Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Czarnoskórzy kowboje i rewolwerowcy? To wcale nie wymysł Hollywood

59 309  
205   42  
Ostatnio kina szturmowane są przez odświeżoną, uczesaną i wyperfumowaną grupę zabijaków, czyli „Siedmiu wspaniałych”.

Wśród zachwytów i głosów krytyki, gdzieniegdzie odzywa się pisk rozsądku – Zaraz, zaraz, co pomiędzy tymi rewolwerowcami robi Murzyn? Przecież w tamtych czasach czarni wymiatali na polach bawełny, śpiewali smętnego bluesa, gdzie rytm wybijał pański bat, a w najlepszym przypadku służyli za pomoc domową!

Wiadomo – winą trzeba tu obarczyć namolny trend do wzorowego wpisania się w tzw. „poprawność polityczną”. Aby film nie obrażał niczyich uczuć, trzeba weń upchnąć Murzyna, geja, osobę nietolerującą gluten oraz chociaż jedną brzydką, grubą kobietę (aby feministki nie gdakały potem, że obecność szczupłej, seksownej babeczki jest przykładem seksizmu i uprzedmiotowienia przedstawicielek płci samiczej).
Ale wróćmy do czarnych rewolwerowców – mimo że większości z nas może wydawać się to absurdalne, to historia zna kilku zabijaków, z którymi Django spokojnie mógłby konkurować.

Bass Reeves

Bass przyszedł na świat w 1810 roku w jednym z miasteczek położonych na terenie Arkansas i od pierwszych chwil swojego życia był własnością pułkownika George’a R. Reevesa – konfederaty i poborcy podatkowego z Teksasu. Niewolnik przybrał nazwisko swojego pana.
Pewnego dnia Bass wykorzystał nadarzającą się okazję i ryzykując życie dał dyla. Przez lata żył na terenach należących do Indian. Mało tego – podczas wojny secesyjnej zaciągnął się do tzw. Indian Home Guard, czyli armii złożonej z rdzennych Amerykanów, która wspierała stronę Unii i bardzo chciała skopać dupska znienawidzonym konfederatom.


Po wojnie Bass wrócił do Arkansas i został farmerem. Jako że „tereny Indian znał lepiej niż kucharz zna swoją kuchnię”, Reeves często wynajmowany był przez stróżów prawa jako ich przewodnik. Z czasem został mianowany zastępcą Isaaca Parkera (zwanego też „wisielczym sędzią”) - lokalnego dowódcy służb porządkowych wyspecjalizowanych w tropieniu ukrywających się w dziczy przestępców. Robił to przez 32 lata życia!


William (Bill) Pickett

A oto i prawdziwy kowboj! Bill pochodził z Teksasu, zajmował się wypasem bawołów. Zasłynął głównie jako zapaśnik walczący z… bydłem. Tak, na Dzikim Zachodzie tłumy ściągały, aby zobaczyć tzw. „bulldogging” - taką wczesną wersję rodeo, gdzie zadaniem uczestników było powalenie zwierza na ziemię jedynie siłą własnych mięśni. Pickett stał się lokalną gwiazdą, a z czasem, gdy jego sława urosła, dołączył do ekipy najlepszych kowbojskich gwiazdorów, którzy wspólnie chwalili się przed zachwyconą publicznością swoimi talentami. Czarnoskóry poskramiacz bawołów występował u boku samego Buffalo Billa!


Z racji na swój kolor skóry Pickett nie wszędzie był mile widziany, dlatego też często mówił, że jest pół-Komanczem. Niektórzy organizatorzy rodeo dawali się na to nabrać. Sława czarnego kowboja dotarła do innych państw. Bill chętnie przyjmował zaproszenia i jeździł „w trasę”. Pojawił się nawet w pierwszych niemych filmach.


Isom Dart

Był już stróż prawa i kowboj, czas więc na bandytę. Isom Dart był wyśmienitym jeźdźcem, wspaniale posługiwał się lassem i jeszcze lepiej strzelał. Jako dzieciak miał swojego pana, jednak pod koniec wojny secesyjnej po raz pierwszy poznał smak wolności.


Jako znawca koni przez lata zajmował się trenowaniem ich na potrzeby gangów. Wcześniej musiał je oczywiście komuś ukraść. Jego klientami byli m.in. Butch Cassidy i Sundance Kid. Popyt na wierzchowce był na tyle duży, ze Dart zorganizował sobie grupę bandytów, która pomagała mu w złodziejskim procederze.


Niestety, bezkarność czarnoskórego zakapiora musiała się w końcu ukrócić. Pewnego dnia, gdy Isom nieświadomy zagrożenia wyszedł z domu na swoim ranczu, w jego głowę wbiła się kulka wystrzelona z pukawki Toma Horna – legendarnego detektywa i łowcy głów.

Cherokee Bill

Naprawdę zwał się Crawford Goldsby. Jego ojciec służył w oddziale Buffalo Soldiers, czyli kawalerii uformowanej wyłącznie z czarnoskórych żołnierzy. Jego matka zaś była Murzynką o indiańskich korzeniach. Młodzieniec szybko zszedł na złą drogę. Przyjął pseudonim Cherokee Bill i zasłynął jako szalony, niebojący się pociągnąć za spust bandzior. Jego talenty zwróciły uwagę Jimiego i Billa Cooków - znanych przestępców terroryzujących prawych i pobożnych obywateli Dzikiego Zachodu.


Czarnoskóry zabijaka wkrótce przyjęty został do ich gangu.
Cherokee kojarzony był ze swojej przesadnej porywczości. Podczas jednego z rabunków omyłkowo posłał kulkę przypadkowemu klientowi sklepu, który przypadkiem wszedł do lokalu z zamiarem zrobienia zakupów. Innym razem Cherokee pokłócił się ze swoim szwagrem i szybko stracił cierpliwość, więc zakończył dyskusję śmiertelnym strzałem w jego czerep.


Ostatecznie czarnoskóry bandzior złapany został przez... Isaaca Parkera – tego samego stróża prawa, którego pomocnikiem był wspomniany na początku Bass Reeves. W trybie ekspresowym Cherokee zawisnął na stryczku. Zanim sznur na jego szyi zacisnął się, zapytano go, czy chce coś rzec na koniec. „Przyszedłem tu, by umrzeć, a nie wygłaszać przemowy” - tak brzmiały jego ostatnie słowa.

Źródła: 1, 2, 3
6

Oglądany: 59309x | Komentarzy: 42 | Okejek: 205 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.12

05.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało