Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Największe kłamstwa filmowe, w które niektórzy z nas nadal wierzą

280 742  
720   131  
Komu by się chciało czytać książki, skoro mamy filmy. Nasza wiedza o dinozaurach, kosmosie, wojnach czy prawach kryminalistów pochodzi głównie z filmów. Co jest warta taka wiedza?

#1. Szybkie hakowanie, wolne namierzanie

Filmowy haker wali w klawiaturę z prędkością światła i po kilku sekundach krzyczy „wszedłem”! W rzeczywistości hakowanie to bardzo nudna i mozolna praca. I wcale nie trzeba pisać jak wykwalifikowana sekretarka. Ale w filmie nie chcielibyśmy oglądać grubasa, który musi najpierw zgarnąć żarcie z klawiatury żeby wpisać linijkę kodu i czekać, czy zadziała czy też nie. Z drugiej strony w filmach z napięciem czekamy, czy policjantom uda się przetrzymać łobuza na linii wystarczająco długo, aby namierzyć miejsce, z którego rozmawia. Od kilku lat informacja ta jest uzyskiwana w ciągu kilku sekund. Ale bez tego nie mielibyśmy budowania napięcia filmowego.

#2. Widoczne i słyszalne lasery


Co to za kino SF bez laserów. Kolorowych i buczących. Im głośniejsze i bardziej jaskrawe, tym lepsze. Musimy przecież widzieć skąd pada strzał i potrzebne nam do tego kolorowe błyski. W rzeczywistości jednak nie mamy szans usłyszeć wystrzałów w kosmosie z powodu braku atmosfery. Nie ma powietrza, nie ma dźwięku, więc małe i wielkie eksplozje byłyby praktycznie bezgłośne. Światło lasera w kosmosie jest słabiutkie i widoczne tylko częściowo pod odpowiednim kątem.

#3. Niepoczytalność


Bandzior widzi, że jednak nie uda się mu uniknąć wysokiej kary w więzieniu o zaostrzonym rygorze i wraz z adwokatem decydują się na powołanie na świadka psychiatry, który stwierdzi, że podejrzany jest niepoczytalny. Wszyscy w sądzie uwierzą, wyrok zostaje skrócony, a skazany staje się pacjentem miłego szpitala psychiatrycznego. Bzdura, żeby zostać uznanym za czubka potrzeba długiej terapii u psychiatry i to on, a nie ława przysięgłych decyduje, czy delikwent jest faktycznie chory, czy kombinuje.

#4. Wstrzymywanie oddechu w kosmosie


Jeśli jakimś cudem nie masz kombinezonu i bani na głowie, a musisz przejść kawałek w kosmosie, wystarczy, że wstrzymasz oddech. To rzeczywistość kinowa. Tak naprawdę to powietrze chcąc się wydostać rozwaliłoby człowiekowi płuca i uciekło przez wielką dziurę w klatce piersiowej. Ale kto by chciał oglądać takie sceny? Jeśli znajdziesz się przez przypadek gdzieś w naszej galaktyce bez kombinezonu i butli z tlenem, nie wstrzymuj oddechu, zostawisz po sobie ładniejszego trupa.

#5. Odrzut


Osoba postrzelona z shotguna zostaje wyrwana z obuwia i jak szmaciana lala leci w powietrzu parę metrów, zanim walnie o glebę. Przecież tak jest w każdym filmie, więc musi to być prawda. Jednak nie jest. Teoretycznie jest to możliwe, aby postrzelony został odrzucony w tył, ale pamiętajmy o panu Newtonie. Osoba strzelająca zostałaby odrzucona z taka samą siłą. W sumie fajnie by to wyglądało, jakby strzelający i postrzelony lecieli bezwładnie w tył.

#6. DNA dinozaurów


Komar użarł dinozaura, z pełnym brzuszkiem uciął sobie drzemkę, kropla żywicy po drodze uwięziła komara, naukowcy znaleźli bursztyn i doszli do wniosku, że da się wyodrębnić DNA dinozaura i sklonować przyjemniaczka. Nie da się. Filmy takie jak „Park Jurajski” kłamią na potęgę. DNA dinozaurów straciło wartość po jakimś milionie lat, więc naukowcy zajmujący się klonowaniem spóźnili się o jakieś 65 milionów lat, a szkoda.

#7. Epickie wysadzenie samochodu


Bandzior ucieka, trzeba go powstrzymać za wszelką cenę, nawet jeśli wysadzimy w powietrze pół ulicy. Dzielny przedstawiciel policji mierzy, strzela w bak samochodu i BUM! Możemy nacieszyć oczęta pięknym wybuchem, płomienie ognia, latający samochód, dzień uratowany. Totalna bzdura, tak przy okazji. Kule to nie są latające kulki ognia. Trafisz w bak to jedyne co osiągniesz, to wyciek paliwa.

#8. Powiększyć i wyostrzyć


Mamy zdjęcie bandziora, tylko jest jeden mały problem, bandzior widoczny jest w odbiciu w oku jakiegoś przypadkowego człowieka. To nic, że wizerunek jest maleńki, nowa technologia (kinowa) pozwoli dzielnym policjantom na powiększenie, wyostrzenie, usunięcie i dodanie i inne magiczne sztuczki, a po chwili voila, mamy buziunię bandziora widoczną tak pięknie i dokładnie jak na zdjęciu komunijnym. Bzdura, jeśli oryginalne zdjęcie jest do niczego, to poprawione komputerowo też będzie do niczego.

#9. Chloroform


Łobuz zakrada się do kogoś od tyłu, przyciska ofierze do ust nasączoną chloroformem szmatę, ofiara próbuje złapać oddech, zaciąga się i nieprzytomna wdzięcznie osuwa na ziemię. Chloroform nie działa tak błyskawicznie, ale znów musimy sobie zadać pytanie. Kto chciałby oglądać kilkuminutową scenę, w której łobuz i ofiara walają się po pokoju w oczekiwaniu na zadziałanie chloroformu? Jeśli myślicie, że nasz ulubieniec Dexter miał lepszy środek, który wstrzykiwał złodupcom, to też się mylicie. Żeby etorfina zwaliła kogoś z nóg, potrzebuje na to 13 minut, czyli około pół odcinka.

#10. Olbrzymie istoty


W filmach w jaskiniach czy głębinach morskich zamieszkują zazwyczaj wielkie, straszne istoty. W rzeczywistości to raczej nie ma szans się zdarzyć. W jaskiniach jest ciemno, jedyne co tam rośnie to jakieś marne mchy. Jakim cudem przerażający olbrzym dałby radę tam przetrwać na takiej diecie? W jaskiniach oczywiście mieszkają różne niezbyt sympatyczne stwory, ale są one maleńkie, więc śmiało odkrywaj nieznane i nie martw się, że jakaś Wielka Stopa cię zje na podwieczorek.
41

Oglądany: 280742x | Komentarzy: 131 | Okejek: 720 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało