Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Dramat legendy black metalu z Darkthrone, czyli Boże, broń mnie przed przyjaciółmi - z wrogami poradzę sobie sam

173 810  
613   89  
Oto Leif Gylve Nagel, szerszej publice znany jako Fenriz. Pionier norweskiego black metalu, połowa kultowego zespołu Darkthrone, pod którego szyldem nagrywa od dwudziestu siedmiu lat. Aż do pewnego wrześniowego dnia był bardzo zadowolonym z życia Fenrizem. Wtedy właśnie spadła na niego katastrofa...

Na co dzień Fenriz jest wesołym gościem, samotnie wychowującym Masło Orzechowe - kotkę, która stała się bezpośrednią przyczyną jego zguby. Lubi swoją pracę - od dwudziestu pięciu lat jest listonoszem w swoim rodzinnym Kolbotn. Jest bezdennie zakochany w norweskim krajobrazie, uwielbia włóczęgę na łonie natury i "chujowy thrash z zajebistymi wokalami". Po czym taki poznać?

"Big sunglasses. Not Emperor sunglasses - big sunglasses. Always big sunglasses - cool band"

- mówił niemieckiemu dziennikarzowi muzycznemu po około ośmiu godzinach pewnego pijackiego wywiadu.

"ROCK'N'ROL GAS STATIOOOOOOON..."

Stare, mądre powiedzenie mówi: "Boże, broń mnie przed przyjaciółmi - z wrogami poradzę sobie sam". Przyjaciele właśnie sprowadzili na Leifa nieszczęście, z którym obecnie musi się borykać. Pewnego dnia kilku znajomych zaangażowanych w życie lokalnej społeczności przyszło do niego po prośbie:

"Słuchaj, stary... Idą wybory do rady miasta, a nam brakuje jednego nazwiska do zamknięcia listy. Możemy cię wpisać?"

Fenriz nie miał nigdy szczególnego nabożeństwa do działalności politycznej, ale czego nie robi się dla przyjaciół? Pozwolił wpisać się na ostatnie, 18 miejsce na liście wyborczej komitetu znajomych, będąc przekonanym, że to wystarczy, żeby nie dostał ani jednego głosu... Pozwolił sobie nawet na stworzenie wyborczego plakatu, na którym pozował wraz ze swoim kotem.

Gylve "Fenriz" Nagell. Kandydat do Rady Miasta.
"Proszę, nie głosujcie na mnie".
Kampania opłacona przez koty na rzecz Fenriza.

Ten właśnie plakat stał się przyczyną jego zguby. Ludziom tak bardzo spodobały się zdjęcie z kotem i wyborcze hasło, że Fenriz wygrał w cuglach. Jeden z największych norweskich buntowników został na najbliższe cztery lata przykuty do fotela radnego...

"Będę tam siedział i czuł się głupio..." - powiedział w wywiadzie dla lokalnej prasy.

Smutny Fenriz jest smutny...

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko dodać:
Black metal rządzi.
Koty też.

Biedak myślał, że prace nad nadchodzącą płytą to jego jedyne zmartwienie tej jesieni...
24

Oglądany: 173810x | Komentarzy: 89 | Okejek: 613 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało