Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Historie kilku nietypowych śmierci II

156 633  
508   48  
Oto ciąg dalszy dość nietypowych zgonów, które pokazują, że kostucha ma dość wypaczone poczucie humoru.

Robert Williams (? - 1979 r.)

Pracownik fabryki Forda, został uderzony w głowę ramieniem robota pracującego przy taśmie montażowej, zostając pierwszym w historii człowiekiem zabitym przez robota. Kiedy maszyny się w końcu jawnie zbuntują, wszyscy przypomną sobie biednego Roberta.

Harry Houdini (24.3.1874 r. - 31.10.1926 r.)


Słynny iluzjonista, który znany był ze sztuczek polegających na uciekaniu śmierci, dał się jej złapać w dość niespodziewanych okolicznościach. Zmarł przez pęknięcie wyrostka robaczkowego. Miejska legenda głosi, że było to spowodowane przez ciosy w brzuch, które zadał Houdiniemu jeden z fanów. Był to jeden z pokazowych numerów mistrza, tym razem ciosy padły za szybko i Houdini nie zdążył się na nie przygotować.

Jon Desborough (1958 r. - 1999 r.)


Nauczyciel WF-u ze szkoły Mossley Hill w Liverpoolu. Podczas zajęć stracił równowagę i nadział się okiem na oszczep, który chciał wyciągnąć z ziemi. Oszczep spowodował uszkodzenia mózgu, pechowy nauczyciel zapadł w śpiączkę, zmarł w szpitalu miesiąc po wypadku.

Zygmunt "Zishe" Breitbart (22.2.1893 r. – 12.9.1925 r.)


Zishe urodził się w Strykowie, był synem kowala. Zasłynął jako artysta cyrkowy, popisujący się nadludzką siłą. Zrobił międzynarodową karierę, zwano go najsilniejszym człowiekiem świata. Kto mógł pokonać najsilniejszego człowieka świata, jeśli nie... najsilniejszy człowiek świata? Podczas pokazu w Niemczech, który polegał na przebijaniu desek gwoździami jedynie przy użyciu gołych rąk, zranił się w kolano. W ranę wdała się infekcja, by ratować jego życie lekarze amputowali mu obie nogi, jednak nie zdało się to na wiele i Zishe zmarł.

Sigurd Eysteinsson (875 r. - 892 r.)


Sigurd umówił się ze swoim rywalem Máelem Brigte na tradycyjną ustawkę 40 vs. 40 ze sprzętami. Na swoją zgubę rywal okazał się uczciwy, a ludzie Sigurda przybyli w dwukrotnie większym gronie. Na pamiątkę tej miło spędzonej rzezi Sigurd zabrał głowę swojego rywala, przypinając ją do swojego siodła. Zęby rywala, ocierając się o nogę Sigurda, zrobiły w niej ranę. W ranę wdała się infekcja, która zabiła Sigurda.

Thomas Lanier „Tennessee” Williams III (26.3.1911 r. - 25.2.1983 r.)


Autor takich dzieł jak „Noc Iguany”, „Kotka na gorącym, blaszanym dachu” czy „Tramwaj zwany pożądaniem” zmarł w wyniku udławienia się nakrętką od kropli do oczu. Na zgon w ten sposób prawdopodobnie duży wpływ miały alkohol i narkotyki, które zażył zanim postanowił zadbać o swój wzrok.

Clement Laird Vallandigham (29.7.1820 r. - 17.6.1871 r.)


Pan Clement bronił pewnego gentlemana oskarżonego o zastrzelenie swojego przeciwnika podczas bójki w barze. Obrońca chciał udowodnić, że zmarły sam się postrzelił kiedy wyciągał pistolet, by zastrzelić oskarżonego, jednocześnie podnosząc się z ziemi, na którą wcześniej posłał go oskarżony. Pan Vallandigham postanowił przeprowadzić demonstrację, która udała się w 100% - postrzelił się i umarł. Nie do końca wiadomo jak do tego doszło, albo nie wiedział, że broń jest nabita, albo demonstracja nie przewidywała pociągnięcia za spust. W każdym razie poświęcenie adwokata przyniosło uniewinnienie jego klienta, którego ktoś zastrzelił podczas bójki w barze cztery lata później.

Henryk II Walezjusz (31.3.1519 r. - 10.7.1559 r.)


Życie króla Francji upływało na nudnych obowiązkach, jak wojny z Habsburgami czy prześladowanie protestantów, miłą odskocznią były turnieje rycerskie. Podczas jednego z nich król uparł się, żeby zmierzyć się jednym z trzech przeciwników, których już pokonał tego dnia. Przeciwnik niechętnie namowom uległ, a królowa wysłała do króla renesansowego SMS-a w postaci koniuszego z informacją, że jej się ten pomysł nie podoba. Król jednak stanął do pojedynku.

Zbroja Henryka

By lepiej widzieć przeciwnika, Henryk podniósł zasłonę swojego hełmu. Lanca przeciwnika złamała się na piersi Henryka, a fragment trzymany przez rywala ugodził go w prawe oko. Henryk umierał kilka dni.

Wim Delaere (? - 4.7.1989 r.)

O ile śmierć w katastrofie lotniczej nie jest czymś niezwykłym, to okoliczności tej katastrofy już tak. Pilot startującego z lotniska Bagicz pod Kołobrzegiem radzieckiego Miga-23 katapultował się tuż po starcie. Obroty silnika spadły na tyle, że uznał ewakuację za jedyną szansę na uniknięcie twardego lądowania. Kiedy opuścił maszynę, owoc radzieckiej myśli technicznej najwyraźniej uznał, że pora wziąć się do roboty i silnik znów zaczął pracować.


Rosjanie obserwując oddalający się pusty samolot najpewniej wzruszyli ramionami i poszli na wódkę. Nie zaprzątali sobie głowy dalszymi losami maszyny czy poinformowaniem kogokolwiek o niebezpieczeństwie. Samolot przejęły dwa amerykańskie F-15 nad RFN-em, ale kiedy piloci zauważyli, że maszyna jest pusta, też pewnie wzruszyli ramionami i polecieli na whiskey, bo zostawili maszynę samą sobie. Swoją szansę na wykazanie się wypatrzyli Francuzi, uznając pusty myśliwiec za godnego przeciwnika wysłali dwa Mirage z rozkazami zestrzelenia maszyny, ale nie mogli ogłosić wspaniałego zwycięstwa, bo samolot nigdy do Francji nie doleciał.


Z powodu braku paliwa Mig spadł na dom położony 5 km od belgijskiego Kortrijk, zabijając znajdującego się w środku młodego Wima.
2

Oglądany: 156633x | Komentarzy: 48 | Okejek: 508 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało