Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

15 ciekawych faktów o papierosach

92 327  
194   129  
Gdzie się pali najwięcej papierosów? Jak koncerny nikotynowe oszukują system? Ile papierosów rocznie wypalają ludzie? Dlaczego odstraszające zdjęcia na paczkach papierosów nie działają? Chcesz to wiedzieć? Przeczytaj.

#1.


Niezależnie od tego, jak wiele się wie o zagrożeniu związanym w nikotynizmem, około jedna trzecia dorosłych mężczyzn na całym świecie wciąż pali papierosy.

#2.


Codziennie na świecie sprzedaje się około 15 miliardów sztuk papierosów, co daje wynik 10 milionów na minutę. W Chinach, gdzie nieświadomi palacze nadal wierzą, że nikotyna leczy parkinsonizm, osłabia objawy schizofrenii, polepsza sprawność neuronów w mózgu i zwiększa wydajność w pracy, pali ponad 300 milionów osób - w tym 60 procent lekarzy.

#3.


Z roczną sprzedażą na poziomie 1,8 biliona papierosów Chiny puszczają z dymem około jedną trzecią wszystkich papierosów wypalanych na świecie.

#4.


Mimo że już teraz Chińczycy palą więcej niż mieszkańcy USA, Rosji, Japonii i Indonezji razem wzięci, to według szacunków Banku Światowego grupa palaczy w Państwie Środka wzrośnie do roku 2025 z 1,4 do 1,6 miliarda osób.

#5.


Zachód także boryka się z uzależnieniem od nikotyny. Palenie papierosów to dziś główna przyczyna zgonów w Hiszpanii - na powikłania związane z nałogiem umiera tam 50 tysięcy osób rocznie.

#6.


W Wielkiej Brytanii pali mniej więcej jedna trzecia dorosłych przed sześćdziesiątym piątym rokiem życia, a około 42 procent jest narażonych na bierne palenie w domu.

#7.

Dwanaście razy więcej
Brytyjczyków umarło z powodu palenia niż podczas drugiej wojny światowej.

#8.

Według danych American Lung Association, rocznie 438 tysięcy Amerykanów zapada na choroby związane z paleniem - wlicza się w to wpływ niebezpośredni, tak jak w przypadku przedwcześnie narodzonych dzieci, których matki paliły podczas ciąży, lub ofiar ekspozycji na kancerogeny zawarte w dymie nikotynowym.

#9.


Koszty opieki zdrowotnej ofiar nałogu w samych tylko Stanach Zjednoczonych wynoszą rocznie ponad 167 miliardów dolarów.

#10.


Wciąż jednak koncerny tytoniowe ulepszają metody zabijania nas. Sprytną bronią firmy Philip Morris przeciw zakazowi palenia w miejscu pracy jest produkt o nazwie Marlboro Intense - mniejszy papieros o zwiększonej zawartości smoły. Żeby go wypalić, wystarczy siedem pociągnięć, na które można znaleźć czas w krótkich, skradzionych chwilach między zebraniami, ważnym telefonem czy prezentacją w PowerPoincie.

#11.


Okazuje się, że w 50% przypadków klient kupując paczkę papierosów chce mieć wybór, czy woli paczkę ze zdjęciem płuc, serca, czy może stóp.

#12.


Można by pomyśleć, że tego typu widoczki powstrzymają palaczy. Dlaczego więc pomimo ogólnoświatowego zakazu reklamy papierosów, mimo ostrzeżeń ze strony środowiska lekarskiego i ogromnych inwestycji rządowych w kampanie antynikotynowe, nadal wypala się rocznie 5763 miliardy (ponad 5 bilionów) papierosów? (Liczba ta nie obejmuje papierosów wolnych od cła ani pochodzących z międzynarodowego czarnego rynku).

#13.


Badania rezonansem magnetycznym przeprowadzone na palaczach w 2004 roku ujawniły, że ostrzeżenia, czy to w formie łagodnych napomnień amerykańskich, bezpośrednich komunikatów w Anglii, czy nawet makabrycznych wizerunków zrakowaciałych płuc i kończyn, tak naprawdę stymulowały część mózgu palacza, nazywaną nucleus accumbens (jądrem półleżącym), znanym też jako ośrodek przyjemności.

#14.


Nucleus accumbens
to obszar złożony z wyspecjalizowanych neuronów, które „świecą się” podczas badania rezonansem, gdy organizm czegoś pragnie: alkoholu, narkotyków, nikotyny, seksu czy hazardu. W czasie oglądania drastycznych zdjęć, mózgi badanych "omijały" pejoratywny przekaz, kojarząc go bezpośrednio z przyjemnością zapalenia papierosa.

#15.


Krótko mówiąc, wyniki badań za pomocą fMRI (rezonansu) pokazały, że ostrzegawcze napisy nie tylko nie zniechęcały do palenia, ale przez aktywowanie nucleus accumbens wręcz do tego zachęcały. Nie można więc nie wysnuć wniosku, że ostrzeżenia, których celem było ograniczenie nikotynizmu, zmniejszenie zapadalności na raka i ratowanie ludzkiego życia, stały się marketingowym narzędziem zbrodni w rękach koncernów tytoniowych.