Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Przeprowadź się do malowniczej włoskiej wioski i… niech ci jeszcze za to zapłacą

55 037  
156   18  
Brzmi jak idealny plan na życie.


Ludzie, którzy stoją właśnie na życiowym rozdrożu, być może mają niepowtarzalną szansę, by coś zmienić lub obrać nowy kierunek. Jeśli nie, to mogą chociaż zapisać się w historii jako Janusze przeprowadzek. Oto bowiem władze niewielkiej wioski Bormida, położnej w północno-zachodnim regionie Ligorno, chcą zaoferować 2 tysiące euro każdej osobie, która zdecyduje się tam zamieszkać i pomieszkać. Może nie brzmi to jakoś szczególnie okazale, ale czego więcej potrzeba do życia w niewielkiej wiosce?

Bormida liczy niecałe 400 mieszkańców i grozi jej wyludnienie, dlatego jej burmistrz – pan Daniele Galliano – wpadł na pomysł, który mógłby temu zaradzić. Każda osoba, która sprowadziłaby się do Bormidy, otrzymałaby wspomnianą kwotę, a dodatkowo będzie mogła liczyć na niski, wynoszący 50 euro miesięcznie czynsz za wynajem niewielkiego mieszkania. Człowieku, pomyśl, co dostaniesz w Polsce za 50 euro. Karton na dworcu w Bydgoszczy, jeśli będziesz miał szczęście.

Wioska jak to wioska – na próżno szukać tu kolorowych neonów, dwupasmowych dróg czy wyścigu szczurów, ale właściciel jednej z czterech znajdujących się tam restauracji zapewnia, że właśnie dlatego życie w Bormidzie jest takie piękne – proste, zgodne z naturą, bezstresowe. Pomyśl, że mógłbyś opowiadać znajomym, że na nowej miejscówie możesz pozwalać sobie na codzienne stołowanie się w innej knajpie. No kto inny mógłby tak powiedzieć na przykład w Nowym Jorku? Nikt. Do tego są „lasy, kozy, kościół i dobre jedzenie”. Wiesz jaka to frajda wydoić kozę? Potem mógłbyś zrobić ser czy coś i być może zapoczątkować piękną, długoletnią tradycję serowarską regionu. A jak nie, to będziesz udawać, że jesteś podróżnikiem i będziesz zarabiał wrzucając fotki na Insta.

Trzeba jednak przyznać, że okolica jest naprawdę malownicza.


Jest nawet jakiś zamek (choć to może z innej Bormidy)


Niedaleko jest morze.


Morze.

Handel uliczny kwitnie.


Żyć nie umierać. A jak ci się nie spodoba, to zawsze możesz uciec do Francji, której granica znajduje się kilkadziesiąt kilometrów obok.

AKTUALIZACJA: Niestety kilka dni później burmistrz zdementował newsa jako kaczkę dziennikarską.

Oglądany: 55037x | Komentarzy: 18 | Okejek: 156 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało