Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Kurioza Tego Świata: uprawa bananów na Islandii

48 056  
240   31  
Są rzeczy, które się fizjologom nie śniły…

Islandia to kraj, który kojarzy się z uciążliwym zimnem, cholernymi wulkanami i nazwami, których nie da się wymówić, jak choćby dobrze wszystkim znany Eyjafjallajökull, czyli tłumacząc na polski: „ten cholerny wulkan, przez który nie doleciałem do domu w kwietniu 2010 roku”.

Ta smutna i oddalona od reszty cywilizacji wyspa to doskonałe miejsce do obserwowania zórz polarnych i wszelkiego rodzaju problemów psychicznych spowodowanych samotnością i małą ilością słońca przez jedną połowę roku, a mówi się, że „Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca”. Islandczycy, żeby rozładować swoją agresję w trakcie II Wojny Światowej, postanowili wziąć swoje sprawy w swoje ręce i zaczęli uprawiać banany.


Na świecie szalała wojna, handel był utrudniony, transport był niesamowicie drogi, więc import owoców przestał być opłacalny, a jak w spokoju oglądać zorzę, kiedy kilogram bananów wart jest tyle, co pół miesięcznej pensji? No nie da się.

W 1941 roku ktoś wpadł na genialny pomysł podłączenia wulkanu do szklarni – no, może nie tak całkiem dosłownie, ale zasada działania jest prosta: podgrzewana przez wulkan woda daje sporo ciepła, więc można niemal za darmo ogrzewać swoje szklarnie, w których warunki bardzo szybko stają się tropikalne, nawet pomimo silnego wiatru i zimna na zewnątrz.


Okazuje się, że metoda nie jest bardzo wydajna i banany nie rosną jak na drożdżach. Na początku plantacja była jedynie eksperymentalna i nie przewidziano sprzedaży owoców, jednak już w 1945 roku na lokalny rynek weszły pierwsze islandzkie banany. Były świetną alternatywą dla okropnie drogich bananów z importu i stały się sprzedażowym hitem. W końcu każdy islandzkiego banana chciał mieć – sam bym chciał takiego mieć!

Jedyny problem, jaki nękał islandzkie bananowce, to okres wegetacji. Przez niewielkie nasłonecznienie tutejszy banan dojrzewał przez aż DWA LATA! W okolicach równika można zebrać dwa plony w ciągu roku.

Bananowy song przeżywał swój najlepszy czas aż do roku 1960, kiedy to rząd Islandii postanowił całkowicie znieść cło z importowanych warzyw i owoców (tak, Islandia znana jest z robienia rzeczy na opak). Lokalne owoce nie mogły konkurować z importem z południa, więc Islandia jako republika bananowa przestała być znacząca w Europie.


Warto zwrócić uwagę na pewien mit, który wokół całej sprawy narósł i powtarzany jest do dziś przez media. Chodzi o informację mówiącą o tym, że Islandia kiedykolwiek była największym producentem bananów w Europie – to nie jest prawda. Najwięcej bananów produkują: Hiszpania (360 000 ton), Portugalia (22 000 ton), Grecja (3500 ton) i Włochy, które produkują poniżej 1000 ton rocznie. Przeważająca część tej produkcji odbywa się na wyspach, np. na hiszpańskich Kanarach, które leżą około 1000 km na południe od Gibraltaru, jednak nawet biorąc pod uwagę uprawy kontynentalne, to wciąż islandzkie uprawy były zbyt małe, by konkurować z tymi prowadzonymi w basenie Morza Śródziemnego.


Niektóre źródła jako europejskiego producenta żółtych podłużnych owoców uwielbianych przez Minionki podają też Francję, jednak jej produkcja bananów skupiona jest na karaibskich Antylach, więc pomimo tego, że produkuje 220 000 ton bananów rocznie, to ciężko się aż tak nagiąć, żeby zaliczyć to do produktów europejskich.

Wracając do Islandii i roku 1960: od tamtej pory nie zaniechano uprawy bananów i choć nie trafiają one na rynek konsumencki (który wynosi średnio 18 kg bananów na Islandczyka rocznie), to uprzyjemniają życie studentom i pracownikom uniwerku rolniczego, trafiając do ich brzuszków.

Podsumowując:
- Na Islandii naprawdę uprawia się banany.
- Islandia nigdy nie była i nie jest największym producentem bananów w żadnej kategorii.
- Nadal nie wiesz, jak wymawia się słowo Eyjafjallajökull.

Źródła:
1, 2, 3, 4

Oglądany: 48056x | Komentarzy: 31 | Okejek: 240 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało