Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 dziwnych i dawno obalonych mitów, w które wciąż wierzą ludzie

150 832  
382   103  
Są ludzie, którym żadne dowody nie przeszkadzają - wiedzą lepiej, bo wiedzą swoje. Co ciekawe, ludzkie przekonania wydają się górować nad nauką w naprawdę wielu dziedzinach życia.

#1. 3 metry od zagłady

Jedno z zabawniejszych przekonań głosi, że gdyby Ziemia położona była choćby 10 stóp (3 metry) bliżej Słońca niż jest obecnie, życie na niej stałoby się niemożliwe. Owszem, zdarzało się, że od poważnych problemów związanych z aktywnością Słońca dzieliło nas zaledwie kilka dni*, ale 3 metry w tej kwestii nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Z drugiej strony jeśliby przyjąć, jak wierzą niektórzy, że Ziemia faktycznie ma 2017 lat…

* - Wybuchy na Słońcu w 2012 roku przybrały na sile, wywołując ogromną burzę elektromagnetyczną, która na szczęście minęła Ziemię. Gdyby sytuacja zdarzyła się zaledwie 9 dni wcześniej, burza i całe związane z nią promieniowanie trafiłoby w Ziemię, powodując bardzo poważne szkody.

#2. Cukier vs ADHD


Słodycze mają rzekomo wywoływać u dzieci nadpobudliwość. Wielu rodziców twierdzi, że po spożyciu dawki cukru siedmiolatki latają nakręcone po całym domu zamiast usiąść w słonecznym kącie i oddać się medytacji… Sęk w tym, że: to, że rodzice nie rozumieją na czym polega dzieciństwo, nie oznacza bynajmniej winy cukru. W dziecięcej naturze leży duża aktywność, energia i radość, które z wiekiem tłumi się, wciskając młodzież w schematy tego „co wypada, co należy”.

Przeprowadzono też eksperyment - na rodzicach, bo to u nich raczej występuje problem. Wręczono im zestaw słodyczy dla dzieci, z tym że słodycze te pozbawione były cukru (o czym badacze nie informowali). Mimo to rodzice wciąż obserwowali u dzieci rzekomą nadpobudliwość.

#3. 10% mózgu


Jeden z dość powszechnych mitów głosi, że wykorzystujemy zaledwie 10% swojego mózgu. Oczywiście - są osoby, którym to wystarcza, ale nie będziemy wytykać palcami. Nauka w każdym razie stwierdza coś zupełnie przeciwnego. Wykorzystujemy cały mózg, tylko nie jednocześnie. Poszczególne obszary w mózgu odpowiedzialne są za różne funkcje. Uruchomienie zbyt wielu naraz prowadzi na przykład od napadów padaczki.

Prawdą jest z kolei to, że nie wykorzystujemy pełni możliwości, jakie tkwią w naszych mózgach. Są osoby obdarzone lepszą i gorszą intuicją, jedni mają zaskakująco poprawne przeczucia, drudzy twierdzą, że widzą więcej niż pozostali. Abstrahując od tych konkretnych - dyskusyjnych - przypadków, mamy ogromny potencjał, którego nie potrafimy jeszcze wykorzystać. Co nie ma nic wspólnego z rzekomym wykorzystywaniem 10% mózgu.

#4. Mikrofalówki powodują raka


Żywienie się jedzeniem przygotowanym w mikrofalówce na dłuższą metę oczywiście nie jest zdrowe, niemniej jednak nie zdarzyło się jeszcze, aby ktokolwiek umarł od herbaty odgrzanej przy pomocy mikrofal. Ich energia jest na tyle mała, że nie jest w stanie wywołać zmian w budowie chemicznej substancji - co ma miejsce na przykład pod wpływem promieniowania rentgenowskiego czy promieniowania gamma.

Faktyczna szkodliwość mikrofalówek przejawia się w czym innym. Po pierwsze, skrócony czas ogrzewania może powodować, że mikroorganizmy czy przetrwalniki pasożytów nie zdążą zostać zabite. Po drugie, pozorna wygoda korzystania z mikrofalówek skłania do upraszczania posiłków - i kupowania gotowych dań „tylko do odgrzania”, które same w sobie, ze względu na skład, są niemal trujące. Ale wyrządziłyby tyle samo szkody odgrzewane zarówno w piecu opalanym drewnem, jak i w kuchence mikrofalowej.

#5. Poroże wikingów


Większość osób dzisiaj wyobraża sobie wikingów z przyprawionymi rogami na hełmie. Analogicznie jak w przypadku jeleni czy innych zwierząt rogatych, rogi wikingów miały symbolizować ich siłę i odstraszać przeciwników. Miały. Problem w tym, że wcale nie miały, bo nie istniały. Wikingowie w walce występowali z gołą głową lub w najprostszych hełmach. Archeolodzy nie odnaleźli absolutnie żadnych dowodów na to, by do hełmów wikingów miały być przyczepiane rogi.

Skąd więc wziął się mit? Wbrew pozorom jest on stosunkowo młody. W XIX wieku artyści skandynawscy zaczęli malować wikingów z rogami, chcąc w ten sposób podkreślić ich waleczność. Przedstawienia teatralne - jak Pierścień Nibelunga (dramat Wagnera) - w których już od lat 70. XIX wieku aktorzy występowali w hełmach z rogami, utrwaliły mit znany po dziś dzień.

#6. Koniec języka za (kulinarnego) przewodnika


Człowiek próbuje sięgać badaniami coraz dalej, w coraz to odleglejsze miejsca, tymczasem sam dla siebie pod wieloma względami wciąż pozostaje zagadką. Jedną z ciekawszych i wciąż wymagających zbadania kwestii pozostają zmysły. O ile wzrok czy dotyk zostały już dość dobrze poznane, o tyle pewną tajemnicę stanowi zmysł smaku. Jedną z rzeczy, które już wiadomo na pewno, jest to, że rzekomy podział języka według zdolności do odczuwania określonych smaków to wierutna bzdura.

Powstała nawet mapa określająca, że na przykład tylna część języka odpowiada za wykrywanie smaku gorzkiego, końcówka - smaku słodkiego. Tymczasem naukowcy - oraz najprostsze doświadczenia, które każdy może przeprowadzić na własną rękę (tudzież język) - dowodzą, że cały język „potrafi” rozpoznawać wszystkie pięć określonych do dzisiaj smaków, za co odpowiadają liczne receptory.

#7. Z wentylatora śmierć


Koreańczycy wierzą, że pozostawienie włączonego wentylatora na noc to bardzo zły pomysł - nawet w lecie, kiedy temperatury za oknem osiągają niebotyczne pułapy i jedynym, o czym marzy połowa społeczeństwa, jest kąpiel w śniegu. Nie wolno zostawiać, bo… można umrzeć. Od absurdalnego, ale w dalszym ciągu powszechnego w Korei mitu ciekawsze są teorie dotyczące jego powstania - pewnej genezy jednak nie ustalono.

Część Koreańczyków twierdzi, że w nocy - ze względu na i tak spadającą temperaturę - włączony wentylator może doprowadzić do przesadnego wychłodzenia organizmu i śmierci. Inni wykazują, że wentylator zaburza obieg powietrza, utrudniając oddychanie - można się więc udusić. Jeszcze inna teoria, wydaje się że najbardziej prawdopodobna, mówi, że wentylatorową historię nakręcił rząd w czasach kryzysu energetycznego w latach 70. Była to doskonała metoda, by skłonić Koreańczyków do oszczędzania prądu. Zadziałała? Nawet więcej - działa nadal!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

Oglądany: 150832x | Komentarzy: 103 | Okejek: 382 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.03

21.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało