Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

13 ciekawostek na Wielkanoc

128 472  
421   118  
Wielkanoc to najlepszy moment, by zebrać nieco ciekawostek z pogranicza teologii i historii. Co zepsuł grzech pierworodny? Jaki był związek śmierci Jezusa z żydowskimi obrzędami? Czy Rzymianie lżyli Chrystusa przy biczowaniu?

#1. Uwolnienie od ojca zastępczego, czyli po co było to wszystko?

Kojarzycie tę scenę z filmu „Adwokat diabła”, gdzie Szatan każe mówić do siebie „tato”? Jezus na kartach Ewangelii nazywa upadłego anioła „władcą tego świata”, a faryzeuszom mówi o diable jako ich ojcu. Nieposłuszeństwo pierwszych ludzi miało przynieść ze sobą utratę świętości, osłabienie ludzkiej natury, która została poddana niewiedzy, cierpieniu, panowaniu śmierci oraz skłonności do grzechu. Człowiek miał zostać zniewolony przez Szatana i jego szkodliwe działanie, więc naturalnie miał predyspozycje do tego, by np. najpierw odkryć, że kijem można komuś przywalić, niż podnieść ciężki przedmiot.


Żydzi zdawali sobie sprawę z ludzkiej ułomności i próbowali naprawić relacje z Bogiem nie tylko poprzez modlitwy wstawiennicze kierowane przez wybrańców (np. Mojżesza, Amosa czy Hioba), ale również poprzez składanie ofiar. Jednak to wciąż było zbyt mało, by wykupić całą ludzkość z tej niewoli - do tego potrzebna była ofiara swoją wielkością dorównująca ogromowi grzechów całego świata na przestrzeni przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Tym wykupem, zgodnie z zapowiedzią w Księdze Izajasza (spisanej 400 lat przed Chrystusem), miało być posłuszeństwo idealnego, absolutnie doskonałego i bezgrzesznego sługi. To właśnie jego posłuszeństwo miało zastąpić nieposłuszeństwo pierwszych ludzi, wynagrodzić Bogu ludzkie grzechy oraz naprawić zerwane więzi. Człowiek znów miał mieć moc przeciwstawiania się złu.

Nam cała ta historia może wydawać się mocno naciągana, ale należy pamiętać, że jego uczestnikiem był lud, którego historię i codzienność przesiąkała religia. Działalności Chrystusa, a zwłaszcza jego śmierci, towarzyszyła niezwykła symbolika. Żydzi jako pierwsi wyznawcy rodzącej się nowej religii szybko zauważyli, że w osobie i działalności Chrystusa wypełniają się nie tylko proroctwa, ale również sprawowany przez nich i nakazany przez święte księgi kult - święto Paschy i Jom Kippur. Zaczniemy od tego drugiego święta.

#2. Oczyszczająca krew


W czasach Jezusa w Jerozolimie stała jeszcze ogromna (i jedyna w judaizmie) świątynia, a w niej specjalne miejsce oddzielone zasłoną – „Święte Świętych”. Wcześniej przechowywano tam Arkę Przymierza, czyli skrzynię, do której złożono kamienne tablice z przykazaniami otrzymanymi od Boga. Arka zaginęła jednak w czasie niewoli babilońskiej, a w wybudowanej drugiej świątyni, w Miejscu Najświętszym znajdowała się jedynie skała, która służyła jednocześnie za fundament. Bóg miał przebywać tutaj pod postacią chmury, a prawo wejścia tutaj miał jedynie arcykapłan i tylko raz w roku, właśnie w Jom Kippur, czyli święto pojednania. Co więcej, nie mógł przebywać za zasłoną zbyt długo, gdyż lud przeraziłby się, że coś mu się stało.


Do ceremonii potrzebny był kozioł. Najpierw poprzez modlitwy zrzucano na niego grzechy całego narodu, a potem zabijano i składano w ofierze Bogu (stąd „kozioł ofiarny”). Po uprzednim rytualnym oczyszczeniu i modlitwie, arcykapłan w specjalnych, białych szatach wchodził do najświętszego przybytku i skrapiał Arkę (potem skałę) krwią kozła ofiarnego. Ciało zwierzęcia palono poza murami miasta. Cały rytuał miał wyprosić u Stwórcy wybaczenie win z minionego roku. Ale był też drugi kozioł - „dla Azazela”. Tego przepędzano na pustynię (czyli miejsce przebywania złych duchów), a w trakcie jego przemarszu zebrany lud znęcał się nad nim i złorzeczył mu.


Czy powyższe opisy czegoś wam nie przypominają? Podczas przesłuchania przed Herodem Jezus zostaje w celu wyszydzenia ubrany w biały płaszcz, szyderstwa, których doświadczał w trakcie całego procesu i drogi na Golgotę przywodzą na myśl drogę kozła obarczonego grzechami i wypędzanego na pustynię, a samo miejsce, gdzie zgładzono Jezusa znajdowało się poza miastem. Przed ceremonią Jom Kippur świątynia musiała być liturgicznie oczyszczona z grzechów w jej przestrzeni, co z kolei przywodzi na myśl wypędzenie z niej kupców przez Jezusa.

#4. Pascha


Chociaż opis męki Chrystusowej faktycznie wpisuje się w liturgię święta Jom Kippur, to ostatnie dni Mesjasza przypadły na okres święta Paschy, które obchodzono na pamiątkę wyjścia Żydów z Egiptu. Ewangelista Jan datuje dzień śmierci Chrystusa na 14 nisan, a jak czytamy w Księdze Wyjścia, wtedy to „całe zgromadzenie Izraela” zabijało baranka bez skazy, jednorocznego, i spożywało go. Krew zwierzęcia, którą Żydzi oznakowali swoje domy, by odróżnić je od domów Egipcjan, uchroniła ich wtedy od surowej ręki Boga. Można więc pokusić się o skojarzenie krwi Chrystusa (a to właśnie krwi Żydzi przypisywali moc przebaczania za grzechy, co pokazuje przebieg wspomnianego wcześniej Jom Kippur) z wybawieniem z niewoli zniszczonych relacji człowieka z Bogiem. Dodatkowo barankowi zabijanemu na święto Paschy nie wolno było łamać kości (Chrystusowi, jako jedynemu z grona trzech skazańców, nie połamano kości na krzyżu). W momencie konania na krzyżu w świątyni tysiące wiernych dopełniały obrzędu Paschy i składały w ofierze baranka.

#5. Precedensy


Branie na siebie odpowiedzialności za czyjeś grzechy nie było czymś niespotykanym w Starym Testamencie – Rebeka, matka Jakuba, przejmuje na siebie przekleństwo za wyłudzenie przez niego błogosławieństwa ojca, a za grzech Dawida (uwiódł żonę swojego wojownika, gdy ten był na wojnie i doprowadził do jego śmierci) karę musiało ponieść jego niczemu winne przecież dziecko.

#6. Kapłani i faryzeusze, czyli komu przeszkadzał Jezus


Życiem religijnym ludu izraelskiego kierowały dwie kasty ludzi – kapłani i faryzeusze. Ci pierwsi pełnili posługę w świątyni i w czasach Jezusa byli to nowobogaccy, którzy doszli do tych godności dzięki układom oraz nadaniom Heroda Wielkiego. Zaciekle bronili swojej uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie, trzymali się blisko świeckich możnych (w tym rzymskiej władzy) i żyli na wysokiej stopie. Nic więc dziwnego, że wyjątkowo nie po drodze było im z cieślą (Izraelczycy byli społecznością rzemieślników, ojciec miał obowiązek uczyć zawodu swojego syna. Jeśli więc Józef był cieślą, to Jezus, z zawodu, również), który przebąkiwał coś o zburzeniu świątyni, uzdrawiał i nauczał… innymi słowy rósł na religijnego przywódcę. Faryzeusze byli natomiast osobami świeckimi, często wywodzącymi się z biedniejszych warstw społeczeństwa, ale uczonymi w przepisach religijnych. Upraszczając, można ich nazwać nauczycielami, którzy za swoją doktrynę obrali przesadną wierność owym przepisom oraz uzupełnianie ich licznymi, niezwykle drobiazgowymi pouczeniami i komentarzami uczonych. Obie kasty – kapłani i faryzeusze – były nastawione wobec siebie opozycyjnie, ale razem wchodziły w skład Sanhedrynu – rady będącej najwyższym autorytetem religijnym i prawniczym w Judei. Rzymianie okupujący ten kraj starali się respektować lokalne autorytety, dzięki czemu Jerozolimą w praktyce rządził najwyższy kapłan oraz Sanhedryn, który podjął decyzję o konieczności zgładzenia Jezusa.

#7. Oś konfliktu


Jezus grabił sobie nie tylko budowaniem swojej pozycji ziemskiego, religijnego przywódcy. W zasadzie jego największym przewinieniem w oczach faryzeuszy i kapłanów było utożsamianie się z Bogiem - w ówczesnej Palestynie znali jedynie Boga ze Starego Testamentu, sama myśl o tym, że mógłby on zejść na ziemię i żyć wśród ludzi była obrazoburcza. Według nich Jezus nie mógł być wyczekiwanym Mesjaszem, bo naruszał Prawo, np. publicznie nauczając, że wszystkie pokarmy są „czyste”. W praktyce oznaczało to przekreślenie tak ważnych dla judaizmu granic, odrzucenie podstawowych zakazów Tory. Nie dość, że bluźnił, podawał się za kogoś, kim nie jest, to jeszcze jego działalność podniecała lud. Żydowscy przywódcy religijni wiedzieli, że jeśli lud pobudzony słowami Jezusa zacznie polityczną awanturę, to armia rzymska złożona z najemników nienawidzących Żydów zrekompensuje swoją skromną liczbę wielką brutalnością. Przeciwnicy Jezusa postępowali więc zgodnie ze swoim sumieniem, uznali, że lepiej jest poświęcić jednego człowieka, by uchronić cały naród od represji.

#8. Długa lista wrogów


Czytając Ewangelię, możemy zauważyć zmianę nastrojów tłumu wobec Jezusa. Jak to się stało, że cudotwórca i pocieszyciel ubogich, którego dopiero co witano okrzykami gdy wjeżdżał do Jerozolimy, teraz jest wyszydzany i odrzucany? Na pytanie Piłata, którego więźnia ma uwolnić, tłum zaciekle domaga się buntownika Barabasza. Pierwszy raz Jezus stanął przed Piłatem we wczesnych godzinach porannych, a towarzyszył mu orszak złożony z oskarżających go przedstawicieli faryzeuszy i saduceuszy (kapłanów). Rzymski namiestnik odesłał jednak oskarżonego do Heroda, skąd potem odesłano go ponownie do Piłata.

Teraz godzina była już późniejsza – nastał czas przedstawiania próśb, a przed pałacem namiestnika stał tłum ludzi pokroju Barabasza. Trudno wyobrazić sobie inną odpowiedź motłochu na pytanie Piłata, kogo ma im uwolnić – ich towarzysza broni, czy może jakiegoś Galilejczyka, ironicznie przedstawiano jako „króla żydowskiego”, który nie dość, że nie nawoływał do rozprawy z okupantami, to jeszcze kazał miłować swoich nieprzyjaciół. W dodatku, jak czytamy w Ewangelii wg św. Mateusza, arcykapłani i starsi podżegali tłum. Najprawdopodobniej lud przybył pod pałac w konkretnym celu – domagać się uwolnienia swojego przywódcy, nie interesował ich żaden „król żydowski”, być może pochłonięci spiskowaniem i walką z Rzymianami nawet o nim nie słyszeli.

Oczywiście należy uwzględnić również inny czynnik – oto ten cudotwórca, rzekomy Mesjasz, zostaje skazany przez religijny trybunał i stoi pokornie przed sądem poganina-okupanta. Gdyby był tym, za kogo się podaje, nie pozwoliłby się skrępować, sadzić i poniżać. Uwielbienie ludu mogło przerodzić się w zwątpienie, rozczarowanie, a potem złość, poczucie bycia oszukanym. Dlatego tak łatwo przyszło im krzyczeć „Ukrzyżuj!”. Mamy wreszcie ostatnią grupę – rzemieślników i handlarzy. A czym im Jezus zaszedł za skórę?

#9. Społeczność Jerozolimy


Jerozolima nie posiadała surowców i funkcjonowała głównie dzięki pielgrzymom. Była religijną stolicą i każdy mężczyzna miał obowiązek raz w roku przybyć do tego miasta. Ponieważ najczęściej zabierał ze sobą całą swoją liczną rodzinę, ulice Jerozolimy zalewały masy wędrowców, którzy muszą przecież coś jeść, kupić pamiątki, no i oczywiście zakupić na dziedzińcu świątyni ofiarę, którą potem w ich imieniu złożą kapłani. I znów wracamy do sprawy wyrzucenia przez Jezusa kupców, powywracania stołów rzemieślników oferujących swoje wyroby i znamiennych, choć dosłownie zrozumianych słowach o zburzeniu wspaniałej świątyni. Wszyscy, którzy prowadzili tam interesy szybko przeliczyli, ile szekli straciliby na realizacji zapowiedzi nowego proroka i odetchnęliby z ulgą widząc go na krzyżu.

#11. Zabito buntownika


Jezus został oskarżony o dwie rzeczy: religijne bluźnierstwo (żydowska część oskarżenia) i pretendowanie do roli Mesjasza, czyli de facto króla (naruszenie władzy Rzymu). Nazywanie siebie „Synem Bożym” było świętokradztwem - przecież jedynym człowiekiem z boskimi atrybutami był cesarz! Piłat, jako urzędnik nie należący do arystokracji, nie chciał ryzykować. Za niesprawne zarządzanie malutką prowincją cesarz łatwo mógł go odwołać, co mogło skończyć się dla namiestnika tragicznie. Podstawą wyroku skazującego była właśnie „królewskość” Jezusa.

#11. Dlaczego akurat ukrzyżowanie i czy Jezusa lżyli po łacinie?


Za zbrodnię polityczną Rzymianie w prowincjach karali wyłącznie poprzez ukrzyżowanie. Przykładem są wydarzenia z 4 r. p. n. e., gdy Legat Syrii zdusił powstanie w Judei, a jeńców w liczbie dwóch tysięcy skazał na ten rodzaj kaźni. Ale na krzyż można było również trafić za morderstwo i kradzież. Ten sposób wymierzania kary śmierci był uważany za najbardziej okrutny z możliwych i jednocześnie niezwykle hańbiący. Samo wykonanie wyroku poprzedziło jednak biczowanie połączone ze znęcaniem się nad więźniem. Zapewne w pamięci wielu z nas tkwi jeszcze ta scena z „Pasji” Mela Gibsona, gdzie mówiący po łacinie rzymscy legioniści torturują Chrystusa. Tylko że w rzeczywistości najprawdopodobniej nie byli to Rzymianie – Imperium już wtedy opierało się na najemnikach i do służby brano różne inne nacje, w tym przypadku Syryjczyków i Samarytan, którzy serdecznie nienawidzili Żydów i to tłumaczyłoby ich obelgi wobec Jezusa. Ale wracając do sedna sprawy, dlaczego nie można było zabić Jezusa w jakiś mniej drastyczny sposób? Sanhedryn chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – poprawić swoje notowania w oczach Rzymu, czyli wydać władzom politycznego wichrzyciela (tych karano krzyżem), a prostemu ludowi, do tej pory oczarowanemu słowami i czynami Jezusa, udowodnić, że nie jest żadnym Mesjaszem, tylko bezsilnym i opuszczonym przez przyjaciół człowiekiem, że można go dotkliwie pobić, rozebrać i powiesić na drewnie, by umarł z uduszenia.

#12. Przebieg kaźni


Czterysta metrów. Tyle musiał przejść skatowany Jezus od pretorium do pagórka po dawnym kamieniołomie, używanego teraz jako miejsce legalnych egzekucji. Na jego kark włożono ważącą pięćdziesiąt kilogramów drewnianą belkę. Nic dziwnego, że nie dał rady jej nieść.


W wyobrażeniach chrześcijan utrwalił się widok Chrystusa „majestatycznie” umierającego bardzo wysoko nad ziemią. Tak naprawdę pionowy pal, na stałe wbity w ziemię, do którego mocowano poprzeczną belkę ze skazańcem, miał około dwóch metrów wysokości, a więc stopy ukrzyżowanego człowieka znajdowały się raptem około sześćdziesięciu centymetrów nad ziemią. Sam proces ukrzyżowania był niezwykle prosty - skazanego kładziono na podłożu z ramionami rozciągniętymi wzdłuż poprzecznej belki i przybijano za nadgarstki (by ułatwić sobie wbijanie gwoździ w drewno, najpierw wiercono w nim otwory), a potem razem z człowiekiem unoszono i umieszczano w specjalnie przygotowanym wyżłobieniu na pionowej belce. Ramiona skazańca układały się pod kątem 65 stopni, więc w celu złapania oddechu za każdym razem musiał on się unosić na stopach, również przybitych do belki. Było to niezwykle męczące i z czasem człowiek opadał z sił. Śmierć na krzyżu była wynikiem niewydolność krążenia wiodącej do zatrzymania akcji serca.


Większość krucyfiksów w kościołach przedstawia Chrystusa na krzyżu przepasanego opaską biodrową lub kawałkiem materiału. Ponieważ judaizm piętnował nagość i była ona dla Żydów ogromnym zgorszeniem, władze rzymskie w Judei mogły zrezygnować ze zwyczaju krzyżowania skazańców nago. Z drugiej strony Ewangelie wspominają jednak o zabraniu szat Jezusa, więc można podejrzewać, że jego intymność była naruszona w znacznym stopniu. Prawie dwa tysiące lat po wydarzeniach z Nowego Testamentu Żydzi w obozach koncentracyjnych będą w podobny sposób pozbawiani godności osobistej.


Ogromne zgorszenie i trwoga, jaką budził wśród ludzi krzyż sprawiło, że pierwszym chrześcijanom trudno było przyjąć go za swój symbol. Powszechne uznanie zyskał dopiero, gdy na świecie nie było już ludzi pamiętających tego narzędzia w akcji.

#13. Dotknąć grobu Jezusa


W 2016 roku podczas prac konserwatorskich w Bazylice Grobu Pańskiego na chwilę odsłonięto powierzchnię kamienia, na którym miano złożyć ciało Chrystusa. Po raz pierwszy od 1555 roku ludzkie oko mogło zobaczyć tę niezwykłą relikwię.



Źródła:
V. Loupan, A. Noël, Śledztwo w sprawie śmierci Jezusa
K. Berger, Po co Jezus umarł na krzyżu?
J. Klinkowski, Wątki liturgiczne święta Jom Kippur w opisach ewangelicznych pasji Jezusa
Katechizm Kościoła Katolickiego

Oglądany: 128472x | Komentarzy: 118 | Okejek: 421 osób