Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Stealthing to już gwałt, czy jeszcze nie? Prawna definicja gwałtu i szkodliwość powielania nieprawdziwych informacji

100 023  
459   189  
Dziś zupełnie na poważnie w kwestii ogromnie istotnej.

Niewiele wody w Wiśle zdążyło upłynąć od publikacji tekstu o dziewczynach, które podstępem zachodzą w ciążę, aż tu nagle wybucha internetowa burza na temat Stealthingu.

Stealthing, mówiąc w największym skrócie, to proceder, w którym mężczyzna w trakcie stosunku zdejmuje prezerwatywę, tak by partnerka o tym nie wiedziała.

Jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się artykuły na ten temat, które za każdym razem mają innych autorów, ale za każdym razem tę samą treść i jest ona tłumaczeniem artykułów z zagranicznych portali. I tu jest pies pogrzebany, bo za każdym razem powtarzana jest ta sama informacja:


Powtarzanie tej informacji jest szalenie szkodliwe!

Słabo mi się robi za każdym razem jak to czytam i chciałbym, żebyśmy wszyscy mieli jasność, dlatego wyłożę to możliwie jak najbardziej szczegółowo.

Co jest gwałtem, a co nim nie jest?

Mamy Art. 197 Kodeksu Karnego, który definiuje pojęcie czynu zabronionego - zgwałcenia. Brzmi on tak:
§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze (...).
§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze (...).
Mówiąc krótko i jasno: jeśli mężczyzna w sposób podstępny doprowadza do uprawiania innej formy seksu, niż ta, na którą godzi się kobieta, to jest winnym popełnienia ww. czynu zabronionego i podlega karze.

Czym jest podstęp

Nie mamy twardych opisowych ram, więc interpretacja daje spore możliwości. Sięgnijmy więc do orzecznictwa:
Podstęp może polegać bądź na stosowaniu pozorów, w których pokrzywdzona wyraża zgodę na czyn nierządny, na który nie wyraziłaby zgody, gdyby nie była wprowadzona w błąd.
[Wyrok SN, sygn. II KR 86/85.]
Czy do literatury specjalistycznej:
Podstęp (...) polega na wprowadzeniu ofiary w błąd i wykorzystaniu go lub na wykorzystaniu już istniejącego błędnego przekonania ofiary.
[Przestępstwo zgwałcenia w polskim prawie karnym - Marian Filar]
W pierwszym przypadku zapewnienie kobiety o tym, że seks będzie odbywał się z zabezpieczeniem, a następnie pozbawienie się prezerwatywy bez jej wiedzy jest jak najbardziej doprowadzeniem do obcowania płciowego w wyniku podstępu i podlega pod art. 197 kk. Z tym wyłączeniem, że jeśli kobiecie to nie przeszkadza i i tak zgodziłaby się na stosunek, to przestępstwem zgwałcenia to oczywiście nie będzie.

W drugim przypadku widzimy jasno, że zapewnienie kobiety o tym, że "jasne, że w gumce, zawsze uprawiam seks w gumce", a następnie uprawianie z nią seksu bez prezerwatywy poza jej wiedzą - jest czynem zabronionym. Tutaj oczywiście ktoś krzyknie "jak mogła nie wiedzieć" etc. Sytuacje natomiast są różne, może być ciemno, może być alkohol, są emocje, w tym przypadku generalizowanie nie jest wskazane - każda sytuacja może wyglądać inaczej.

Uprawianie seksu z kimś pijanym to gwałt?

Zahaczymy o ten temat, bo jesteśmy już i tak bardzo blisko. Podstępem w tym przypadku może być:
Podstęp może polegać (...) na zabiegach doprowadzających osobę pokrzywdzoną do stanu, w którym nie ma pełnego rozeznania tego, co czyni, albo nie może stawić oporu
[Wyrok SN, sygn. II KR 86/85.]
Do tego należy podejść szalenie ostrożnie! Podanie komuś środków odurzających, żeby nakłonić go do seksu = gwałt. Wykorzystanie tego, że ktoś jest nieprzytomny po zbyt dużym spożyciu = gwałt. Uprawianie seksu z dorosłą osobą, która jest pod wpływem alkoholu - to nie jest gwałt.

Jeśli dorosła kobieta wypiła o jedną lampkę wina za dużo, a zna działanie alkoholu (bo spożywała go wcześniej) i pod wpływem dobrego nastroju poszła z kimś do łóżka, to po prostu poszła z kimś do łóżka. Nie definiujemy tego jako gwałt i żaden consent tego nie zmienia. To bardzo ważne!

Jeśli dana osoba nie została zmuszona do wypicia tego alkoholu, to nie padła ofiarą podstępu i nie jest ofiarą gwałtu. Po prostu uprawiała seks po kielichu. I znów sięgnijmy do orzecznictwa:
Nie jest podstępem upojenie dorosłej kobiety, znającej działanie alkoholu, w celu odbycia stosunku seksualnego
[Wyrok SN, sygn. III KR 105/74.]
Oczywiście znów nie możemy generalizować, bo każdy przypadek będzie nieco inny, a samo upijanie kogoś, by z nim uprawiać seks już i tak jest czynem haniebnym i pożałowania godnym, jednak w najszerszej definicji seks "po pijaku" nie jest czynem w żadną stronę zabronionym.

Inna czynność seksualna

Wróćmy do Art. 197 Kodeksu Karnego:
§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze (...).
Inna czynność seksualna daje też bardzo dużo możliwości interpretacji i będzie to nawet sytuacja, w której nie dojdzie do fizycznego kontaktu między dwójką ludzi, ale jedna z osób zmusi drugą (przemocą, groźbą, podstępem) np. do masturbowania się. To bardzo istotna informacja, bo łamie pewne ogólnikowe wyobrażenie na temat pojęcia gwałtu. Przeważnie wydaje nam się, że do gwałtu dochodzi tylko jeśli doszło do penetracji - nic bardziej mylnego.

Szkodliwość powielania nieprawdziwych informacji na temat stanu prawnego

Artykuły dotyczące stealthingu ukazujące się w polskich mediach w większości podają (czasem wytłuszczoną czcionką) informację o tym, że ze stealthingiem w świetle prawa nic się nie da zrobić. Być może jest to stan prawny z kraju, w którym powstał oryginalny artykuł, ale jak widać, nie z Polski. Nie możemy powielać tej informacji bo jedynie szkodzimy w ten sposób pokrzywdzonym, które już i tak nie czują się dobrze, a poczują się jeszcze gorzej.

Powielanie tej informacji szkodzi też ogółowi społeczeństwa, bo przez to być może znajdzie się więcej cwaniaków, którzy stwierdzą, że to fajna i absolutnie bezkarna zabawa i poczują się z tym bezpiecznie, śmiejąc się swoim ofiarom w twarz.

To napędza spiralę. Więcej krzywdzących, więcej pokrzywdzonych, większy żal, ból i żałość. W ten sposób, podając nieprawdziwe dane, szkodzimy i to bardzo dotkliwie. Możemy pośrednio wyrządzić komuś realną krzywdę.
Same artykuły opisujące stealthing są tylko, jak już wspominałem, kalkami z zagranicznych brukowców, (a cała sprawa wygląda jedynie na jakąś kaczkę dziennikarską) więc mam nadzieję, że zjawisko do nas nie dotarło, ale jeśli pojawi się jeszcze więcej przytoczonych kalek, podających nieprawdziwe informacje, to na pewno pojawi się szybciej niżby to miało miejsce naturalnie. I właśnie w ten sposób szkodzimy, choć wydaje nam się, że pomagamy. I tutaj kolejna pułapka...

Consent

Analogicznym do powyższego i równie szkodliwym zjawiskiem jest sposób promowania kalkowanego ze świata zachodniego "consentu", który w sposób satyryczny został przedstawiony już tutaj (opinia prawnika po publikacji tego tekstu: tutaj). W dużym skrócie: według zasad consentu każdy stosunek seksualny musi odbyć się po zgodzie wyrażonej w sposób entuzjastyczny, dobrowolny, werbalny, niewymuszony, aktywny, szczery (wszystko na raz), a każdy inny przypadek uprawiania seksu jest przemocą seksualną (czyt: gwałtem).

To duże uproszczenie, ale wystarczająco obrazowe.

Jednym z największych zagrożeń jest to, że te hasła kierowane są do bardzo młodych kobiet, które dopiero wchodzą w życie i świat. Akcja prowadzona z pomocą napisów na karteczkach wyrabia w nich przekonanie, że jeśli nie powiedziały entuzjastycznie "tak, chodźmy uprawiać seks" - to zostały zgwałcone. Nie ma to żadnego pokrycia w prawie - co w przypadku, w którym dana osoba uwierzy, że została zgwałcona, prowadzi do jeszcze większej frustracji, kiedy nie obroni tego w sądzie. Consent nie istnieje w polskim prawie.

Prowadzi to też do sytuacji, w której kobieta będzie myślała, że jeśli dobiera się do niej jakiś facet, to wystarczy milczeć, bo zgodnie z zasadami consentu "milczenie oznacza sprzeciw". I abstrahując już od tego, że to też nie ma żadnego pokrycia w prawie, to wystarczy się zastanowić, co powiemy swojej nastoletniej córce, kiedy zacznie chodzić na imprezy:
Jakby się ktoś do Ciebie dobierał, kiedy tego nie chcesz, to...

a) ...musisz jasno dać do zrozumienia, że nie masz ochoty.
b) ...milcz, nic nie rób.

Według promowanych zasad consentu - młoda dziewczyna powinna milczeć, a jeśli mimo to dojdzie do stosunku, to będzie znaczyć, że została zgwałcona. Cała akcja jest pozornie kierowana do mężczyzn, ale odbiorcami są głównie młode dziewczyn, bo środowiska promujące consent skupiają wokół siebie właśnie takie osoby. I znów sięgamy do orzecznictwa.
Nie ma zgwałcenia, gdy pokrzywdzona – choćby niechętnie – pozwala na zbliżenie seksualne, a zwłaszcza gdy swym wcześniejszym postępowaniem sprawia na mężczyźnie wrażenie, że pozwolenia udzieli. Zgwałcenie polega między innymi na przełamaniu woli pokrzywdzonej, a więc zbliżeniu seksualnym mimo jej sprzeciwu.
[Sąd Apelacyjny w Krakowie II AKr 11/94, KZS 1994, Nr 4, poz. 18]

Zeszłoroczną akcję consentową bezprawnik.pl podsumował tak:
Nie należy uczyć się prawa z obrazków w Internecie ale warto w tym zakresie opierać się na orzecznictwie sądowym.
Dlatego proszę i apeluję - dobrze wiemy, że nie można kogoś wepchnąć pod rozpędzoną ciężarówkę "no bo jechała na czerwonym", więc nie wpychajmy naszych córek, sióstr i koleżanek pod tę samą ciężarówkę, kiedy ma zielone światło. Nie powielajmy fałszywych i szkodliwych informacji w tak istotnych kwestiach i nie promujmy fałszywych przekonań. Mamy Konstytucję, Kodeks Karny, orzecznictwo sądowe, prawników i na tym powinniśmy się opierać, co też w powyższym artykule starałem się uczynić.

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
28

Oglądany: 100023x | Komentarzy: 189 | Okejek: 459 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.02

28.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało