Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Dlaczego tak bardzo się śmiejemy z Młodych Mamuś

140 418  
497   131  
Bo im hormony blokują niektóre obwody w mózgach, o czym nieco niżej...


Po pierwsze primo jestem w kurwa niemałym szoku, że niektóre ze świeżo upieczonych Mamuś w ogóle były w stanie prokreować, bo odnoszę wrażenie, że nawet jako takie istnienie sprawia im niemałą intelektualną trudność. Gdyby oddychanie nie było odruchem bezwarunkowym, to prawdopodobnie miałyby z nim problem z rodzaju "są tylko trzy wolne miejsca obok siebie, nie wiem jak zaparkować" - nie do przeskoczenia. Nie wymagają od siebie, ale roszczą sobie prawa do wymagania od otoczenia. Bo przecież one urodziły dziecko - są ważniejsze - lepsze - bardziej doświadczone w życiu. Niestety... okrutny i niewyrozumiały świat rzuca im kłody pod nogi!

Olaboga! Młode Matki [MM] obrażajo!

olaboga mlode matki obrazajo

#1. Źle zaprojektowane wózki

Samochód można prowadzić jedną ręką, kiedy w drugiej trzyma się telefon. Wózek jest tak beznadziejnie zaprojektowany, że się nie da. Ciągle zjeżdża na bok, a ci niewyrozumiali przechodnie i rowerzyści ciągle na niego wpadają - są okropni - przez nich życie jest straszne.

#2. Niedostosowane restauracje

Jak to jest, że w restauracji, gdzie pijam tylko kawę za 3,50 zł, nie ma specjalnego play-place z opiekunem dla dzieci jak w IKEI? Dlaczego nieuprzejmi klienci są oburzeni na przewijanie kupki na stole? Komu to przeszkadza, że gromada małych wrzeszczących i rozbieganych gnomów biega po całej sali i strąca ludziom szklanki ze stołów? Przecież obsługa mogłaby się tym zająć! Płacę, to wymagam! Niepoważni ludzie, niepoważne restauracje.

#3. Ludzie się nie znają na dzieciach, odpowiedzialności i wychowywaniu.

Powiedziała MM w drugiej ciąży, rozmawiając przez telefon, jedząc sushi, bawiąc się z kotem dachowcem, a trzecią nogą próbująca zatrzymać wózek toczący się pod autobus.

#4. Niepoważne reakcje w internecie

Z dziecka wychodzą czerwie wielkości Miśka Haribo i zaczynają podgryzać paprotkę w kuchni - nie można pójść do lekarza, bo wstyd - trzeba wrzucić zdjęcie larw do internetu... "O jeju, co ci ludzie piszą, jak oni się nie znają, jak oni nie chcą pomóc, jacy okropni! Mówią, żeby iść do lekarza, a ja przecież nie po to daję zdjęcia do internetu, żeby chodzić do lekarza. Co to jest #Bekazmamusnaforach?"

#5. Nikt nie rozumie, że macierzyństwo to praca

Dlatego między 10:00 a 16:00, kiedy wszyscy są w pracy i nie zawracają nikomu głowy, ja będę chodzić po wszystkich możliwych sklepach, lokalach i zatruwać ludziom życie. Dokładnie tak. Ktoś zamawia fugę do płytek poświęcając na to średnio 2 minuty? Ja zajmę 62 minuty. Kolejną godzinę będę rozmawiać z obsługą o płytkach do łazienki, w międzyczasie dwa razy przewijając Brajanka. No i jeszcze jedno karmienie.
Dwa najgorsze typy klientów w usługach - #StaraBaba i #MłodaMatka - zawsze zawracają niemiłosiernie dupę - bo po prostu mają czas.
Wolnych chwil MM nie ma, bo w każdej wolnej chwili musi rozmawiać przez telefon lub opowiadać znajomym o tym, jakie to życie MM jest trudne i jak wiele to pracy. Mogą opowiadać to siedząc w piątek o 13:00 w parku, popijając kawkę ze Starbucksa na słoneczku. "Ludzie w pracy to mają leciutko, a my taki zapierdol z tymi dziećmi".

#6. Niewyszkolona obsługa

Poziom szkoleń pracowników w firmach jest wręcz oburzający. Jak to jest, że prowadzi się dziecko do fotografa, a rzeczony fotograf nie umie się zająć tym dzieckiem, nie potrafi go uspokoić, nie potrafi sprawić, żeby nasze dziecko przestało płakać i krzyczeć bez powodu. Serio - widziałem to nie raz - dziecko biega, krzyczy, ryczy, a Mamusia stoi w miejscu i tylko patrzy z wyrzutem na obsługę "zróbcie coś, przecież jak ono tak płacze, to nie dacie rady, poza tym zrzuca wam towar z półek". Bobrze... moim zdaniem to co robią fryzjerzy, skacząc przed dziećmi w strojach małpy, to jest znamię tych czasów. Mamusie nie potrafią zapanować nad Brajankami, ale pani fryzjerka musi.
Nie, kurwa, nie musi. Twoje dziecko - twój problem. Nie umiesz ogarnąć dziecka, żeby usiadło na krześle i się nie darło? Ktoś to ma zrobić za ciebie? Nie! Ty wychowujesz to dziecko, nie fryzjer, nie fotograf, nie kurwa dentysta. Proste.

#7. Ludzie nie doświadczyli "w pieluchach"

Ludzie są beznadziejni, gadają głupoty o macierzyństwie, a sami nie wiedzą co to jest w domu "w pieluchach" z tym praniem i wszystkim.
To całe "w pieluchach" to taki frazeologizm z czasów, kiedy pieluchy były tylko tetrowe i było z tym pierdzielenia niemało. Dzisiaj? Wymiana pampersa z małym przeglądem i czyszczeniem zaworów to jest 60 sekund. Pielucha do śmietnika. Pranie? Ciągle słyszę, że te MM ciągle to pranie i pranie. Dzieci dużo brudzą, bo brudzą więcej, niż na sobie noszą, ale to nie są takie ilości, żeby wstawiać 5 prań dziennie po 2 godziny gotowania na 90 stopni. Jedno dziennie absolutnie by wystarczyło. Trzy razy w tygodniu - zupełnie dałoby radę. Dziecko to nie jest rozrzutnik obornika.

#8. A na koniec wróg każdej MM, czyli DRZWI

Imaginujcie sobie scenę: MM chcąc wejść do sklepu, podjeżdża wózkiem do samych drzwi, ale nie jest w stanie sięgnąć przez cały wózek do klamki. Mimo wszystko próbuje nacisnąć i pociągnąć nachylając się nad wózkiem. Czasem jej się udaje i wtedy otwiera drzwi ciągnąc je na wózek, pchając go na siebie, oddalając się od klamki... Nie jest w stanie tego zrobić, a wiecie dlaczego? Tak! Dokładnie! Tego się, kurwa, nie da zrobić! Kombinuje inaczej - nie da się sięgnąć przez wózek wzdłuż, to trzeba go postawić w poprzek i sięgając przez wózek otwierać drzwi na wózek, przesuwając się kroczkami po 5 cm. Bo przecież wózek nie jeździ w bok. Temat jak widać ciężki i nie do przeskoczenia.

Pracując w takim sklepiku codziennie oglądałem te sceny - MM oczywiście obrażona - co to za głupie drzwi montujo w tych sklepach - zero szacunku dla MM - nikt nie myśli! Nikt nie pomoże.

PRO-TIP - jeśli drzwi nie blokują się same po szerszym otwarciu, to spójrz w dół:


Ten mały cud techniki montują nawet w budach z kartoflami.

MM czytają fora i prasę kobiecą, skąd czerpią wiedzę na temat tego, że należy im się wszystko, bo są najważniejsze i najpotrzebniejsze. Niestety nikt nie mówi im, że należy im się też posiadanie zdrowego rozsądku i własnego zdania (innego niż w prasie i na forach).

Drogie MM - wyobraźcie sobie, że miliony ludzi w tym kraju wychowały już dzieci. Nie jesteście takie wyjątkowe. Powiem więcej - uważacie, że nikt nie wie jak to jest być na waszym miejscu, a tymczasem to właśnie WIĘKSZA część społeczeństwa wychowywała już w swoim życiu dzieci i prawdą jest, że to wy się na tym póki co gówno znacie.
Dzisiejszy artykuł sponsoruje literka "G" jak "Generalizować".

Oglądany: 140418x | Komentarzy: 131 | Okejek: 497 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało