Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Przekleństwo habsburskiej szczęki, czyli do czego prowadzi wielopokoleniowe grzmocenie własnych kuzynek

213 883  
585   88  
W X wieku naszej ery germański hrabia Guntram Bogaty dał początek wielkiej dynastii, która panoszyła się po Europie przez grubo ponad 700 lat. Mowa oczywiście o rodzie Habsburgów, którzy zasiadali na tronach większości księstw i państw naszego kontynentu.

To, co łączyło kolejnych przedstawicieli tej rodziny, to nie tylko silne parcie na królewskie trony, ale także pewna intrygująca cecha fizyczna – wielka, nienaturalnie wysunięta szczęka, która stała się prawdziwym „znakiem firmowym” dynastii.

Prognatyzm – tak fachowo zowie się schorzenie, na które cierpieli Habsburgowie. To nadmierne wysunięcie żuchwy, które pojawić się może zarówno u ludzi, jak i niektórych zwierząt, np. u psów (głównie bokserów). W przypadku potomków Guntrama Bogatego, oprócz charakterystycznej, wystającej niczym otwarta szuflada szczęki dochodziło też mocne zgrubienie dolnej wargi, co dodatkowo potęgowało karykaturalny efekt.


W jaki sposób Habsburgowie nabawili się tej przypadłości? O to od wieków trwały spory. Niektórzy historycy uważają, że winą za puszczenie w eter felernego genu należy obarczyć pewną przedstawicielkę rodu Piastów!

Księżniczka Cymbarka Mazowiecka w 1412 roku poślubiła arcyksięcia Styrii – Ernesta Żelaznego. Mariaż zaaranżowany został przez samego Władysława Jagiełłę, który krzyżując piastowski ród z Habsburgami liczył na polityczne korzyści. Cymbarka była ponoć kawałem całkiem solidnego babiszcza – nie dość, że onieśmielała urodą, to siły w łapach miała tyle, że potrafiła gołymi rękoma wyciskać olej z orzechów. Miała też wydatne, pełne usta. I to właśnie ta ostatnia cecha skłoniła niektórych historyków do wysnucia tezy, że to piastowska księżniczka namieszała w szczękowych genach germańskiej familii.


Trzeba jednak od razu Cybarkę z zarzutów oczyścić – okazuje się bowiem, że wyraźne oznaki prognatyzmu nosił już żyjący niemalże wiek wcześniej książę Austrii - Rudolf IV.
Być może zatem za tzw. „habsburską wargę” odpowiedzialny jest fakt, że dawniej nikt nie przejmował się pokrewieństwem i w imię utrzymania czystości krwi władcy zwykli gzić się z własnymi siostrami i kuzynkami? Wiadomo – chodziło o kwestie polityczne, ale nade wszystko – o zachowanie majątku w rodzinie.
Wielu badaczy uważało, że związki kazirodcze zawierane pomiędzy linią dynastii panującej na tronach Austrii a Habsburgami rządzącymi w Hiszpanii na pewno spotęgowały szczękowy defekt. Świadczyć o tym miała chociażby fizjonomia hiszpańskiego króla Karola II, który swoją szpetną twarzą przebił chyba całą zacną familię Habsburgów. Biedak był posiadaczem tak wielkiej żuchwy i nabrzmiałej dolnej wargi, że nie mógł zamknąć ust i ślina rzęsiście kapała mu na trzewiki. Miał też spory problem z przyjmowaniem posiłków. Biedak był szalenie chorowity i zanim wyzionął ducha w wieku 35 lat, zdążył stracić wszystkie zęby i ogłuchnąć. W ciągu zaledwie dwóch wieków panowania hiszpańskich Habsburgów, większość z władców i książąt zawierała związki małżeńskie z bardzo blisko ze sobą spokrewnionymi kuzynkami.


Jeszcze do niedawna wielu badaczy twierdziło, że następstwem obfitej prokreacji pomiędzy członkami monarszej rodziny miały być inne cechy, również typowe dla tej dynastii. Na przykład dość nietypowy kształt czaszki i nosa, nieco spłaszczona twarz oraz bardzo charakterystyczne lekkie zabarwienie na dolnych powiekach... Natomiast zwisająca dolna łypa nie ma nic wspólnego z faktem rodzinnych prokreacji.
Dziś już wiadomo, że zarówno charakterystyczną szczękę, jak i cały komplet cech zarówno fizycznych, jak i psychicznych, Habsburgowie dostali na własne życzenie - bezwstydnie grzmocąc się między sobą.


Jak wiadomo, każda komórka naszego ciała posiada jądro, gdzie zapisane mamy dwie kopie genów. To całkiem sprytne rozwiązanie niwelujące ewentualne błędy w naszym oprogramowaniu – jeśli jakiś gen posiada defekt lub mutację, natura sięga po ten sprawniejszy. Sprawa jednak zaczyna się sypać, gdy okazuje się, że w wyniku wieków bzykania się w rodzinie, oba zestawy genów są upośledzone i nie ma za bardzo w czym wybierać. U Habsburgów zarówno odziedziczone przez męską, jak i żeńską stronę geny skażone były prognatyzmem.


Wspomniane dwie wersje tego samego genu zwane są allelami. Szansa na to, że obie pary alleli będą identyczne jest niezwykle mała. Współcześni genetycy stworzyli nawet specjalny „współczynnik wsobności (inbredu)”, który określa prawdopodobieństwo napotkania u osobnika tych samych alleli.
W 2006 roku przeprowadzono doświadczenie, w którym wzięło udział 50 ochotników. Wyniki badań stwierdziły, że zakres „wsobności” waha się pomiędzy 0 a 0,076. Tymczasem gdy wzięto na warsztat doczesne szczątki nieszczęsnego Karola II okazało się, że w jego przypadku wynikiem jest 0,254! Co to oznacza? Ano to, że ten nieszczęsny wytwór wielopokoleniowego kazirodztwa odziedziczył cały zestaw genetycznych usterek. Oprócz wspomnianych wypadających zębów i głuchoty, biedak był psychicznie opóźniony, szybko wyłysiał, a także nie mógł (na szczęście!) mieć dzieci.


Oczywiście ówcześni lekarze nie wiązali tych wszystkich cech z kazirodczymi grzechami jego przodków. Karol II dostał przydomek „Zaklęty" – wierzono bowiem, że jego defekty są wynikiem rzuconego na Jego Wysokość uroku! Na hiszpański dwór wezwano pochodzących z Niemiec kapucynów - specjalistów od egzorcyzmów, którzy za pomocą swojego hokus-pokus usiłowali uślinionego po pachy króla „odczarować”…


Kolejne analizy zachowanego materiału genetycznego Habsburgów wykazały, że u wielu przedstawicieli tej dynastii współczynnik wsobności przekraczał 0,2, więc można śmiało powiedzieć, że cały ten ród był po prostu genetycznie sfajdany.


Nie ma nic złego w okazjonalnym przedupczeniu swojej bardzo dalekiej kuzynki, ale posiadanie drzewa genealogicznego, które wygląda jak cholerna pajęczyna nie zwiastuje niczego dobrego!



Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 213883x | Komentarzy: 88 | Okejek: 585 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.03

24.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało