Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Matrioszka - kultowa rosyjska zabawka, która... tak naprawdę jest podróbką

86 684  
231   21  
Z rosyjskich produktów bardziej chyba znana jest tylko czapka uszanka, Tetris i słowiański przykuc. Matrioszka, czyli drewniana zabawka przedstawiająca pękatą babę, w której wnętrzu kryje się mniejsza, nie mniej pękata baba, a w niej kolejna, to czołowa rosyjska zabawka eksportowa, która podobnie jak wódka gwarantuje mnóstwo radości jej posiadaczowi.

Okazuje się, że ten „ludowy” rosyjski gadżet to jeden z niewielu przykładów sytuacji, w których to ktoś porywa się na podrabianie chińskiego produktu i odnosi sukces, który rzuca cień na oryginał.

Historia ruskiej baby zaczęła się pod koniec XIX wieku, kiedy to niejaki Wasyl Zwiozdoczkin – ceniony cieśla i producent drewnianych lalek – poznał Siergieja Maliutina, moskiewskiego malarza i architekta. Ten ostatni był też wielkim popularyzatorem ludowej sztuki, związanym z nowo powstałym projektem rosyjskich władz – Abramcewem. Była to położona na północy stolicy niewielka osada powstała w efekcie ówczesnej mody na słowiańskość. Trend ten stanowił zdrową, patriotyczną odpowiedź na ekspansję zachodniej kultury i miał za zadanie propagować szeroko pojętą tradycję dawnych słowiańskich ludów.


Abramcewo skupiało wokół siebie cenionych artystów, poetów, pisarzy i architektów, którzy pracowali w kooperatywie i wspólnie tworzyli zarówno okazałe tradycyjne budynki, wzorowane na domach z dawnych osad słowiańskich, jak i wszelkiej maści dzieła sztuki i przedmioty codziennego użytku. I to właśnie tam Zwiozdoczkin i Maliutin w 1890 roku stworzyli swoje pierwsze matrioszki, czyli wydrążone drewniane figurki, przedstawiające tradycyjnie odziane mieszkanki rosyjskich wsi.


Pierwszy zestaw składał się z ośmiu lalek, z czego jedna z postaci była małym chłopczykiem, a najmniejsza – niemowlakiem.
Na twórców tego oryginalnego gadżetu szybko posypały się pochwały, a dziesięć lat po oficjalnej prezentacji lalki te zostały pokazane światu na słynnej Wystawie Światowej, która odbyła się w 1900 roku w Paryżu. Goście z całego świata zachwycili się tą „tradycyjną” zabawką wprost z rosyjskiej wsi. Matrioszka zdobyła wówczas brązowy medal w konkursie na najlepszą ekspozycję i już na początku lat 20. Europę zalały setki tysięcy laleczek, które stały się naczelnym radzieckim towarem eksportowym. Mało tego – w Niemczech powstawały fabryki matrioszek, które bezczelnie podrabiały rosyjski wzór i wpuszczały na rynek jako produkt ze Wschodu. Producenci oryginalnych figurek pewnie się dąsali, ale nie mogli zaprzeczyć jednemu – matrioszka sama w sobie była podróbą!


Tak naprawdę Zwiozdoczkin i Maliutin stworzyli produkt oparty na japońskich gadżetach, które swego czasu podbiły serca Japończyków! Pierwszy z nich to tzw. lalka Daruma – figurka przedstawiająca głowę legendarnego patriarchy indyjskiego buddyzmu – Bodhidharmy.


Innym japońskim protoplastą matrioszek była Fukuruma – zabawka, której wizerunek reprezentował Fukurokuju – mitologicznego boga radości.


Z kolej Japończycy wzorowali się na pudełkach, które już w X wieku tworzone były przez chińskich rzemieślników. Zarówno Fukuruma, jak i jej chiński prototyp składały się z zestawu części stworzonych tak, aby można było umieścić jedne w drugich, a na koniec zamknąć w największym z elementów.


Powiedzmy sobie teraz jeszcze parę słów o samej produkcji rosyjskich figurek, która właściwie nie zmieniła się od ostatnich stu lat i w dalszym ciągu stanowi przykład znakomitego rękodzieła. Bazą matrioszek jest najczęściej lekkie i stosunkowo elastyczne drewno. Z reguły wykorzystuje się brzozę, olchę lub topolę. Zanim surowiec będzie gotowy do użycia, czekają go dwa lata suszenia.


Każdy zestaw powstaje z jednego kawałka drewna obrabianego na prostej przystawce obrotowej. Ilość lalek zależna jest od wielkości materiału bazowego oraz talentu samego twórcy.




Zazwyczaj całość składa się z pięciu elementów, chociaż zdarza się, że wprawny mistrz potrafi stworzyć pakiet 20 figurek! Rekordzistką jest wyprodukowana przez rosyjska firmę Golden Cockerel matrioszka licząca sobie 68 cm wysokości i złożona z 70 elementów!


Warto też dodać, że każda z „babek” jest ręcznie malowana, a współcześni artyści podchodzą do tematu zdobienia gotowych figurek w sposób niekoniecznie konserwatywny. Na przykład w okresie pierestrojki międzynarodowym hitem były zestawy, w których mogliśmy podziwiać czołowych przywódców Związku Radzieckiego – od Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, aż po Gorbaczowa. W nowszych wersjach na szczycie tego łańcuszka znajduje się Borys Jelcyn wewnątrz Władimira Putina.


A na koniec mała ciekawostka. Słynna rosyjska zabawka stała się też natchnieniem dla uczonych. W 1959 roku amerykański fizyk Freeman Dyson na łamach naukowego magazynu „Science” opisał pewien hipotetyczny obiekt. Miała to być wybudowana przez bardzo zaawansowaną cywilizację olbrzymia, zbudowana z paneli słonecznych sferyczna konstrukcja, która mogłaby otoczyć Słońce. W ten sposób cała energia wytworzona przez gwiazdę byłaby pozyskiwana przez daną cywilizację. Jako że do Ziemi dolatuje jedynie mały ułamek procenta energii produkowanej przez naszą wielką żarówkę, ten pomysł miałby być idealnym rozwiązaniem w przypadku, gdyby na naszej planecie zabrakło dotychczasowych zasobów energetycznych. Hipoteza wysnuta przez uczonego została ochrzczona „sferą Dysona”, a cały zestaw kolejnych takich obiektów nazywa się „matrioszkowym mózgiem”.


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5
4

Oglądany: 86684x | Komentarzy: 21 | Okejek: 231 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.10

19.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało