Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Po co komu pompon na czapce? - czyli parę słów o zastosowaniu przedmiotów, z którymi mamy codzienny kontakt

184 387  
515   80  
Z tych przedmiotów korzystamy regularnie i nie zaprzątamy sobie głowy rozkminianiem praktycznego zastosowania niektórych ich elementów.

Na przykład taki pompon przyszyty do zimowej czapki. Po kiego grzyba w nakryciu głowy służącym do zapewnienia nam ciepła ktoś na jego czubku zamontował tam tę mięciutką, puchatą kuleczkę przypominającą króliczy ogonek? Nie owijając w bawełnę – już wam to tłumaczymy.

Pompon

Istnieje kilka teorii na temat pochodzenia pompona, jednak ta, którą wam tu przedstawimy brzmi najrozsądniej. Według niej ta dziwaczna, z pozoru całkiem niepraktyczna, kuleczka była mocowana na marynarskich czapkach francuskich żołnierzy, po to aby ci nie obijali sobie czerepów o nisko zawieszone sufity w kajutach.


A skoro o czapkach mowa, to odbiegnijmy na moment od tematu pomponów i przytoczmy tu inny rodzaj nakrycia głowy – szpiczaste czapy noszone przez znane nam z bajek krasnoludki. Ten związany z pracą w kopalniach karzełkowy lud korzysta z leciwego wynalazku stworzonego właśnie z myślą o górnikach. To lekko zmodyfikowana czapka frygijska mająca zabezpieczyć robotnika przed stłuczeniem sobie pecyny o twardą skałę.

Dziurka na patyczku od lizaka

Kojarzycie to charakterystyczne nacięcie na plastikowym patyczku od lizaka? Jakby zanurkować w odmętach Internetu, to znajdziemy całą masę informacji o jego zastosowaniu. Możemy na przykład dowiedzieć się, że tajemnicza dziurka zamienia tenże kawałek plastiku w malutki gwizdek. Szacun dla tego, komu udało się na tymże instrumencie zagrać jakąkolwiek melodię… Inna teoria mówi, że nacięcie to ma za zadanie umożliwić dziecku dostęp do powietrza w przypadku, gdyby się pacholę przypadkiem słodyczą udławiło. Wyobrażacie sobie jak musiałoby wyglądać oddychanie przez dziurkę o wielkości mniejszej niż główka od szpilki? Tsssss... tssss...


W rzeczywistości ten malutki element odgrywa bardzo ważną rolę, która faktycznie ma dużo wspólnego z bezpieczeństwem. Podczas produkcji, lizak jest jeszcze w płynnej formie i tężeje na takim właśnie patyku. Małe nacięcie wypełnia się wówczas tą słodką masą. W ten sposób, kiedy nasza słodycz przyjmie już formę stałą, będzie mocniej trzymała się patyczka i nie spadnie wprost do naszego gardła.

Nóżki w klawiaturze

To chyba jeden z najmniej przydatnych wynalazków w historii komputerów. Po co komu nóżki w klawiaturze? Pewne teorie mówią, że podniesienie o centymetr jej tyłu sprawia, że wygodniej, a co najważniejsze – szybciej, nam się pracuje.


Nic z tych rzeczy. Zdrowsze i wygodniejsze dla naszych nadgarstków jest pisanie na klawiaturze płasko leżącej na biurku. Pierwotnym powodem montowania nóżek było wyjście naprzeciw osobom nie potrafiącym obsługiwać komputera – takie ustawienie klawiatury po prostu sprawia, że lepiej widać wszystkie klawisze.

Podłużne wypustki na klawiszach

Skoro jesteśmy przy klawiaturze to spójrzcie teraz na dół i zwróćcie uwagę na klawisze z literką J i F. Widzicie te podłużne wypustki?


Zostały one tam umiejscowione, abyście właśnie nie musieli patrzeć na klawiaturę podczas pisania. Place wskazujące odruchowo wędrują na te dwa klawisze i dzięki temu, bez potrzeby podglądania, od razu orientujemy się o pozycji naszych rąk.


Dziura w łyżce do gotowania makaronu

Charakterystyczna łyżka, dzięki której bez trudu możemy wyławiać makaron z garnka bardzo często posiada na swoim dnie dziurę. Zastanawialiście się kiedyś jaką funkcję może mieć ten element kuchennego oręża?


Sprawa jest banalnie wręcz prosta. To po prostu zwykła miarka. Suche włókna naszych klusek umieszczone w dziurze odpowiadają jednej porcji ugotowanego makaronu dla dorosłej osoby. Ot, cała tajemnica.

Niebieska strona gumki

To taka trochę „ciemna strona mocy” - pewnie większość z was za młodu przekonała się już, że twardą częścią gumki bez trudu zetrzemy nie tylko nabazgrany ołówkiem rysunek, ale także i zutylizujemy cały papier zamieniając go w smętne strzępy. Cóż, może to dlatego, że niebieska strona naszych gumek nie została stworzona z myślą o obsłudze kartek w naszych uczniowskich kajecikach? Jej zadaniem jest ścieranie narysowanych ołówkiem elementów z grubych kartonów graficznych i papierów malarskich.


Dziurka w kłódce

Kiedy weźmiesz do ręki kłódkę, to prawdopodobnie koło miejsca, gdzie wkłada się kluczyk zobaczysz malutką dziurkę. Pewnie nie jeden dzieciak wywnioskował, że jest to awaryjna opcja na wypadek, gdybyśmy zgubili klucz. Wówczas wkłada się tam drucik zrobiony ze spinacza, przekręca i voilà! Kłódka otwarta.


Tak naprawdę tajemnicza dziurka służy do odprowadzania wody, która dostała się do wewnątrz mechanizmu. Gdyby jej nie było, to zebrana wewnątrz deszczówka mogłaby zamarznąć, a wówczas mielibyśmy niemały kłopot z otworzeniem zamka.

Czemu król kier nie ma wąsów?

Pewnie zauważyliście, że jedynym znanym nam z talii kart, monarchą pozbawionym wąsa jest król kier. Narosło wiele teorii dotyczących zarostu jego wysokości. Niektórzy na przykład uważają, że figura ta reprezentuje Ryszarda Lwie Serce, inni twierdzą, że odpowiedzi należy szukać w starych, angielskich legendach, gdzie pojawia się władca, który mając czterech synów, decyduje się powierzyć tron jedynemu, który nie nosi wąsów.


Domysły można ciągnąć w nieskończoność, jednak prawda jest znacznie bardziej bardziej przyziemna. Karty, które wszyscy dobrze znamy to tzw. „angielski wzór” powielany od XVI wieku! W toku wykonywania kolejnych kopii, figury traciły sporo ze swych pierwotnych detali. Jednym z nich były właśnie wąsy króla kier. W oryginale władca miał równie okazałe wąsiwo, co jego trzej kumple.

Źródła: 1, 2, 3, 4