Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Typowe cechy kobiet według telewizyjnych reklam

143 388  
232   81  
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Całe życie spędziliście na bezludnej wyspie, gdzie jedynym waszym „oknem na świat” był telewizor. Najlepiej z jednym tylko kanałem. I to takim, gdzie 90% treści stanowią reklamy.

Dorastacie, zaczynacie interesować się przeciwną płcią i wreszcie zadajecie sobie pytanie: „Jakie są kobiety?”.

Po latach wnikliwego studiowania reklam, odpowiedź już znacie i wolicie po kres waszych dni iskać się patykiem po dupie niż spotkać się z przedstawicielem samiczego rodu.
A zatem – jakie są kobiety według reklamowych anonsów w TV?

Wszystkie są grube


Kobieta to takie dziwne urządzenie, które ma ogromne problemy z nadwagą. Mimo ćwiczeń, diety i modłów wznoszonych ku niebiosom rosną im brzuchy, a na dupach wykwita cellulit. Na szczęście wszystkie łykają jakieś dziwne tabletki i w mig odzyskują figury modelek. Generalnie – patrząc po ilości reklam promujących te środki, można by uwierzyć, że większość samic więcej czasu poświęca na zamartwianie się swoimi wyimaginowanymi krągłościami niż na jakąkolwiek inną czynność.


Mają paskudne, żółte zęby


Kobieta rodzi się z całą masą karygodnych defektów (cholera wie – może to ciągle wczesna wersja beta?). Jednym z nich są żółto-bordowe zęby. A okazuje się, że te wcale nie muszą być białe niczym najlepszy, kolumbijski koks? Kolor naszych klawiatur zależny jest od koloru znajdującej się pod szkliwem zębiny, a jej barwa nie zawsze jest śnieżnobiała. Mało tego – okazuje się, że zębina o delikatnym, żółtawym odcieniu jest bardziej odporna na próchnicę. Czyli przewrotnie mówiąc – masz żółty uśmiech – masz zdrowe zęby.


No, dobra – co innego siekacz o delikatnym, cytrynowym zabarwieniu, a co innego obleśne, żółte zębiszcza przedstawicielek płci pięknej. Na szczęście istnieje cała masa wspaniałych, opracowanych przez najlepszych badaczy, nowoczesnych, zawierających czynne mikroelementy, absolutnie nie działających past o właściwościach wybielających kobiece uzębienie!

Wszystkie lubią się bzykać

Oglądasz sobie te przesycone seksem reklamy, gdzie babeczki o dużym cycku, długich nogach i wyjątkowym seksapilu co i rusz robią ci aluzje do czynności kopulacyjnych.


Ślicznie kołyszą biodrami, oblizują swe mięsiste usta i szepczą do uszka namiętnie: „Gazhalten. Najlepszy na wzdęcia...”. A potem na żywo spotykasz przedstawicielkę tego gatunku i dziwisz się, że po pięciu minutach znajomości ta nie rzuca ci się do rozporka.


Są chorowite

Na jakie zdrowotne dolegliwości cierpią samice? Wystarczy spędzić przed odbiornikiem parę godzin, aby poznać całe spektrum samiczych chorób. Nietrzymanie moczu, hemoroidy, bóle głowy, zgaga, sraczka… Kobieta jest tak bardzo awaryjnym urządzeniem, że aż trudno nam uwierzyć w to, że przed trafieniem do masowej produkcji dała radę przejść przegląd.


Są dodawane do większości produktów dostępnych na rynku


W reklamach kobieta jest takim dodatkiem do głównego produktu. Kupujesz wędzone kabanosy za 3,50 zł, a babeczkę w kusym mini masz „w gratisie”.


Najlepszy przykład – program telewizyjny z wczesnego paleolitu, czyli „Idź na całość”. Gracz długo zastanawia się nad tym, co może znajdować się za zasłonką. Telewizor, a może czek na pińcet złotych? W końcu decyduje się – „Khem, khem… Wybieram bramkę numer trzy”. Bam! Firana opada, odsłaniając komplet garnków… i kobitę w jakimś dziwnym, plastikowym ponczo. Super! Kolejna baba. Już ich nie mam gdzie trzymać. Ech, no trudno – nakarmię nią inne baby, co to je w piwnicy poupychałem.


Często są rozczłonkowane

Kobiety zazwyczaj są prezentowane w reklamach jako przedmioty do cna odczłowieczone. Ot, takie tam gadżety reklamowe, które nadają anonsowi nieco pikantności. Ba, czasem nawet nie trzeba pokazywać całej niewiasty, aby uzyskać zamierzony efekt. Można za to kobitę rozczłonkować i rzucić widzom jakiś ochłap. Kawałeczek zgrabnej nóżki, czerwone usteczka, seksowne ramionko, skrawek cycuszka. Macie, nędzna hołoto, udławcie się, a potem idźcie na zakupy!


Nigdy się nie starzeją, bo stosują magiczne kremiki

Kolejna obsesja – wieczna młodość. Siwy włos? Zafarbować, nie przyznawać się! Zapomnieć! Worek pod okiem, zmarszczka? To normalne, w pewnym wieku. Czasu zatrzymać się nie da. No, chyba że sięgniesz po ten oto krem na bazie wątroby dziobaka i łez świętej Faustyny! Dzięki takiemu specyfikowi uzyskasz efekt lepszy od botoksu, skóra na twym ciele stanie się jędrna i naciągnie się tak, że przy zamykaniu powiek nieznacznie podnosić ci się będą pośladki. W Żabce zapytają cię o dowód, a dziwni, starsi panowie kręcący się przy placach zabaw proponować ci będą cukierki.


I tak też od dekad utrwalany jest wizerunek kruchej, borykającej się ze wzdęciami, acz zawsze młodej, zwiewnej i seksownej maszynki do bzykania, dla której największym życiowym problemem jest wybór pomiędzy masłem a margaryną, ewentualnie - spranie z t-shirtu plamy po błocie, trawie i soku z buraczków.
58

Oglądany: 143388x | Komentarzy: 81 | Okejek: 232 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.03

05.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało