Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

ICBO XXXVIII - Ofiary żelowych joj

20 962  
7   33  
Wedź do doznań estetycznych... Romantykami, to oni są okrutnymi. Nie ma to tamto. Bezkompromisowo zapytują kobiety o wszystko. A nawet o meteoryt i syrenkę. I żalą się na żelowe jojo. A może coś pokręciłem? Zresztą poczytajcie sami...

- Obecne przepisy mówią, że jeśli bramkarz jest wyższy, to i bramka jest wyższa Van Der Saar jest większy od Khana. Tak samo jest w skokach narciarskich. Długość nart zależy od wzrostu zawodnika.

- Nawet nie wiedziałem.

- A mam pytanie. Czy po zmianie połowy przyjdzie ekipa remontowa i zamieni bramki miejscami ? A może pan Staś "złota rączka" - jeden z niewielu akcentów polskich na euro 2004 przyjdzie i solidnym kopniakiem wykrzywi bramkę do właściwych wymiarów? Ale głupoty piszecie. Co ma bramkarz do bramki? Jakby tak było to Jorge Campos meksykański eksbramkarz (i napastnik) bronił by bramki o wymiarach do piłki ręcznej ...

- Nie. Khan będzie grał w butach na koturnie a Van der Saar boso.

- Asiu, a jak Holendrzy zmienią w czasie meczu bramkarza na niższego Waterreusa, to co na to przepisy bramkowe?

- To on przyniesie swoja bramkę, niższą - proste. A tak swoją drogą to widać ze nie czytasz najnowszych przepisów piłkarskich które ukazują się w każdym wydaniu czasopisma "Jestem", lepiej sobie zaprenumeruj bardzo dobre artykuły itd. Gorąco polecam!!!

- Dzięki, dzięki!! Zaprenumeruję na pewno!! Słyszałem, że są też fachowe programy piłkarskie w Telewizji TRWAM!

- Dżokeje na bramkę!

- To ja bym na bramkarza powołał niemowlę wtedy by mieli problem z trafieniem do bramki.
*******

- Przecież po przerwie następuje zmiana boisk, więc o co chodzi?

- Tak, drużyny i kibice wsiadają do autokarów i jadą na inne boisko.

- Dobrze jeszcze jak by zmieniał się kierunek wiatru na przeciwny ? On też potrafi mieć wpływ na grę !

*******

- Wpisujcie najlepsze fury klasy średniej. Mój typ to Opel Vectra GTS hatchback, czarny, z tyłu białe lampy, wooooooooow lol check this out

- Polonez Caro, kolor "Biegunka Metalik", dwa razy bity.

- Mój: Syrena.

- To jest klasa średnio-wyższa.

- Nooo, z takim to będziesz najbardziej wypasionym dresem we wsi.

*******

- Nie mam zupełnie nic do powiedzenia - czy ktoś ze mną podyskutuje?

- Trudno powiedzieć, w sumie nie mam zdania na ten temat.

- Przedmówca nie wyraził żadnego zdania...

- Za to Zgodny wyraził swoją zgodę.

- Zgadzam się.

- A ja lubię dżem.

- Poważna sprawa, powinniśmy o tym porozmawiać....

- To sprawa jest dyskusyjna.

- Nie będę się kłócić ale jestem za...

- Będąc za popierasz kłótnie.

- Ta dyskusja nic nie wnosi.

- Do kieszeni?

- Milczenie jest złotem

- A pieniądze wartością dodaną.

- U nas suma o jedenastej.

- W sumie u nas też. 

- Nie dyskutujcie tak zaciekle, pozwólcie ochłonąć.

- Zaiste, temat wciąga. 

- Piszcie na temat.

- Też lubię rzeczową dyskusję na tak ważne tematy jak ten...

*******

Doniesienia o meteorycie wielkim jak dom

- Oczywiście chodzi o dom jednorodzinny zbudowany z drewna i trocin, w przeciwnym razie krater po upadku takiego meteorytu miałby wymiary stadionu.

- Co najmniej takiego, jak w japońskich bajkach o piłkarzach. Tam mają takie stadiony, że od bramki, do bramki koleś biegnie sześć odcinków.

- I ma cały czas pod górkę.

- No bo przy takiej odległości wychodzi, że Ziemia jest okrągła.

- A jeśli meteoryt leciałby z taką prędkością, jak piłka w tych kreskówkach, to ani chybi przebiłby Ziemię na wylot...

*******

- Mam dziesięcioletniego poloneza, ostatnio wycieka mi paliwo od spodu. Próbowałem pozaklejać wszystkie przewody taśmą izolacyjną, ale nie pomogło! Co mogę zrobić? Słyszałem ze czasem pomaga zrobienie wylewki cienkiej betonowej, wtedy tez w środku nie śmierdzi paliwem. Pomóżcie!

- Ubezpiecz się na życie, to przynajmniej rodzina coś z tego będzie miała.

- A spróbowałeś go podstawić pod spadający meteoryt wielkości domku jednorodzinnego? W Australii tak sobie radzą.

- Pisz codziennie jeden post, o stanie poldka jak przestaniesz pisać będziemy wiedzieli że jesteś już w lepszym świecie, ja ze swojej strony obiecuję że będę zaglądał na tę stronę codziennie.

*******

I tak klikniesz



- Co zrobilibyście gdyby taki meteor spadł na wasze podwórko?

- Byśmy odparowali...

- Cieszyłbym się jak głupi, ze sąsiadowi kwiatki poprzetrącało.

- Ja bym złapał i odrzucił do sąsiada po co mi ten kamień na podwórku?

- Był bym martwy.

- Ja to normalnie chyba podrapałbym się po lewym jądrze. 

*******

- Wracał se ja wieczorkiem do doma z knajpy a tu jak mie cuś w plecy nie łupnie!!! Se myślę - kuna, metełoryt jaki czy insza kometa, bo okolica u mnię spokojna... no to obracam się, patrzam, a tu asfalt...

- Tysz kiedyś miałem podobnie - wracałem se spokojnie do domu a tu chodnik się uniósł gwałtownie i z całej siły walnął mie w czoło. Inno razo tez szedłem grzecznie a jakiś cham mi na rękę nadepnął.

*******

- Ofiary żelowych joj wpisujcie się! Pokażcie że istniejecie i że warto liczyć się z waszymi głosami w nadchodzących wyborach.

- Cześć, mam na imię Bubu, moje jojo mnie bije...

- Jestem ofiarą żelowego Jojo. 
Dopóki go nie kupiłem, miałem wszystko: kochającą rodzinę, sławę, pieniądze. 
Po kupieniu żelowego jojo żona odeszła, wytwórnia płytowa dico-polo zerwała ze mną kontakt, wyłysiałem, urósł mi brzuch. Panienki co prawda dalej wyją na mój widok, ale tera juz nie z zachwytu, tylko ze strachu... 
Zaprawdę powiadam wam: żelowe jojo to okropna sprawa... 
Aha! jeszcze o czymś zapomniałem: Jak się bawiłem żelowym jojo, to owinęło się ono wokół mojej "małego"... i teraz (w wyniku długotrwałego niedokrwienia) jest on całkowicie niesprawny...

- Żona mówi że żaden ze mnie pożytek, a to dlatego że mam bardzo miękkie jakby żelowe jaja.

- A ja jestem ofiarą żelowego dildo. Mogę też się wpisać?

- Ja jestem ofiara tego ten scheiss pękł mi podczas zabawy... Niestety to coś w środku ochlapało moje spodnie w miejscu, no koło rozporka i koledzy się śmiali ze mnie że się masturbuje na non-stop i - tak mówili, było mi bardzo przykro.

- A ja zjadłem już 3 jojo i teraz mi się w brzuchu odbija.

- Ledwo mnie odratowali po zabawie z yoyo. Musze kończyć, bo yoyo mnie goni...

*******

- Proszę facetów o odpowiedź. Jak okazujecie swoim koleżankom lub nowo poznanym dziewczynom, że chcielibyście żeby łączyło was coś więcej niż tylko przyjaźń? Tylko nie mówcie, że szczerze o tym rozmawiacie! Jakie stosujecie "metody" żeby jej to pokazać???

- Delikatnie przytulam kobietę, patrzę jej prosto w oczy i całuję. Potem najczęściej idziemy się kochać.

- Ale ściema. Zapomniałeś dodać, że wcześniej obaliliście razem ze dwie butelki wina albo pół literka.

- Albo że żeś ją wcześniej ogłuszył ciężkim przedmiotem.

- On tak załatwia temat z dmuchaną lalą...

- Przytulam, patrzę prosto w oczy i mówię wprost, że chciałbym pójść do łóżka. To wszystko.

- Zdejmujemy spodnie.

- Liżę jej stopy.

- Intensywnie pierdzimy i bekamy.

- Ale czad!!!

- Zwłaszcza po pierdzeniu.

- Jak co? Ja nie poznaje od lat nikogo nie mam żadnej koleżanki a za to kolekcje porno. I jestem onanistą.

- Przytulam myślę, że przytulenie dłużej niż powiedzmy... 3 sekundy jest wystarczającym sposobem, żeby to przekazać. zaproszenie do kina na romantyczny film, jak ja zapłacę za kolacje... kwiatki... telefon bez powodu, żeby się dowiedzieć co słychać...

- Metoda jest bardzo prosta i znana na całym świecie. Jeżeli zapraszam świeżo poznaną dziewczynę (nie dotyczy dobrych przyjaciół, znajomych itp) do lokalu na kolację i ona pozwala by za nią zapłacić to znaczy, że zgadza się na seks. Jeżeli na seks się nie zgadza powinna zapłacić za siebie.

- Taa jasne, ja się stosowałem do tej teorii i później dostałem po pysku.

- Powinieneś zażądać zwrotu kaski za kolację. Proste. Trafiłeś na naciągaczkę.

- Łapę ją za "czuprynę" i wszystkoo jasne.

- Znacząco łapię je za cycki.

- Idę do łazienki i onanizuję się.

- Wydalam stolca nosem. 

- A jakie są Twoje oczekiwania?

- Drapię ją stopami po cyckach.

- Oblizuję sobie brwi i już...

- Ja walę w łeb i ciągnę za kudły w krzaki. (bo jestem romantykiem).

- Kurde to jest nas dwóch - a myślałem ze z prawdziwych romantyków ostałem się tylko ja.

- Ja łapię je za pośladki - i wszystko jasne.

- Wale je kaczorem po czole.

- No jest jeden, niezawodny, szczery sposób: Pytasz się czy daje od razu czy trzeba z nią chodzić. 

- Dostaje silnego ślinotoku.

- To takie proste - patrzysz jej prosto w oczy i mówisz... a tera Cię bzyknę.

- Delikatnie pejczuję ja swoim mieczem po twarzy, jeżeli po chwili wypowiada mi pojedynek atakując swoim językiem , to się udało.

- Macie mózgi, które trzeba oglądać pod teleskopem astronomicznym.

*******

- Powiedzcie czym najdziwniejszym to robiłyście bo ja bananem, butelką od pepsi i kiełbasą.

- 2,5 litrową?

- Ja kaloryferem.

- Wyciskarką do twarogu.

- Wiertarką udarową...

- Młotem pneumatycznym.

- Ja to robiłam z moim pieskiem. Jego język jest boski.

- Wow a jak go do tego zmusiłaś?

- Burakiem cukrowym.

- Ja znakiem drogowym kominem i piłą łańcuchową.

- Z wiadrem.

- Drutem kolczastym.

- Szpadlem, arbuzem, klawiaturą, siekierą, anteną satelitrną, książką telefoniczną.

- Śrubokrętem widelcem i korkociągiem.

- Ja to robię pierwszym lepszym facetem (jeżeli ma nieco forsy).

- Facet wsadził mi tam całą głowę, mówił że jeszcze raz się rodzi.

- Korniszonem, półkotapczanem i słupem wysokiego napięcia... grrrrrr ale to był czad tym słupem...

- Kaktusem

- Głośnikiem, stojakiem na płyty, gitarą, markerem, karimatą, klamką, wazonem, hot dogiem.

- Koparkom.

- Siostrzyczki, byłyście niepokorne i dlatego dziś marchewka będzie krojona!

- Kulą do kręgli hehehe.

- Świeczką, ręką kolegi który spał, telefonem komórkowym z wibracją, parówka, wałkiem, mikserem, dezodorantem i długo by wymieniać.

- Mieczem chaosu, latarka Vadera, k20 i hmmm bo ja wiem? Buławą na plus wystarczy?

- Penisem, ale ja to popierd***ona jestem. 

*******

- Jak to zrobić za pierwszym razem żeby nie bolało? Pytam poważnie. Wiem, że zupełnie nie boleć nie może, ale jak choć trochę zmniejszyć ten ból. Znacie jakieś sposoby? Podpowiedzcie bo przez mój strach i niechęć zaczyna mi się walić związek.

- Przed pierwszym stosunkiem poddaj się narkozie.

- Wymroź błonę ciekłym azotem. Sprawdziłam i działa bezbłędnie. Moje koleżanki też tak robiły i były bardzo zadowolone, a przede wszystkim niczego się nie obawiaj. Pozdro!

- Szybki seks

- Zaciśnij pięści i wsadź sobie patyka w zęby pójdzie jak z płatka.

Chcieliście dużo, to macie dużo... Do środy.


Oglądany: 20962x | Komentarzy: 33 | Okejek: 7 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało