Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 mniej imponujących ciekawostek o kultowej gumie Turbo

77 850  
299   44  
To będzie krótka opowieść o wehikule czasu, który pojawił się w naszych sklepach jakiś rok temu.

Zanim zaczniesz czytać, możesz włączyć sobie nastrojową muzykę.


Kiedy tylko zobaczyłem zdjęcia gum Turbo na facebookowych tablicach moich znajomych, wiedziałem, że muszę wskoczyć w klapki i biec czym prędzej do Biedronki. Chodziłem długo po sklepie, aż w końcu zlokalizowałem pudło z gumami. Były tam dosłownie cztery gumy, w dodatku każda w innym kolorze! Chyba jestem w czepku urodzony. Pobiegłem z nimi do domu i zacząłem delikatnie rozpakowywać.

Pachniały tak samo jak 20 lat temu: plastikiem i talkiem do dętek. Obwoluta była śliska i sprawiała wrażenie, jakby była tłusta – tak jak kiedyś. Nie pamiętam dokładnie, jak wyglądał sam napis wtedy… dawno, dawno temu, ale to co dostałem wywołało we mnie efekt wehikułu czasu. Po odwinięciu etykiety moim oczom ukazał się ten zapamiętany z dawna kształt i już wiedziałem, że zaraz znajdę się w latach dziewięćdziesiątych. Zasmuciło mnie trochę, że na turbówkach są współczesne samochody, a nie jakieś klasyki z lat 70., ale cóż, nie mogło być zbyt różowo. Sprawdziłem jeszcze właściwości fizyczne gumy – kiedyś nie dało się jej zgiąć, można było ją tylko łamać, teraz wygina się dość lekko, ale nadal da się ją rozerwać na kawałki. Gooood. Jeszcze ostatni raz powąchałem zapach, od którego oczom ukazywały się obrazy popołudniowego trzepaka, rzucanych na piasek kamieni, szklanych kulek i kumpli z podwórka. Rometów, Wigry 3, wycieczek przez pola i zdrapanych na asfalcie kolan.

Zacząłem ją żuć.

O tak! To właśnie ten smak! Moja głowa eksplodowała nagle muzyką z gier na Amidze. Usłyszałem też charakterystyczne odgłosy joysticka rozgrzanego od grania w różne Kombaty. Przed oczami przeleciał mi jeszcze szybko kosmita Alf i lodówka w domu u babci zaklejona naklejkami z różnych gum. Z dużego pokoju telewizor krzyczy „Idź na całość!”. Biegam po boisku i gram z kumplami w piłkę. Później siadamy na murku i pijemy oranżadę. Ktoś kupił gumy Turbo, każdy odwija swoją. „Co masz? Poka poka!”, „Wooooow lambo!”, „Patrzcie! A ja mam Ferrari! O kurde, ale czad!”. W wakacje granie z kuzynami w karty. Zabawa w namiocie rozstawionym w ogrodzie… Wspomnienia… to już nie wróci. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że dzisiejsze dzieciaki przeżywają coś podobnego, ale tego na razie się nie dowiemy, bo nie jesteśmy już w stanie zrozumieć, co dzieje się w dziecięcych głowach, możemy tylko sięgać do wspomnień.

Obiecane 10 ciekawostek, o których mogliście nie wiedzieć, albo po prostu zapomnieliście (ja nie pamiętałem o jedynce).

#1. Na obrazki z gum Turbo mówiło się „Turbówki”.

O czym jak najbardziej nie pamiętałem.

turbo-102

#2. Wypuszczono aż 1424 wzory Turbówek.

turbo-103

#3. Wciąż istnieją kolekcjonerzy tych obrazków – na portalach ogłoszeniowych wystawiają je na wymianę i sprzedaż.

turo

#4. Gumy TURBO można było kupić do 2007 roku.

turbo-100

#5. Ich kształt ma imitować odciśnięty bieżnik opon samochodowych.

turbo-101

#6. Gumy Turbo produkowała turecka firma Kent.

kent

#7. Oskarżenia o rakotwórczość gum okazały się nieprawdziwe.


Źródło: theguardian.com

#8. Doczekały się też swoich chińskich podróbek.

turbo-104

#9. Oryginalne pudełko gum Turbo sprzedano w czerwcu 2015 za 800 zł.

turbo01


#10. Guma TURBO ma smak brzoskwiniowy!

peach

I to jest do dziś największe zaskoczenie!

Oglądany: 77850x | Komentarzy: 44 | Okejek: 299 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało