Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

6 popularnych stereotypów na temat płci. Okazuje się, że wszystkie mają w sobie dużo prawdy

203 571  
352   102  
Kobiety nie potrafią parkować, a faceci to świnie! Proszę bardzo – jaki ten świat doskonale zorganizowany, posegregowany i zgrabnie poupychany w szufladki.
Stereotypy towarzyszą nam od zawsze i mimo że doskonale zdajemy sobie sprawę, że z prawdą mają one tyle wspólnego, co ratler z wilkiem kanadyjskim, to gdzieś tam w głębi duszy zastanawiamy się, czy przypadkiem w tych „popularnych mitach” nie ma ziarenka prawdy.
Dziś możemy wam z całą pewnością powiedzieć – nie bagatelizujcie stereotypów. Mają one bowiem całkiem solidne podwaliny!

Kobiety za dużo gadają

Z damskich ust wylewa się potok dźwięków układających się w mniej lub bardziej składną plątaninę sentencji, westchnień i idiotycznych pytań. - Tak w każdym razie twierdzą szowinistyczni zwolennicy traktowania przedstawicielek płci pięknej jako kuchennego robota z funkcją masturbatora (tudzież wibratora dla mężczyzn).
Pogardzamy takimi ignorantami! Kobiety też wspaniale piorą!
Ile prawdy w twierdzeniu, że panie są bardziej rozgadane niż faceci? Ano całkiem sporo.


Jeśli wierzyć badaniom, niewiasty wypowiadają średnio 20 tysięcy wyrazów dziennie, czyli o 13 tysięcy słów więcej niż panowie. Mało tego – istnieje nawet naukowe wytłumaczenie tego faktu. Okazuje się, że winę za kobiecą rozmowność ponosi pewne białko zwane FOXP2, którego zwiększoną ilość zaobserwowano w żeńskich mózgach (jest go o ok. 30% więcej niż u mężczyzn). Początkowo nie wiedziano, jaki ma ono związek z mieleniem jęzorem. Aż do momentu, kiedy zaaplikowano tę proteinę laboratoryjnym szczurom i ze zdziwieniem zauważono, że gryzonie zaczęły gadać (w szczurzym języku - ma się rozumieć), jak opętane…


Faceci to świnie

Mówiąc o swoim wybranku „świnia”, kobieta, albo ma na myśli fakt, że facet zdradza ją prostytuującymi się rozklapiochami, albo to, że jej ukochany śmierdzi gorzej niż stary cap. O ile z tym pierwszym możemy się od biedy zgodzić, o tyle kwestia wyczuwania zapachu to już wasz problem. Mężczyzna może paradować tydzień w tym samym t-shircie i co kilka dni wetknąwszy weń nos stwierdzać, że jeszcze dzień-dwa koszulka powinna zachować swoją świeżość.


Niezależnie od tego, czy ubranie faktycznie jest przepocone, a nasze stopy walą na kilometr wonną kompozycją przywołująca na myśl zwłoki w zaawansowanym stadium rozkładu, sprawa bardziej dotyczy wrażliwości kobiecych zmysłów. W skrócie – panie mają znacznie lepszy węch niż my dzięki większej ilości receptorów zapachowych. Czemu natura obdarzyła je wrażliwszymi kichawami? Co tu dużo mówić – wszystko kręci się wokół seksu. Delikatny kobiecy nosek potrafi bez trudu wywąchać śmierdzącego, nabuzowanego testosteronem potencjalnego reproduktora!

Kobiety nie potrafią parkować

Ile razy już to widzieliśmy – dama usiłuje zaparkować auto. Mimo że wokół miejsca jest tyle, że zmieściłby się przegubowy Ikarus, to siedząca za kierownicą pani odtwarza swoim pojazdem scenę z „Jeziora łabędziego”, z gracją przesuwając się wte i wewte, wielokrotnie obracając pojazd wokół własnej osi. Ostatecznie do akcji przystępuje przypadkowy przechodzień i wyciąga białogłowe z opałów.


Nie ma się co oszukiwać – nad paniami pokutuje opinia złych kierowców. Tak, wiemy, że pewnie teraz odezwie się głos oburzonych dam, które podając siebie za przykład będą starały się z tym stereotypem powalczyć. Nie ma jednak sensu, bo sprawa jest już od jakiegoś czasu zbadana.

Naukowcy uważają, że mężczyźni mają lepszą orientację w terenie dzięki… testosteronowi. Hormon ten oprócz znanych nam wszystkim właściwości, wpływać też może na rejony mózgu odpowiedzialne za naszą naturalną „nawigację” i rozpoznawanie zmian położenia terenu. Przydawała się nam ta cecha, kiedy wracaliśmy do jaskiń po całonocnych polowaniach. Teraz – możemy pochwalić się o 20 sekund lepszym od kobiet czasem podczas parkowania.


Mężczyźni mają mocniejszą głowę

Oczywiście, że każdemu z nas dane było spotkać kiedyś filigranowe dziewczę, które wlawszy w siebie cysternę taniego browaru nie tylko potrafiło składnie sklecić zdanie, ale i dość dobrze grało w rzutki. Wyjątek potwierdza regułę, powiadają.


Prawda jest taka, że faceci faktycznie mają mocniejsze łby i potrafią wypić więcej alkoholu, niż ich partnerki. Kwestia wagi ciała? A może rezultat wieloletnich treningów? Sprawa jest znacznie bardziej poważna. Okazuje się, że dotyczy ona pewnego enzymu odpowiedzialnego za rozkład, ale także i detoksykację alkoholu w ludzkim organizmie. Kobiety maja go po prostu znacznie mniej, niż panowie. W efekcie nie tylko szybciej się upijają, ale i borykają się z bardziej dolegliwym kacem.

Kobiety to mięczaki

No i tu pojawia się mały twist, bo okazuje się, że w tym przypadku „na dwoje babka wróżyła”. Teoretycznie kobiety są znacznie bardziej podatne na ból. Głównie dlatego, że posiadają więcej nocyceptorów, czyli receptorów bólu. Do tego dochodzi obecność w męskim organizmie białka GIRK2, które nie tylko wpływa na intensywność odczuwania bólu, ale także na skuteczność jego uśmierzania przez takie środki farmakologiczne, jak na przykład morfina.


Sytuacja jednak się zmienia, gdy na horyzoncie pojawia się poród. Endorfiny i cały zestaw tworzący, naturalny, chemiczny koktajl, który uaktywnia się w momencie zajścia w ciążę, skutecznie łagodzą cierpienia związane z wydaniem na świat potomka. Tak więc z jednej strony możemy żartować sobie z kobiecych słabości, ale z drugiej żaden z facetów pewnie by nie przeżył wydalania arbuza…

Faceci myślą fiutami

Niedawno przeprowadzone badania tylko potwierdziły znany nam wszystkim fakt, że „faceci myślą swoimi członkami”. Nawet nie mamy pretensji – każdy z nas wie, że nasi dwujajowi przyjaciele często przecież zabierają głos, szczególnie kiedy ich o to nie prosimy.


Okazuje się, że mężczyźni są skłonni do podejmowania ryzykownych decyzji, w chwili gdy znajdą się w towarzystwie pięknej przedstawicielki płci przeciwnej, ale także i w momencie słyszenia kobiecego głosu, czy nawet myślenia o „dupeczkach”. Dotyczy to zarówno hazardzisty, który stawiając wszystko na jedną kartę chce zabłysnąć przed zebranymi w kasynie paniami, jak i faceta, który bez wahania wyda połowę swoich rocznych zarobków na pierścionek z jakimś badziewnym świecidełkiem, aby tylko mieć cień szansy na wieczorne bzykanie.


Źródła: 1, 2, 3
29

Oglądany: 203571x | Komentarzy: 102 | Okejek: 352 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

29.10

28.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało