Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Polacy włączyli lampy w Czarnobylu pierwszy raz od 30 lat!

186 461  
611   35  
Napromieniowani piszą: Stare przysłowie "Polak potrafi" idealnie odzwierciedla to, co zrobili(śmy) w Czarnobylu. A dokładniej to w mieście Prypeć, którego mieszkańców ewakuowano 27 kwietnia 1986 roku w wyniku katastrofy w oddalonej o 3 kilometry Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.

Od tamtej pory nikt więcej tam nie mieszkał, a reprezentatywne niegdyś radzieckie miasto popada w ruinę od trzech dekad.

Tyle historii i teorii, bo praktyka pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. W Strefie Zamkniętej spędziliśmy już blisko 100 dni w ramach Napromieniowani.pl, więc postanowiliśmy spróbować czegoś nowego: zabraliśmy ze sobą agregat prądotwórczy :) Nasz szalony energetyk, Adam Bojanowski, dobrze wiedział, co robić. Dzięki temu udało mu się odpalić całe rzędy świetlówek w opuszczonych szkołach, lampy uliczne, parkowe, a nawet... neony na dachu budynku.

Efekty możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach.


Najpierw udało się uruchomić lewy rząd świetlówek. Drugi włączyliśmy trochę nieopatrznie, pstrykając włącznik widoczny na ścianie za plecakiem.



Ten sam wyczyn udało się powtórzyć w kilku salach. Tutaj sala od lekcji podstawowego szkolenia wojskowego (w Polsce to przysposobienie obronne).



Korytarz tej samej szkoły w Prypeci.



Wierzcie lub nie, ale z zewnątrz niesamowity był widok jedynego rozświetlonego pomieszczenia w całym, niegdyś 50-tysięcznym, mieście.



Klasyczne lampy z żarówkami na strzelnicy innej szkoły również obudziły się do życia.



Latarnie uliczne rozświetlają się około 2-3 minut. Te potrzebowały więcej czasu z racji tego, że nie działały przez ostatnie 31 lat.



Jedną udało się uruchomić, to i dwie jednocześnie powinny zadziałać. I zadziałały.



Tu już lampa parkowa pośrodku dzielnicy. W tle widoczna łuna Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.



Żeby nie zrobiło się nudno: lampa bakteriobójcza na sali operacyjnej w szpitalu w Prypeci.



Najtrudniejszym zadaniem były jednak neony. Z racji ich dużego zużycia energii udało się uruchomić tylko dwie litery na dachu budynku.



Dom handlowo-usługowy w Prypeci. Był tu kiedyś fryzjer, szewc, kosmetyczki i wszystko, co w każdym mieście potrzebne. Za sprawą agregatu tchnęliśmy w to miejsce trochę życia.



Neony zadziałały też na dachu sklepu sportowego na zachodzie Prypeci. Tutaj jedna litera, jednak cała wypełniona rurkami neonowymi, dzięki czemu dawała mnóstwo światła.

Więcej o akcji odpalania lamp w Prypeci przeczytacie w poświęconym o tym wpisie na łamach Napromieniowani.pl: TUTAJ.
13

Oglądany: 186461x | Komentarzy: 35 | Okejek: 611 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.07

01.07

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało