Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tragedia kolejowa na moście nad rzeką Tay - dramat, który rozegrał się 136 lat temu

93 985  
557   35  
Pierwsze propozycje, by zbudować most nad ujściem rzeki Tay w Szkocji pojawiły się już w 1854 roku. Gdy w końcu w 1871 rozpoczęto budowę, warunki pracy były tak trudne, że podczas siedmiu lat zginęło aż 20 robotników. Jednakże, pomimo wielu przeciwności i dramatów, w maju 1878 roku Kolej Północno Brytyjska (North British Railway) otworzyła nowy most nad ujściem Tay. Był nowy, ładny, długi i nic nie zwiastowało tragedii...

Kliknij i zobacz więcej!
Projektantem mostu był Thomas Bouch. Most miał ponad 3,5 km długości i głównie z tej przyczyny był uznawany za cud konstrukcyjny. Most łączył miasta Dundee i Wormit. Królowa Wiktoria, która podróżowała mostem w czerwcu 1879 roku, była nim tak zachwycona, że nadała projektantowi tytuł szlachecki.
Mniej więcej półtora roku po otwarciu mostu, 28 grudnia 1879 roku nad ujściem Tay rozpętała się potworna nawałnica. Wiatr od morza zmienił ujście rzeki w spienioną kipiel (według danych było to 10-11 w skali Beauforta), a widoczność spadła do kilkunastu metrów. Mieszkańcy opowiadali, że takiej ulewy nie widzieli od trzydziestu lat.

Kliknij i zobacz więcej!

Z Wormit do Dundee odchodził właśnie wieczorny pociąg o 19.13. Konduktorzy, jak to było wówczas w zwyczaju, pozamykali drzwi do wagonów od zewnątrz, aby nikt nie wypadł w biegu. Pociąg ruszył ze stacji, zwolnił obok budki sygnalisty, by odebrać buławę, stanowiącą zabezpieczenie, by nikt inny nie wjechał na tor, i wjechał na most. Sygnalista i jego znajomy znajdujący się w budce obserwowali wjeżdżający pociąg. Spod kół lokomotywy sypały się przez jakiś czas iskry. Sygnalista odwrócił się, by dołożyć drewna do pieca. W tym czasie jego znajomy zauważył nagle potężny rozbłysk światła i tylne lampy pociągu zniknęły. Opowiedział o tym sygnaliście, ale ten mu nie uwierzył. Następnie usiłowali zatelegrafować do Dundee, ale linia była zerwana.
Tymczasem po drugiej stronie mostu, w Dundee, pracownicy zaczęli się niepokoić, ponieważ oczekiwany pociąg nie nadjeżdżał. Jeden z maszynistów, który zgłosił się na ochotnika, wybrał się na czworaka w ulewie po jednotorowym moście, aby zorientować się co się stało.

Kliknij i zobacz więcej!

Ku swemu przerażeniu dotarł nad brzeg trzydziestometrowej przepaści, zakończonej wygiętymi w dół szynami. Mostu nie było. Zginęła cała załoga i wszyscy pasażerowie, razem 75 osób, w tym wiele kobiet i dzieci. Odnaleziono 60 zwłok, 15 osób wciąż uważa się za zaginione.

Kliknij i zobacz więcej!

Natychmiast powołano komisję powypadkową do przeprowadzenia dochodzenia. Przeprowadzone śledztwo wykazało, że most był „źle zaprojektowany, źle wykonany i fatalnie zarządzany”. Sir Thomas Bouch zaprojektował część elementów z żeliwa, które bardzo źle reaguje na obciążenia konstrukcyjne, a mianowicie jest bardzo kruche i łatwo pęka. Analizy wykazały, że konstrukcja słupów żeliwnych ze zintegrowanymi uchwytami prętów stabilizujących była krytycznym błędem. Wiele ówczesnych konstrukcji mostowych zbudowano podobnie, ale nie używano do tego żeliwa. Pod obciążeniem bocznego wiatru i pociągu uchwyty po prostu popękały. Śledczy wykazali, że Bouch nie uwzględnił wpływu bocznego wiatru na konstrukcję.
Podobnie jak wszystkie linie kolejowe w Wielkiej Brytanii, most na rzece Tay, zanim dopuszczono do ruchu pociągi pasażerskie, był przedmiotem kontroli Izby Handlowej. Kontrolę przeprowadzono 25-27 lutego 1878 pod dowództwem generała majora Hutchinsona z Inspektoratu Kolejnictwa.

Kontrolerzy mierzyli ugięcia dźwigarów mostowych pod obciążeniem 1,5 tony na stopę (5 t/m) z powodu przewidywanej obsługi ciężkich lokomotyw. W wynikach badań gen. Hutchinson napisał: "Wyniki te moim zdaniem można uznać za zadowalające. Oscylacje boczne, jakie zaobserwowano teodolitem podczas przejazdu lokomotywy, były bardzo niewielkie, a konstrukcja ogólnie wykazała dużą sztywność (…). Zaleca się ograniczenie prędkości przez most do 25 mph.” Na końcu protokołu dodano także: „Podczas kolejnej wizyty chciałbym, o ile można, mieć możliwość obserwacji efektów naporu silnego wiatru podczas jazdy pociągu na moście”.
Kliknij i zobacz więcej!

Śledztwo wykazało także, że wykonawca mostu poświęcił bezpieczeństwo i trwałość konstrukcji, aby zaoszczędzić na kosztach budowy. Metody pracy były niechlujne, m.in. części dźwigarów, które spadły do rzeki w trakcie budowy były przetapiane ponownie.
Bouch, gdy tylko dowiedział się o wynikach prac śledztwa, natychmiast wzmocnił i przebudował podobne elementy wiaduktu w Montrose, ale po kolejnym śledztwie wiadukt ten został rozebrany. Jego następny projekt, pomimo wmurowania kamienia węgielnego, został zawieszony. Przygnębiony Thomas Bouch zmarł pół roku później, 30 czerwca 1880 roku.
Nurkowie wydobywający pociąg stwierdzili, że był on cały czas zakleszczony w konstrukcji dźwigarów mostu.
Wydobyta po kilku miesiącach od katastrofy lokomotywa została wyremontowana i służyła dalej pod nazwą „Diver”, czyli „Nurek”.
Kolejny most nad Tay, zaprojektowany przez Williama Henry'ego Barlowa i jego syna Crawforda służy do dnia dzisiejszego, fundamenty filarów mostu projektu Boucha wystają do dziś ponad lustro rzeki.

Kliknij i zobacz więcej!
2

Oglądany: 93985x | Komentarzy: 35 | Okejek: 557 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

26.10

25.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało