Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 ciekawostek na temat Czarnego Piątku - nowego światowego „obyczaju”

147 833  
278   97  
Zakupowe szaleństwo z każdym rokiem nakręca się coraz bardziej.

#1.

Promocje w Stanach Zjednoczonych faktycznie sięgają 70-80% - to w pewien sposób tłumaczy fenomen czarnego piątku za Oceanem. U nas… cóż… reklamy krzyczą najgłośniej, obniżki zaś są nieznaczne. Co więcej, w wielu sklepach ceny rosną tuż przed czarnym piątkiem, by „sądnego dnia” spaść do standardowego poziomu. Ot, magia promocji. Nie dajmy się więc zwariować… przynajmniej następnym razem.

#2.


O tym, jak wielkie to szaleństwo, najlepiej świadczą liczby. W 2011 roku w sam weekend po Święcie Dziękczynienia Amerykanie wydali 52 miliardy dolarów! Ogromne zainteresowanie czarnopiątkowymi wyprzedażami dało się odnotować w Google już od połowy października. To tak gdyby ktoś jeszcze się dziwił, dlaczego choinki w sklepach pojawiają się jeszcze zanim znikną ostatnie znicze.

#3.


Nie tylko u nas ledwo dychające emerytki odzyskują wigor na widok 10 zł rabatu na spieniacz do mleka. Na rzekomo cywilizowanym zachodzie jest dokładnie to samo. Kolejki do sklepów ustawiają się już w świąteczny poranek, a ci najbardziej zdeterminowani koczują pod drzwiami sklepów już od połowy listopada. A ja myślałem, że całonocna kolejka po pączka w Łodzi to szczyt absurdu…

#4.


W Czarny Piątek nie tylko sprzedawcy mają pełne ręce roboty. To także najbardziej zajęty dzień w roku dla… hydraulików. Wszystko to przez ogromne rzesze klientów przewalających się przez sklepy i centra handlowe, spędzających tam godziny, a nawet dnie. Nawet najsprawniejsza kanalizacja nie jest przygotowana na taki, ekhm, nawał pracy - stąd gwałtowny wzrost zapotrzebowania na pomoc hydraulików. Ot, gówniana strona biznesu.

#5.


Czarny piątek to określenie ze wszech miar niepoprawne politycznie. Zresztą nie takie miało być w założeniach. Początkowo piątek po Święcie Dziękczynienia miał być nazywany wielkim piątkiem (najwyraźniej w opozycji do tego Wielkanocnego), jednak policjanci z Filadelfii w 1975 roku, sfrustrowani gigantycznymi korkami blokującymi miasto tego dnia, rozpowszechnili nazwę, która popularna jest do dzisiaj. Meksykanie z kolei pozostali bardziej optymistyczni - dla nich to po prostu „el buen fin”, czyli dobry weekend.

#6.


Przeprowadzono badanie, które wykazało, że 12% kupujących w czarny piątek znajduje się pod wpływem alkoholu. Jeśli tylko 12%, to stosowaniem jakiej używki należy wytłumaczyć zachowanie reszty tej rozszalałej masy?

#7.


Czy czarny piątek nie powinien pozostać wyłącznie amerykańską tradycją? „Tej siły już nie powstrzymacie”, głosi znane motto. Cóż, zaczęło się od Kanady. Promocje po północnej stronie granicy zaczęły się kiedy kanadyjscy sprzedawcy zorientowali się, że duża część kupujących jest skłonna na tę właśnie okazję wybrać się do Stanów. A potem było już z górki. Meksyk, Brazylia, Wielka Brytania, reszta Europy, Indie…


Źródła: 1, 2, 3
18

Oglądany: 147833x | Komentarzy: 97 | Okejek: 278 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.12

13.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało