Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tynkowym skrytożercom mówimy stanowcze nie!

23 596  
3   58  
Czasami się taki fajny wątek trafi, że nawet ICBO za słabe bywa. A jeszcze jak wyłowi się to wśród innych forów, to powstaje wielka encyklopedia tego, co jedliśmy będąc dziećmi. A jak się okazuje jedliśmy bardzo dużo i niekoniecznie racjonalnie...

- Najlepszy był tynk. Ja robiłem dziury w ścianie i jadłem tynk, nie wiem po co, ale mieli ze mną ciężko, bo ściany były całe podziurawione... Dzisiaj bym dostał Vibovid a potem i tak bym chorował...

- Teraz należało by mieć palec zakończony spiekiem węglowym, żeby się można było coś "dokopać"

- Zawsze niby można jeszcze szamać samą tapetę, ale tak na sucho? No, chyba, że jest dużo kleju.

- To normalne, po prostu brakowało ci wapnia i twój organizm musiał jakoś uzupełnić jego zapasy. źle cię odżywiali. swoją drogą - smacznego!

- Ja wąchałem siarkę z pudełka od zapałek... Do dziś nie wiem dlaczego.

- Bo byłeś małym diabełkiem i potrzebowałeś właściwej atmosfery.

- Ja też bo lubiłem jej zapach.

- Jak można nie lubić zapachu siarki? Nieraz zapalałem zapałkę tylko żeby wciągnąć nosem tenże wspaniały zapach.
- A ja uwielbiam zapach napalmu, szczególnie rano.

- Ja zawsze lubiłem zapach etyliny. Dlatego nie miałem nic na przeciwko żeby podjechać z ojcem zatankować autko.

- Mój 2-letni bratanek podszedł do stołu, wziął 25-gramowy kieliszek wódki, wypił i... i go zjadł! Do tej pory czuję tamten szok. Nic Mu się nie stało .Jest abstynentem. (To szczera prawda, chociaż brzmi nieprawdopodobnie).

- I pozostanie abstynentem. Po prostu zagrycha do końca życie będzie mu się podświadomie źle kojarzyć.

- Powinien zacząć pić jeśli chce być normalny.

- Ja też jadłam tynk, a wyniki miałam bardzo dobre i wapnia mi nie brakowało. Pozdrowionka dla tynkojadów.

- Też się zaliczam do byłych tynkojadów, ale za mojego dzieciństwa tynki były znacznie smaczniejsze, niż dzisiaj...

- Pewnie mniej konserwantów było i nie były pryskane.

- Mój braciszek jak mył jeszcze pełzającym gadkiem to zabierał nam świecowe kredki i wcinał na potęgę. Mieliśmy z siostrą niezły ubaw z jego kolorowych kup - po prostu tęczowy musicbox.

- Kiedyś to dla dzieci były takie granulki wapniowe, bardzo smaczne, podkradałam kuzynowi, mniam.

- Pamiętam te granulki, pycha!!! Tylko nie wiem jak się nazywały. A tynk też jadłam i kredę ze szkoły podkradałam - kreda jest pycha!

- To był granulofosfat i był suuuuper!

- Jak byłam Mała to uwielbiałam zapach garażu...

- a ja benzyny... Tynk też podjadałam...

- Ja też, a szczególnie spaliny od syrenki!!!

- A ja uwielbiałem jeść klej biurowy pamiętam ze był bardzo smaczny.

- Ja też lubiłem zjadać klej roślinny. Bardzo smaczny! mniam mniam.

- OOO - co jest z tym klejem? Też go jedliśmy w przedszkolu - tylko już nie pamiętam, czy to był biurowy, czy taki "domowej roboty" - bo wtedy robiło się bodajże z mąki ziemniaczanej...

- Ja jadłem biały papier, bloki techniczne. Nie wiem dlaczego mi smakował... Dzisiaj bym go nie tknął. Wiem z czego się składa...

- O widzę ze nie jestem sama bo ja jadłam mydło, najbardziej lubiłam szare.

- Ja też czasami robiłam takie przekąski z tynku. Ale tez podjadałam krem Nivea i obowiązkowo pastę do zębów dla dzieci, taką ze zwierzątkami na tubce - mniam! Podobno brakowało mi wapnia.

- Pasta!!! My kiedyś wessaliśmy całą tubkę pod stołem. Mniam!!!

- Krem nivea zjadałam w sporych ilościach, ten smak! A zapach!!! pastę ze zwierzątkami sporadycznie, ale była całkiem dobra jak akurat nie było nic słodkiego w domu, albo krople miętowe na kostce cukru!

- A ja namiętnie dłubałem w nosie i kolekcjonowałem znaleziska po niewidocznej stronie łóżeczka drabiniastego. Jak rodzice to zobaczyli to się załamali.

- A mój chrześniak zajadał węgiel z węglarki i surowe ziemniaki mniam mniam. A teraz wyrósł na przystojnego chłopaka...

- A oto moje menu z dzieciństwa: klej biurowy z tubki; gumki do gumowania (pachniały różnymi owocami-najbardziej lubiłam malinowe); szminki; natomiast uwielbiałam wprost zapach benzyny, lakieru do paznokci, kleju butapren i zapach siarki

- A ja wcinałem musztardę, poważnie. Miałem 2-3 lata i wyjadałem jak nic.

- A ja sobie groszka czekoladowego do nosa wsadziłem, za dwa tygodnie wcisnąłem tez w ucho.



- Tez wydłubywałam dziury w ścianach, szczególnie przy łóżku, i bardzo lubiłam łepki od zapałek, ale tylko spalone, były takie słone.

- Ja miałam wylizany pasek na ścianach w mieszkaniu na wysokości języka, lubiłam jeszcze jeść piasek łyżeczką w piaskownicy i zamiast gumy do żucia żułam smołę.

- Ja tam nie miałem większych odbić i jadłem tylko banknoty.


A poniżej pochwalcie się swoimi dokonaniami...

Zdjęcia pochodzą z serwisu https://polskaludowa.com

Oglądany: 23596x | Komentarzy: 58 | Okejek: 3 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.08

01.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało