Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

4 (bezwględnie złe) korporacje, które są rajem dla swoich pracowników

188 368  
413   89  
Wiele firm dawno temu zorientowało się, że szczęśliwy pracownik to koniec końców także szczęśliwy prezes. O dziwo, prym w tej kwestii wiodą zepsute do szpiku kości korporacje, które bardzo dbają o swoich pracowników (by jeszcze skuteczniej niszczyć świat).

Kliknij i zobacz więcej!

#1. Google

Kliknij i zobacz więcej!

Gdyby każdy pracodawca podchodził do tworzenia atmosfery w miejscu pracy tak jak Google, to prawdopodobnie ludzie by wyginęli. Nikt nie wracałby do domu, by spędzać czas z rodziną, zniknęłoby życie uczuciowe, bo wszyscy siedzieliby w pracy, grając na plejce na super-wygodnych kanapach lub oglądając porno w goglach do rozszerzonej rzeczywistości. Na szczęście ogromnej większości pracodawców nie stać – materialnie i mentalnie – na to, co swoim pracownikom oferuje Google, i możemy być spokojni o przyszłość gatunku. Nie zmienia to jednak faktu, że więcej uprzyjemniających życie przywilejów niż pracownicy Google mieli chyba tylko niektórzy papieże.

I kto by tam się przejmował takimi pierdołami jak możliwość pracy z najlepszymi w branży, osobami, które mają realny wpływ na rzeczywistość milionów, jeśli nie miliardów ludzi, czy uczenia się kształtowania przyszłości, kiedy do pracy można przyjść z własnym zwierzakiem?

Kliknij i zobacz więcej!
„Dobry piesio, chodź do pana”.
Tak jest – jeśli nie masz z kim zostawić swojej złotej rybki lub nie możesz po prostu bez niej żyć i jesteś przy okazji pracownikiem Google, to możesz załadować całe swoje 200-litrowe akwarium w autobus i jechać z nim do pracy. Istnieje nawet duże prawdopodobieństwo, że inni współpracownicy pomogą ci załadować wodne królestwo twojego pupila do autobusu, bo nie denerwuje ich idiota z 200-litrowym akwarium w autobusie, gdy pracujecie w Google. Na dodatek Google za darmo przywozi i odwozi z pracy i do pracy swoich pracowników specjalnymi autobusami.

Kliknij i zobacz więcej!
Nieoficjalnie: Ci, którzy kończą pracę po 23:00, dostają bonusowo dziwkę na drogę i jadą dłuższą trasą.

Za darmo jest też jedzenie w Google, co eliminuje potrzebę wcześniejszego przygotowywania posiłku, marnowania czasu na przygotowanie go oraz martwienia się, że koniec końców ktoś i tak zeżre ci twój pieczołowicie przygotowywany makaron z keczupem, a ty będziesz musiał zapchać się torebką po herbacie. Do dyspozycji googlersów są bary oferujące świeżo wyciskane soki, kawę oraz zdrową żywność, a ci, którzy zostają do późna, dostają też kolację.

Kliknij i zobacz więcej!
Ale dziwka musi za siebie zapłacić.

Darmowe żarcie, darmowy transport i pies w pracy – gdyby komuś jeszcze było mało, to może skorzystać z darmowego masażu w nagrodę za wykonanie zadania.

Kliknij i zobacz więcej!
W Polsce za wykonanie zadania otrzymuje się wypłatę, ale to zapewne tylko kwestia nazewnictwa i różnic kulturowych.

Lista benefitów umożliwiających pracownikowi Google możliwie najlepsze skupienie się na pracy i prowadzenie szczęśliwego życia jest naprawdę długa. Obok Omanu i Papui Nowej Gwinei, USA to jeden z trzech krajów na świecie, które nie zapewniają świeżo upieczonym ojcom ustawowego, płatnego urlopu ojcowskiego. Google mógłby, zapewne jak i masa innych firm w Stanach, z tego korzystać. Ale nie korzysta i daje ojcom 6 tygodni płatnego urlopu, w trakcie którego ojcowie nie tracą żadnego z firmowych przywilejów. Co więcej, firma daje jeszcze rodzicom kasę na wyprawkę dla dziecka, a gdyby tego było mało, to gdy dzieciak podrośnie, rodzice mogą zabrać go od czasu do pracy do pracy, gdzie oddają go pod opiekę w specjalnie przygotowanej strefie.

Kliknij i zobacz więcej!
„No już, jedziemy do przedszkola. Właź do akwarium”.

Dalej na liście znajdują się darmowe porady prawne, darmowy fryzjer i superkible (Japonia, a jak). Jednak chyba najbardziej wyrazistym przykładem troski o pracownika w Google jest to, że po śmierci pracownika jego partner lub partnerka otrzymuje połowę jego pensji przez kolejne 10 lat od jego śmierci, a jego dzieci otrzymują co miesiąc tysiąc dolarów aż do osiągnięcia 19. roku życia (lub 23., jeśli pójdą na studia). I nie trzeba mieć przy tym nie wiadomo jak długiego stażu pracy w Google – większość z 34 tysięcy pracowników jest upoważniona do takiej formy pomocy.

#2. Facebook

Kliknij i zobacz więcej!

Facebook to w tej chwili bodaj największy konkurent Google w kwestii różnego rodzaju rozwiązań internetowych. Pozycja zobowiązuje, więc troska Facebooka o pracowników nie może odbiegać standardem od tego, co konkurencja oferuje swoim pracownikom. Potęguje to fakt, że zgodnie z ankietą przeprowadzoną przez znany i prestiżowy Business Insider, Facebook to najlepszy pracodawca 2015 roku. Średnia zarobków w największej sieci społecznościowej świata dla pracowników ze stażem powyżej pięciu lat wynosi 135 tysięcy dolarów, a zadowolenie z pracy w Facebooku wyraża 93% jego pracowników.

Kliknij i zobacz więcej!
Oraz tyle samo z 1,7 mld użytkowników w kwestii korzystania z Facebooka.

Nie bez powodu. Kto by nie chciał pracować w miejscu, które bardziej przypomina Disneyland niż miejsce pracy?

Kliknij i zobacz więcej!
„Mhm”.

Wybudowany za 120 milionów dolarów kompleks w kalifornijskim Menlo Park został oddany do użytku w 2012 roku i od standardowych biurowców różni się tak jak noga od krzesła różni się od XX-wiecznej historii tańca. Główną siedzibę firmy tworzy kompleks niezbyt wysokich budynków położonych w centrum doliny, co daje wrażenie otwartości i swobody. Sam wygląd kampusu to zasługa między innymi konsultantów, których usługi Facebook wynajął od Disneylandu przy projektowaniu placówki. Funkcjonalne i fantazyjnie przyozdobione budynki zostały wtopione w otaczającą zieleń.

Kliknij i zobacz więcej!

Tak jak w przypadku Google’a, pracownicy Facebooka mogą za darmo korzystać z wielu usług dostępnych na terenie kampusu, w tym banku, przychodni lekarskiej czy fryzjera. Jedzenie też jest zazwyczaj za darmo i bez ograniczeń. Wyjątek stanowi sushi, które dostępne jest w ograniczonej ilości i na które po prostu obowiązuje z góry określony przydział.

Kliknij i zobacz więcej!

Za darmo są także automaty do gier, więc nie trzeba prosić mamy o pieniądze na nowy zeszyt do szkoły, żeby móc popykać w jakąś nawalankę.

Ci, którzy czują przypływ niepowstrzymanej kreatywności i nie są w stanie jej wyzwolić za pomocą codziennych obowiązków, mogą spróbować sił w robótkach ręcznych w specjalnie przystosowanej do tego celu pracowni. Na terenie kampusu znajduje się także warsztat, w którym buduje się meble i inne elementy wykorzystywane w firmie. Żaden problem, by nadaktywni poszli tam zbudować sobie ławę kościelną czy coś.

Wydaje się, że w porównaniu do Google’a Facebook skupia się najbardziej na tym, by pracownikowi dostarczać jak najwięcej darmowych usług, które pomogą mu skupić się na pracy, oraz by pracownik czuł się w firmie jak najlepiej. Po kompleksie rozsiane są różne akcenty, które mają sprawić, że człowiek poczuje się swojsko w danym pomieszczeniu. Ściany niektórych z pomieszczeń pozapisywane są wszystkim, co tylko pracownikom Facebooka może przyjść do głowy.

Kliknij i zobacz więcej!
„George, wiem, że zeżarłeś mój makaron”.

W innym pomieszczeniu znajduje się budka telefoniczna ze strojem Supermana. Tak na wszelki wypadek. Oczywiście do dyspozycji pracowników są także obiekty rekreacyjne, w razie gdyby budowa ławy kościelnej czy uszycie kurtki nie pomogły. Po całym kampusie można także jeździć rowerem. I nie trzeba mieć nawet swojego roweru, bo firma wypożycza pracownikom swój sprzęt. Gdy jakaś część roweru zepsuje się, to można wziąć sprawną część z automatu i podejść do punktu zajmującego się naprawami. Podobnie z częściami do komputerów – są dostępne za darmo w automatach.

#3. Microsoft

Kliknij i zobacz więcej!

Pracując u jednego z największych producentów oprogramowania komputerowego na świecie masz łatwy dostęp do najczęściej wykorzystywanego oprogramowania komputerowego na świecie. Nie musisz składać podań do swojego Senior Accounta, on nie musi się płaszczyć przed Team Leaderem, a ten z kolei nie musi tłumaczyć Senior Finance Executive Chiefowi Cherokee, że OpenOffice to jednak gówno w porównaniu z Wordem, więc dobrze by było, gdyby dał kasę na dodatkową licencję na Worda. W Microsofcie wchodzisz po prostu na wewnętrzny serwer, ściągasz instalkę i po chwili korzystasz z oprogramowania, za które reszta firm musi płacić gruby pieniądz.

Kliknij i zobacz więcej!
Granie w pasjansa nie było jeszcze nigdy takie legalne.

W zasadzie to pracownicy Microsoftu mają dostęp do wszystkich programów lub usług giganta z Redmond za darmo, po obniżonych kosztach lub w określonym limicie czasu, jak choćby w przypadku usługi przetwarzania danych Azure. Ponadto microsoftowcy mogą nabywać po kosztach wszystkie publikacje wydawnictwa należącego do Microsoftu wydawnictwa MS Press. W ogóle wydaje się, że kultura wzajemnego uczenia się w Microsofcie jest bardzo silna. Jako argument „za” pracą w MS jego pracownicy często podają możliwość doszkolenia się z różnych obszarów: wiedzy technicznej, sprzedaży, zarządzania projektami, umiejętności miękkich czy zarządzania zespołem. I choć prowadzenie wewnętrznych szkoleń dla pracowników to dzisiaj dosyć powszechna praktyka, to w dalszym ciągu możliwość uczenia się od ludzi pracujących na sukces jednego z najbardziej znanych światowych przedsiębiorstw ekscytuje i daje poczucie pewnego rodzaju wyróżnienia.

Wygląda też na to, że członkostwo w klubie pracowników Microsoftu daje też przywileje poza Microsoftem. Osoby posiadające identyfikatory Microsoftu otrzymują zniżki na samochody, mieszkania i… produkty Apple, zupełnie jakby identyfikator MS działał na innych przedsiębiorców bardziej niż platynowa karta płatnicza.

Kliknij i zobacz więcej!
„Mówiłam jej, żeby została nerdem, to się uparła na jakiegoś cholernego prezesa banku”.

Oprócz tego Microsoft daje w standardzie to, co reszta dużych korporacji związanych z technologiami, czyli opiekę medyczną i dentystyczną, darmowe żarcie, możliwość zakupu akcji firmy, kompleksy wypoczynkowe z boiskami do koszykówki, siatkówki, krykieta, tenisa, piłki nożnej i salami do e-sportu. Budynki kampusu umiejscowiono w niezwykłych okolicznościach przyrody z wodospadami, strumieniami, terenami zielonymi oraz ukrytymi zakamarkami i losowo umiejscowionymi ławkami. Ponadto w każdym budynku znajduje się stół do ping ponga.

Kliknij i zobacz więcej!
I czasem można zobaczyć, jak Bill Gates obdrapuje sobie samochód.

Ludzie pracujący w Microsofcie cenią sobie także możliwość wspierania organizacji charytatywnych, co jest oczywistym pokłosiem postawy Billa Gatesa w jego działalności charytatywnej.

#4. Apple

Kliknij i zobacz więcej!

Apple to przedsiębiorstwo osobliwe nawet jak na warunki Doliny Krzemowej. To taki Kanye West wśród firm – wszyscy się z niego śmieją, ale koniec końców to on cieszy się największą popularnością.

W lipcu 2016 roku ogłoszono, że Apple sprzedał już miliard ajfonów w ciągu 9 lat od premiery pierwszego ajfona. Nawet komputerowi osobistemu osiągnięcie takiego wyniku zajęło ponad 2 razy więcej czasu. Już szósty rok z rzędu Apple okupuje szczyt listy Forbesa najbardziej wartościowych amerykańskich marek z wartością na poziomie 154 miliardów dolarów. Dla porównania drugi Google jest według Forbesa wart o 87% mniej. Apple jest więc wart więcej niż cała rosyjska giełda papierów wartościowych. Firma z nadgryzionym jabłkiem w logo posiada także, w dużym uproszczeniu, więcej zaoszczędzonej gotówki niż amerykański skarb państwa.

Po produkty Apple’a ludzie są gotowi ustawić się w kolejce 7 miesięcy przed premierą.

Kliknij i zobacz więcej!
Czasem podpis pod obrazkiem jest po prostu zbędny.

Nie bez powodu pracownicy Apple radośnie korzystają ze zniżek, które dostają na produkty wytwarzane przez firmę. Nawet przy całkiem niezłych pieniądzach, które zarabiają, zniżka na najbardziej pożądane gadżety świata to dodatkowa korzyść. Zresztą sam fakt pracy dla Apple daje im status lokalnych celebrytów.

Kliknij i zobacz więcej!
„Pewnie, że pokażę ci po pracy swój identyfikator”.

Jednak to, co odróżnia Apple od reszty pracodawców – i co podkreślają pracownicy Apple – to filozofia. I trzeba przyznać, że Apple wymyśliło to sobie całkiem sprytnie, bo poza standardem nie rozdaje tylu darmowych fantów na lewo i prawo, co inne firmy z Doliny Krzemowej, a daje wiele w sferze niematerialnej. Tak przynajmniej odbierają to pracownicy Apple. W końcu pracujesz dla najgorętszej firmy na rynku, więc dziękuj świętemu Steve’owi, patronowi smartfonów, że dostąpiłeś tego zaszczytu, i wyciągnij jak najwięcej dla siebie z czasu, który tam spędzisz. Szkol się, korzystaj z doświadczenia najlepszych ludzi w branży i ucz się bycia numerem jeden.
Kliknij i zobacz więcej!
I jedz darmowe jabłka dostarczane codziennie do firmy.

Pracownicy Apple często też podkreślają, że marka działa również na innych pracodawców i sam fakt wpisania w CV pracy w Apple podnosi znacznie szansę zatrudnienia u kolejnego pracodawcy.

To by było na tyle, jeśli chodzi o duże pakiety firmowych bonusów. Niektóre korporacje oferują jednakże swoim pracownikom mniejsze, ale warte odnotowania benefity. Istniejący od 1902 roku wielobranżowy koncern 3M wspiera swoich pracowników w zrzucaniu wagi i rzucaniu nałogów, producent zabawek Mattel daje płatny urlop pracownikom, których dzieci jadą na szkolną wycieczkę, zaś SC Johnson zapewnia swoim pracownikom usługi konsjerża.

Kliknij i zobacz więcej!
Nie ma sensu sprawdzać kto to. Samo słowo brzmi na tyle zajebiście, by znajomi osrali się z zazdrości.

Jednak najbliższe naszym sercom i wątrobom będzie podejście stosowane w Thrillist Media Group – firmie, która co prawda korporacją jeszcze nie jest, ale mogłaby stanowić branżowy wzorzec. W siedzibie Thrillist Media Group znajduje się bowiem otwarty bar ze wszelkiej maści alkoholami, z którego można korzystać za darmo do woli.

Kliknij i zobacz więcej!
Na zdrowie!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
18

Oglądany: 188368x | Komentarzy: 89 | Okejek: 413 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.03

04.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało