Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Bezcenna dokumentacja życia polskich imigrantów w irańskim obozie dla uchodźców

83 711  
462   81  
W pierwszym roku wybuchu II wojny światowej, kiedy to Polska najechana została przez Niemcy i Związek Radziecki, aż 1 250 000 mieszkańców naszego kraju zostało przymusowo wysłanych do różnych państw ZSRR. Około pół miliona "społecznie niebezpiecznych" Polaków wysłano do obozów pracy w Kazachstanie i na Syberii. Tysiące osób umierało z zimna, wycieńczenia, głodu i chorób.

17 września 1939 roku pół miliona rosyjskich żołnierzy wkroczyło na teren Rzeczypospolitej, aby zająć przydzielone Rosji na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, ziemie. Od razu podjęto decyzję o masowych deportacjach 13 milionów Polaków w głąb Związku Radzieckiego.

Szybko przystąpiono do wdrażania planu w życie. Pierwszą akcję deportacyjną przeprowadzono już w lutym – ludzie nie byli uprzedzani o wywozach i z reguły nie mieli czasu, aby do „podróży” odpowiednio się przygotować. Zziębniętych obywateli upychano w wagonach towarowych pociągów. Polacy wywożeni byli na północ Rosji – najczęściej na tereny obwodu irkuckiego, czelabińskiego, czy nowosybirskiego.


Do czerwca 1941 roku Rosjanie przygotowali cztery akcje deportacyjne, podczas których pozbywano się z polskich ziem urzędników i ich rodzin, pracowników policji i wojska, bankierów, nauczycieli, działaczy społecznych, a także ludzi z szeroko pojętych środowisk inteligenckich.

W 1941 roku nastąpił zwrot akcji. Niemcy najechały na ZSRR. Rosja przeszła na stronę Aliantów, a przedstawiciele naszego narodu na nowo nawiązali stosunki polityczne z radzieckimi władzami.
Wysiedlenia polskich obywateli ustały. Pod naciskiem Brytyjczyków podpisano układ przywracający stosunki dyplomatyczne pomiędzy Polską a ZSRR. Jednym z punktów umowy zawartej na spotkaniu generała Sikorskiego z rosyjskim ambasadorem – Iwanem Majskim było zagwarantowanie internowanym Polakom amnestii. Z rosyjskich więzień i gułagów powychodzili jeńcy polityczni oraz polscy żołnierze - łącznie 340 tysięcy osób!


Na terenie Związku Radzieckiego zaczęto formować polskie siły zbrojne. Do służby w nowo powstałej armii pod dowództwem Władysława Andersa zgłaszali się nie tylko żołnierze, ale i opuszczający obozy wynędzniali cywile, którzy desperacko szukali pomocy. W marcu 1942 roku zorganizowano deportację dziesiątek tysięcy Polaków, w której to akcji udział wzięli nie tylko żołnierze, ale i przedstawiciele polskich placówek na obczyźnie. Ludzie transportowani byli koleją aż do okolic Morza Kaspijskiego, gdzie czekały na nich statki. Te kierowały się do miasta Bandar-e Anzali w znajdującym się pod brytyjskim protektoratem Iranu. Statki były zawsze przeładowane, brakowało zapasów wody, a większość „podróżnych” była w fatalnej kondycji zdrowotnej.



Wycieńczeni Sybiracy najpierw przechodzili kwarantannę, która trwała miesiąc. W tym okresie uchodźcy byli szczepieni, golono im głowy i palono ubrania. Wśród obecnych na miejscu lekarzy byli zarówno Polacy, jak i Brytyjczycy oraz przedstawiciele Amerykańskiego Czerwonego Krzyża.



Surowe warunki w obozach dla polskich uchodźców były dla przybyłych prawdziwym rajem w porównaniu do wszystkich miesięcy spędzonych w ZSRR. Najwięcej imigrantów rozlokowano w placówkach na terenie Teheranu i Isfahanu. Licznie przybyłe dzieciaki od razu trafiły do szkół, w których nauka prowadzona była zgodnie z polskim systemem edukacyjnym. W samym Isfahanie mieszkało 2500 małoletnich Polaków. Oprócz tego młodzież uczęszczała na zajęcia warsztatowe prowadzone przez lokalnych artystów. Uczyły się m.in. sztuki tkactwa.



Jako że przybyszów było bardzo dużo i często brakowało im podstawowych produktów pierwszej potrzeby, irański rząd pomógł w utworzeniu małych zakładów pracy – powstawały polskie piekarnie i szwalnie. Drukowano też gazety dla polskich imigrantów.



Łącznie, w ciągu trzech miesięcy, Iran przyjął 116 tysięcy polskich imigrantów, z czego dużą część stanowiły dzieci. Śmiertelność wśród wycieńczonych przybyszów była dość spora. Zmarłych chowano na terenie miejscowych cmentarzy, które zostały stworzone przez władze Iranu. W Dulab – jednej z dzielnic Teheranu znajduje się cmentarz, na którym spoczęło prawie dwa tysiące polskich obywateli.



Po zakończeniu wojny polski rząd domagał się odesłania sierot do Polski, gdzie miały trafić do sierocińców. Dzięki sprawnej akcji pracowników organizacji humanitarnych udało się znaleźć wielu małolatom adopcyjnych rodziców na miejscu.




Zdjęcia, które możecie podziwiać w tym artykule powstały w 1943 roku, a ich autorem jest Nick Parrino – amerykański fotograf i pracownik Biura Informacji Wojennej. Udokumentował on m.in. życie polskich imigrantów w obozie Czerwonego Krzyża zbudowanym na obrzeżach Teheranu. Był to długi na trzy kilometry teren, wypełniony namiotami. Każdy z uchodźców, oprócz opieki medycznej, zagwarantowane miał ciepłe ubrania i trzy posiłki dziennie.



Po wojnie nie wszyscy Polacy wrócili do ojczyzny. Wielu zostało w Iranie, zakładało tam rodziny i otrzymywało irańskie obywatelstwo. Niektórzy emigrowali do Libanu, inni kierowali się do Wielkiej Brytanii.

2

Oglądany: 83711x | Komentarzy: 81 | Okejek: 462 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.02

26.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało