Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Zbyszek Stonoga został strasznie pobity na komendzie - przez stół

108 140  
244   47  
Co ten Zbyszek przyaktorzył, to ciężko nawet umysłem ogarnąć…

Będzie krótko – nie wszystkim znany i nie przez wszystkich lubiany ekscentryczny biznesmen Zbigniew Stonoga jest od lat nękany przez policję, więziony i oskarżany o wiele różnych rzeczy. Uważa, że niesłusznie – nam ciężko oceniać.

Jego „kariera” w mediach zaczęła się w momencie, w którym na swoim bielutkim sportowym samochodzie nakleił czarny duży napis „Pierydole fiskusa i złodziei z Wiejskiej”. Przyciągnął tym uwagę wielu ludzi, wywołał niezliczone uśmiechy, gościł na głównej Demotywatorów itd.


Człowiek o ostrym języku i zamiłowaniu do kieliszka wielokrotnie wystawiał się na pośmiewisko, nagrywając po pijaku różnego rodzaju filmiki, które raz trafiając do internetu nie chciały już z niego zniknąć. Zainteresował się także polityką i podczas jednego ze swoich „wystąpień” po zliczeniu głosów na KWW Stonoga (Komitet Wyborczy Wyborców Zbigniewa Stonogi), oraz po wypiciu kilku głębszych, dał życie wielkiemu sloganowi „Nie warto było, kurwa”. Te słowa, jak się okazało, miały mu towarzyszyć przez kolejne lata życia.

Akcja właściwa

We wtorek 9 maja na jego stronie na Facebooku pojawia się ta drastyczna wiadomość, pisana najwyraźniej przez jego dziecko:


Zbigniew S. znany jest z tego, że z policją ma na pieńku, że zawsze opowiada o tym, że jest nękany przez policję i aparat państwowy, więc było to dowodem na to, że tym razem policjanci naprawdę przesadzili i skatowali niewinnego Stonogę, kiedy nikt nie patrzył.

Takie rzeczy w państwie prawa nie mogą się dziać, więc polska policja odpowiedziała na zarzuty w najpiękniejszy z możliwych sposobów. Po prostu udostępnili na Twitterze nagranie z pomieszczenia, w którym przetrzymywany był Zbigniew S.



W tym miejscu chciałoby się przypomnieć panu Zbigniewowi jego własne słowa „nie warto było…”. Na nagraniu widać, jak chwiejący się Zbyszek próbuje zdjąć z siebie spodnie (jakieś propozycje dlaczego? Piszcie w komentarzach), po czym wali się bezwładnie na ławkę. Historia pobicia Zbigniewa S. w tym miejscu kończy się właśnie tą żałosną sceną. Żadnego pobicia nie było. Policja się oczyściła. Pan Zbigniew został zbłaźniony.

Fanatyczni wyznawcy twierdzą, że film został spreparowany, a nad całością łapę trzyma jakaś większa grupa trzymająca władzę, którą Zbyszek od środka chce zniszczyć (po pijaku bez spodni).

Internauci ze znanej memowej grupy (potocznie zwanej jebawką) zareagowali natychmiast:


Nasz bohater wielokrotnie oskarżał Leszka Millera o całe zło na świecie i w kosmosie, więc…

Miało być ostro, wygląda na to, że było:



*W polu wyszukiwarki: stonoga w więzieniu.
**Tytuł: gruby pijany koleś ostro jebany przez policję

Tak że ogólnie rzecz ujmując:


Co będzie dalej? Efekty specjalne, wybuchy, kolejne oskarżenia i niewygodne wpisy w internecie? Szczerze mówiąc, to aż żal śledzić i naprawdę… „szkoda strzępić ryja”.

PS Pan Stonoga zrobił też wiele dobrych rzeczy, których mu się nie zapomni i tego mu nie ujmujemy, więc życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia i pełni władz umysłowych.

Oglądany: 108140x | Komentarzy: 47 | Okejek: 244 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało