Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Mundury, które skazywały żołnierzy na śmierć - 5 spektakularnych wpadek wojennego odzienia

401 738  
1080   137  
Wydawać by się mogło, że to nie mundur czyni żołnierza, a odwaga, poświęcenie i nade wszystko - siła ognia jego karabinu. Jak się jednak okazuje, szaty noszone przez wojaków mają szczególnie duże znaczenie na polu bitwy.

No, bo cóż z tego, że dzielny wiarus ma oko celniejsze niż Wilhelm Tell, a mężnością mógłby przebić samego Rambo? Wszystko szlag trafia, gdy żołnierzowi każe się nosić jaskrawoczerwone porcięta, które nawet najbardziej krótkowzroczny wróg bez trudu dojrzy z dużej odległości.

Mundury, które podduszały Prusaków

W 1756 roku wybuchła iście „światowa” wojna, w której Prusy, Wielka Brytania i Hanower stanęły przeciw Francji, Austrii, Rosji, Szwecji i Saksonii. Przyczyn tej, tak zwanej, wojny siedmioletniej było sporo, ale za główną uważa się próbę ukrócenia francuskich wpływów przez mających imperialistyczne ciągoty Brytyjczyków.


Prusacy mieli nieco uszczuplony budżet na to zbrojne przedsięwzięcie, więc oszczędzali na czym się dało. Na przykład na materiale, z którego szyto mundury armii. W efekcie uniformy pruskich żołnierzy nie tylko nie chroniły ich przed chłodem (przez co wielu poborowych zmarło z wyziębienia), ale także i miały pewną kłopotliwą właściwość – kurczyły się pod wpływem wilgoci, mocno krępowały ruchy, a czasem i regularnie podduszały Prusaków.

Białe przepaski dla brytyjskich żołnierzy – mokry sen snajpera

Biały materiał przepasający czerwony mundur stosowany był w brytyjskiej armii przez stulecia. Uniform taki może i prezentował się dobrze, a noszący go żołnierz wyglądał bardzo szykownie, ale tak ubranego wojownika bez trudu można było dojrzeć ze sporej odległości. To ułatwiało robotę wrogim strzelcom wyborowym, którzy przez dekady konfliktów zbrojnych wystrzeliwali biednych Brytyjczyków niczym kaczki.


Podczas I wojny światowej postanowiono więc nieco stonować barwy mundurów. Jednak na czas bitwy o Gallipoli dowódcy - chcąc ułatwić identyfikację żołnierzy walczących w nocy - dali każdemu z nich po… białej przepasce. Jako że sporo walk trwało na plażach, Turkowie bez większego problemu mogli z daleka określić położenie swojego przeciwnika i posłać mu w prezencie kulkę.

Mon dieu! Czerwone portki francuskiej armii są takie śliczne!

Przed wybuchem I wojny światowej większość dowódców na całym świecie zorientowała się, że najwyższy czas zrezygnować z tradycyjnych, jaskrawych mundurów na rzecz barw maskujących – zieleni, szarości i khaki. Jedynie Francuzi ociągali się z tą mundurową reformą do ostatniej chwili. Dopiero na początku XX wieku, a szczególnie w 1913 roku, po zakończeniu II wojny bałkańskiej, francuski minister wojny Adolphe Méssimy doszedł do wniosku, że czerwone spodnie żołnierzy zwiększają szansę na bycie zauważonym przez wroga. Słuszna uwaga, monsieur.


Schody jednak zaczęły się, gdy postanowiono zmienić kolor nieszczęsnych spodni. Wówczas ryk podniosła prasa. Zarzucano ministrowi brak gustu i poszanowania dla narodowej dumy...


Armia ugięła się pod presją i żołnierze pomaszerowali na front w gustownej, narodowej dumie zgrabnie opinającej się na francuskich dupach i kuszącej przeciwnika do wpakowania w nią ołowiu. Mało tego – w niektórych oddziałach obowiązywało też tradycyjne nakrycie głowy, czyli… czerwone kepi!

Musiało zginąć tysiące ludzi, aby wreszcie nieco przychylniej spojrzano na pomysł zmiany mundurów na mniej jaskrawe.

Rumuński połysk

Ion Emanoil Florescu, rumuński generał (a także, przez jakiś czas – premier kraju), miał słabość do błyskotek i uważał, że nic tak nie dodaje szyku ubranemu w dobrze skrojony mundur żołnierzowi, jak połyskujące naramienniki i epolety. W czasie gdy większość światowych armii skłaniała się ku stosowaniu możliwie jak najmniej krzykliwych barw, Florescu zamieniał swoich żołnierzy w ruchome tarcze.


Marsz na Rosję w tekturowych butach!

W 1941 roku rozpoczęła się operacja „Barbarossa”, czyli inwazja państw tzw. Osi na Związek Radziecki. Oprócz trzymilionowej armii niemieckiej, do zbrojnego marszu w głąb Rosji przystąpiło też ćwierć miliona Włochów. Nie zadbano jednak o odpowiednie odzienie dla tych żołnierzy. Oprócz słabo trzymających ciepło i łatwo przemakających płaszczy, dano im też buty z podeszwami częściowo wykonanymi z… kartonu.


I tak też podczas gdy we włoskich sklepach można było kupić doskonałej jakości luksusowe obuwie, na stopach posłanych w paszczę rosyjskiego niedźwiedzia wojaków znalazły się buty, które nie tylko błyskawicznie łapały wilgoć, ale i przede wszystkim – gwarantowały wręcz solidne odmrożenia.

Pikselowy kamuflaż amerykańskiej armii – wpadka warta 5 miliardów dolarów

Od czasów II wojny światowej armie prześcigały się w pomysłach skutecznego maskowania swoich żołnierzy. Na przykład wiele uniformów przyozdabiano łatami, które świetnie zlewały się z roślinnością. Niestety, wbrew temu co może się wydawać, takie rozwiązanie nie zawsze sprawdza się tak, jak by chcieli tego jego twórcy. Sztandarowym przykładem jest tu UCP (Universal Camouflage Pattern) – nowoczesny wzorek, który w 2004 roku zagościł na uniformach amerykańskich żołnierzy.


Deseń przypominał nieco spikselowaną grafikę z wyświetlanych na monochromatycznych monitorach 8-bitowych komputerów sprzed 30 lat. Taki rodzaj kamuflażu, jak sama nazwa wskazuje, miał być skuteczny w dosłownie każdych warunkach.
Niestety, tak nie było. O ile w mieście czy w górach UCP spisywał się znakomicie, tak już w lesie człowiek tak ubrany wręcz rzucał się w oczy! Nowy strój jankesów nie sprawdził się też w Afganistanie, gdzie odziani w takie barwy żołnierze często wręcz wystawiali się na ostrzał.


Na cały projekt wdrożenia nowych mundurów wydano 5 miliardów dolarów. Tylko po to, aby po wybuchu skandalu związanego z tą niefortunną decyzją wycofać je z wyposażenia i zastępować znacznie lepiej sprawdzającym się kamuflażem typu MultiCam. Swoją drogą – ten ostatni był jednym z głównych konkurentów dla UCP i początkowo odrzucony został podczas testów.


Źródła: 1, 2, 3
4

Oglądany: 401738x | Komentarzy: 137 | Okejek: 1080 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

03.12

02.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało