krajów. Wyznacznikiem bezpieczeństwa danej używki było to, czy osoba, która ją zażyła, wymagała interwencji medycznej.

Najbezpieczniejszą używką zgodnie z wynikami ankiety są grzyby halucynogenne. Spośród 12 tysięcy osób, które przyznały się do brania grzybów, jedynie 0,2% padło ofiarą złego tripu, który skończył się wizytą w szpitalu. Oczywiście nikt nie jest w stanie sprawdzić, czy tym, którzy brali, nie wydawało się tylko, że są w szpitalu, gdy tak naprawdę leżeli w tym czasie na jakiejś łące za miastem, ale załóżmy, że faktycznie wylądowali w szpitalu. Nie jesteśmy też do końca pewni, czy wśród zgłaszających się do szpitala z powodu grzybów nie było czasem naszych starych, którzy przez przypadek pomylili sromotnik z kanią, ale zostawmy to.

Zgodnie z ankietą grzyby okazały się bezpieczniejsze niż trawka, której użytkownicy wymagali interwencji w 0,6% przypadków. Dalej znalazły się LSD (1%) i kokaina (1,5%). Najgorzej zaś wypadła metamfetamina, w przypadku której 8,2% użytkowników zostało poddanych hospitalizacji, i tzw. sztuczna trawka, czyli jeszcze parę lat temu dostępna w Polsce legalnie mieszanka bliżej nieznanych związków chemicznych, mających imitować działanie znajdującego się w marihuanie THC.

Wyniki ankiety można tłumaczyć tym, że znajdującą się w grzybach psylocybiną, czyli głównym związkiem odpowiedzialnym za psychodeliczne doznania, jest potwornie trudno się zatruć. W przeciwieństwie do alkoholu czy heroiny grzyby mogą wymęczyć nas psychicznie, ale nie fizycznie. Ich czar polega jednak na tym, że faza w końcu mija, a zły trip może nas tylko wzmocnić. Poza tym pozytywne efekty działania psylocybiny w leczeniu depresji, stanów lękowych czy stresu pourazowego wykazano w badaniach klinicznych.

A zatem na zdrowie!

A jeśli nie chcecie nam wierzyć, to zawsze możecie zwrócić się o poradę do specjalistów.


Oglądany: 95060x | Komentarzy: 79 | Okejek: 156 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.11

12.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało