Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Ronnie O’Sullivan - człowiek, który wprowadził snookera w świat popkultury

64 015  
337   37  
Młodość dzielił pomiędzy treningi snookerowe, odwiedzanie rodziców w więzieniu i zażywanie narkotyków. Został mistrzem świata i podbił serca kibiców na całym globie.


Urodził się 5 grudnia 1975 roku w Anglii. Jako sportowiec w swojej dziedzinie osiągnął wszystko, co dało się osiągnąć - a nawet więcej. Dzisiaj ma 41 lat. Mógłby z czystym sumieniem zakończyć karierę, ale snooker na wiek nie patrzy. Póki wzrok nadąża za ruchami bil, a dłonie nie trzęsą się zanadto, można grać właściwie bez końca. Dzisiaj widać już, że O’Sullivan „gry bez końca” ma już nieco dość. Wciąż błyszczy - tak jak dochodząc do ćwierćfinału w zakończonych dopiero co mistrzostwach świata - ale brakuje mu dawnej energii i apetytu na grę. A tego ostatniego miał niegdyś mnóstwo.

Dzieciństwo przez kraty

Zachęcany do gry przez ojca, O’Sullivan zaczynał wcześnie. Robił duże postępy i wydawało się, że bez większego trudu zajdzie daleko. Owszem - zaszedł daleko, ale o jego karierze można powiedzieć wszystko z wyjątkiem tego, że przebiegała bez trudu. Pierwszy poważny problem pojawił się, kiedy ojciec Ronniego, Ronnie senior, trafił do więzienia. Wyrok osiemnastu lat za zabójstwo ochroniarza był pierwszą z tragedii, która dotknęła rodzinę O’Sullivanów.

Ronnie O'Sullivan i George Scott

To wtedy Ronnie zaczął pić i sięgać po narkotyki. Zerwał ze szkołą, ale nigdy nie zerwał ze snookerem, który stanowił dla niego odskocznię od zbyt trudnej codzienności. Choć zza krat, ojciec w dalszym ciągu wspierał snookerową karierę syna. Zdołał nawet namówić Raya Reardona, pochodzącego z Walii 6-krotnego mistrza świata, by ten czuwał nad postępami Ronniego. Wiara, nauka i wsparcie opłaciły się. W listopadzie 1993 roku, na miesiąc przed swoimi osiemnastymi urodzinami, Ronnie O’Sullivan zdobył pierwszy wielki tytuł. Jako najmłodszy zawodnik w historii zdołał wygrać UK Championship.

Wkrótce po tym sukcesie pojawiła się kolejna tragedia. Do więzienia trafiła Maria, mama Ronniego - tym razem za malwersacje finansowe. Ledwo dorosły O’Sullivan został sam. Pod jego opiekę trafiła młodsza siostra Danielle oraz rodzinne interesy. Ciężar, któremu niełatwo byłoby sprostać nawet starszym i bardziej doświadczonym od niego. Z początku było ciężko - nasilająca się depresja procentowała postępującymi uzależnieniami. Zwyciężył jednak snooker, który pomógł zawodnikowi przetrwać najtrudniejsze czasy - choć to wciąż nie był koniec kłopotów, także tych z prawem.

Na zdjęciu Ronnie z mamą i siostrą.

W 1995 roku zarobił mandat w wysokości 1200 funtów za rozpędzenie swojego BMW do 212 km/h. W 1996 roku podczas turnieju Ronnie O’Sullivan przywalił przedstawicielowi mediów, za co zarobił 20 tysięcy funtów grzywny i wyrok w zawieszeniu na dwa lata. Rok później testy wykazały, że podczas Irish Masters O’Sullivan znajdował się pod wpływem marihuany. Zawodnik był już jednak na ostatniej prostej na szczyt. Wpadki, choć nie sposób ich pochwalać, ukształtowały Ronniego jako człowieka - a snookerowi zjednały całe rzesze fanów. Sport smutnych panów w kamizelkach nabrał rumieńców - również za sprawą dwóch wydarzeń, które miały miejsce rok później.

Sukcesy - pierwsze i od razu wielkie

W lutym 1997 roku O’Sullivan grał w finale turnieju Masters. Prowadził 2-0 po dwóch breakach stupunktowych (116 i 113), nie pozostawiając wiele zabawy Steve’owi Davisowi. Wtedy nastąpiło coś, czego nie spodziewał się nikt - a już na pewno nie podczas meczu snookera. Przy stole pojawiła się… naga dziewczyna, która - jak sama stwierdziła potem - postanowiła uatrakcyjnić ten śmiertelnie nudny sport. Na kilka chwil zrobiło się bardziej widowiskowo, nie sposób zaprzeczyć, ale nie wpłynęło to dobrze na formę Ronniego, który ostatecznie uległ Davisowi 8-10. Z całego zdarzenia pozostały wspomnienia - oraz nagranie, które po dziś dzień widnieje w sieci. Warto odnotować, że był to absolutnie pierwszy raz w historii, kiedy snookerowy pojedynek zakłóciła tzw. streakerka.

https://www.youtube.com/watch?v=336Z5BhM7h0


21 kwietnia 1997 roku O’Sullivan wbił swojego pierwszego breaka maksymalnego w profesjonalnym turnieju. 147 punktów zdobytych za jednym podejściem do stołu to Święty Graal snookerzystów, często dodatkowo premiowany finansowo przez organizatorów turnieju. Ale Ronnie nie tylko zdobył maksimum. Pobił też rekord świata, robiąc to w oszałamiająco krótkim czasie zaledwie 5 minut i 20 sekund. To oznacza, że jedno uderzenie zajęło mu średnio zaledwie 8,8 sekundy. Fantastyczny występ nie przeszkodził jednak O’Sullivanowi w pożegnaniu się z turniejem w drugiej rundzie. Ale „The Rocket”, jak nazywali rekordzistę fani, był już na ustach wszystkich.

https://www.youtube.com/watch?v=bpeBugHSCnU


Był to pierwszy „max” w karierze Ronniego, ale nie ostatni - w profesjonalnych turniejach zaliczył ich 13. W tym ten dziesiąty z kolei uzyskany 20 września 2010 roku. Mając na koncie 8 punktów, O’Sullivan zwrócił się do sędziego prowadzącego spotkanie z pytaniem o nagrodę za wbicie breaka maksymalnego. Kiedy okazało się, że premia w kwalifikacjach do World Open wynosi zaledwie 4 tysiące funtów, O’Sullivan… wbił 140 punktów i odłożył kij przed ostatnią, czarną bilą. Dopiero sędzia przekonał zawodnika, by dokończył dzieła. Coś, co większości snookerzystów nie udaje się ani razu w karierze, dla O’Sullivana było czymś zwyczajnym - niewartym zachodu dla 4 tysiący.

Idol kibiców, zmora rywali

W późniejszych latach spektakularne sukcesy O’Sullivan przeplatał z kontrowersyjnymi porażkami. Zawsze, kiedy pojawiał się przy stole, wzbudzał skrajne emocje. Kibice go pokochali, przeciwnicy znienawidzili. Wszyscy jednak, zgodnie, doceniali nieprawdopodobne umiejętności Anglika. Z czasem niepokorny snookerzysta zjednał sobie też szacunek przeciwników, a w końcu sympatię i przyjaźń wielu z nich. Dzisiaj w ślady Ronniego idzie jego najbliższy znajomy Ding Junhui.


Pierwsze zwycięstwo w turnieju Masters O’Sullivan odniósł w 1995 roku, pokonując w finale Johna Higginsa wynikiem 9-3. W 2001 roku O’Sullivan został po raz pierwszy mistrzem świata. Wynik finału - 18-4. Ofiarą znów padł Higgins, który - choć sam niezwykle utalentowany - nie potrafił poradzić sobie z Anglikiem. W 2004 roku O’Sullivan znów stanął na szczycie, pokonując Graeme’a Dotta 18-8.

W 2008 roku w finale mistrzostw świata „The Rockest” stanął naprzeciwko Allistera Cartera. Bratobójcza walka - obaj snookerzyści urodzili się w Anglii - zakończyła się zwycięstwem Ronniego 18-8. Cztery lata później, w finale mistrzostw w 2012 roku, Carter miał szansę na rewanż. Zdołał jednak wykraść tylko 3 frame’y więcej, a Ronnie O’Sullivan został mistrzem świata już po raz czwarty w karierze. Ostatnie jak dotąd, piąte zwycięstwo miało miejsce w kolejnym roku. Anglikowi uległ Barry Hawkins - sympatyczny, ale raczej pechowy zawodnik, który zdobył w pojedynku 12 frame’ów (przy zwycięskich 18 O’Sullivana).

Na mecie



Pobiwszy wszelkie rekordy i osiągnąwszy wszystko, co w snookerze było do osiągnięcia, Ronnie O’Sullivan zwrócił się też ku innym dyscyplinom. Gra w golfa, występował na turniejach bilardowych. Obecnie biega i - jak sam pisze w swojej autobiografii - to właśnie bieganie pozwoliło mu na dobre zameldować się na właściwej drodze. Książka „Running. Autobiografia mistrza snookera” została wydana również w Polsce i znajduje się w sprzedaży. To pasjonująca lektura dla wszystkich miłośników snookera i samego O’Sullivana.

Dzisiaj Ronnie O’Sullivan nie jest już liderem snookerowych rankingów. Pierwszeństwo, za sprawą bardzo efektywnej i konsekwentnej gry, należy się obecnie Markowi Selby’emu, aktualnemu mistrzowi świata. Mimo to Ronnie, który coraz częściej przebąkuje o końcu kariery, pozostanie w pamięci wielbicieli snookera na zawsze. Jako ten, który całkowicie odmienił oblicze tej dyscypliny.

Źródła:
1, 2, 3

Oglądany: 64015x | Komentarzy: 37 | Okejek: 337 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało