Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak to jest być z mężczyzną, o którym marzy większość kobiet?

242 349  
390   118  
Wiele kobiet marzy o bogatym facecie, który zadba o wszystkie potrzeby, podczas gdy ona będzie leżeć, pachnieć i robić zakupy. Czy związek z książkowym Greyem jest naprawdę takie fantastyczne? Głos oddaję kobiecie, której się "poszczęściło".

Cztery lata temu siedziałam w willi w St. Tropez. Miałam swojego szefa kuchni, prawdziwą francuską pokojówkę, żadnych finansowych zmartwień i zapatrzonego we mnie faceta, który dosłownie rzucił mi do stóp cały świat. Poznaliśmy się kiedy podróżowałam po świecie. Od razu coś zaiskrzyło i na kolejne pięć miesięcy stałam się jego towarzyszką podróży.

To była je*ana tortura. Siedzenie na balkonie, podziwianie zakotwiczonych jachtów unoszących się na wodach Morza Śródziemnego, popijając Dom Perignon sprawiało, że czułam się żałośnie. Nigdy wcześniej nie czułam tak ogromnego niepokoju. Zapamiętaj ten moment, Bridget. Zapamiętaj go dobrze. Oto jesteś, na szczycie piramidy społecznej, pogrążona w depresji.

Moja klatka być może była ze złota, ale nadal była klatką. Oto, czego nauczyłam się będąc w związku z jednym na milion.

#1. Emerytura jest cholernie nudna

Byłam 33-letnią emerytką. Graliśmy dużo w tenisa. Wiele razy wychodziliśmy na późne śniadania. Anulowaliśmy sporo planów, nie skorzystaliśmy z wielu biletów. Może brzmi to świetnie, a jeśli jesteś materialistką polegającą tylko na swoim wyglądzie, takie życie to twój cel. Jeśli jednak jesteś taka jak ja i czujesz potrzebę stworzenia czegoś własnoręcznie, podążania za swoimi pasjami na koniec świata i wykorzystać to, co masz by przysłużyć się ludzkości i stworzyć WŁASNE imperium... Ten styl życia nie jest dla ciebie. Nawet jeśli masz pieniądze i możesz pozwolić sobie na leniwe szastanie na lewo i prawo, prawdopodobnie nie będziesz szczęśliwa. W teorii może brzmieć to cudownie, ale było tak przez jakieś dwa tygodnie. Później chodziłam po suficie i Googlowałam za krajami trzeciego świata, w których mogłabym podjąć się wolontariatu. Jedną z lekcji jaką z tego wyniosłam jest: "Podążaj za marzeniami, albo one zaczną cię prześladować".

#2. Trudności motywują

Kiedy żyjesz wygodnie, nie czujesz tego głodu. Problemy pobudzają kreatywność. Oczywiście równie dobrze stres z powodu braku pieniędzy może cię blokować, więc praca jest absolutnie niezbędna - kilka tygodni życia o chlebie i wodzie zmotywuje nawet największego lenia. Brzuszek pełny foie gras i Chateauneuf-du-Pape niekoniecznie sprawi, że poczujesz potrzebę zrobienia czegokolwiek ze swoim życiem.

#3. Ten, kto ma kasę ustala zasady

Bogaci ludzie nie dochodzą do swoich sukcesów bez zmanipulowania po drodze małego tłumu ludzi. Są przy okazji przyzwyczajeni do tego, że zawsze dostają to, czego chcą. W przeciwnym razie robią brzydkie rzeczy aby ostatecznie osiągnąć swój cel. Im bardziej starałam się oddalić od Pana Jednego-Na-Milion, tym bardziej chciał mnie mieć. Stało się to oczywiście błędnym kołem. Zepsuło to prawie całą podróż do Europy, bo zamiast cieszyć się czasem spędzonym we dwoje, był za bardzo zajęty "posiadaniem" mnie. Nie chciałam zagłuszać swoich lęków tabletkami, bo wiedziałam jak ważną rolę odgrywa instynkt samozachowawczy. Podświadomie mógł chronić mnie przed ukrytymi motywami czy zachowaniami charakterystycznymi dla socjopaty. Mimo wszystkich prezentów, uwagi i podróży życia, nie mogłam oprzeć się uczuciu, że przez cały ten czas ktoś się nade mną subtelnie znęcał.

#4. Im jesteś bogatszy, tym mniej można na tobie polegać

Każdy po tobie sprząta, całując cię przy tym w tyłek. Jak bez cienia ironii powiedział Pan Jeden-Na-Milion: "Jestem bardzo niezależny. Mam całą grupę ludzi, którzy o to dbają". Bogaci inwestują ogromne pieniądze w osoby, które dają im złudzenie samowystarczalności. Ostatecznie jednak nie potrafią się sami wysrać. Banalne czynności, jak umówienie się z kimś na spotkanie czy zrobienie prania są ponad ich godność. Wielu z nich potrzebuje całej wioski aby zarządzała ich życiem. Mają asystentów, sprzątaczki, załogę jachtu, menedżerów... Nikt nie kwestionuje ich autorytetu, nikt nie ośmiela się im powiedzieć, że marnują potencjał i czas innych ludzi. Żyją w swojej mini-gospodarce. Personel pochłonięty jest uszczęśliwieniem szefa, a dzieci wychowuje się na dziedziców majątku.


#5. Odrywasz się od rzeczywistości

Pan Jeden-Na-Milion nie wiedział kiedy jego mama ma urodziny, bo przez 25 lat asystentka wysyłała jej tego dnia bukiet kwiatów. Pewnego razu kiedy byliśmy pod prysznicem, powiedział: "Wiesz, jest pewien poziom, na którym zawsze może być szczęśliwa, miejsce gdzie jesteś wolny"... Myślałam, że powie coś głębokiego, ale niestety dokończył zdanie: "...i jest to 250 milionów dolarów". Umarłam ze śmiechu. "Serio? W jakiej pozycji stawia to takich baranów jak ja"? - zapytałam.

#6. Rzeczy, które robi dla ciebie, tak naprawdę służą jemu

Pan Jeden-Na-Milion kupił torebkę Louisa Vuittona, a ja - zamiast być wdzięczna - wściekłam się. Powiedział: "Sprawi, że będziesz pasowała nawet kiedy założysz jeansy". To był miły gest, ale jak zwykle chodziło o jego image, a nie o to, by zrobić dla kogoś coś miłego. Cenił przynależność i posiadanie. Ja nie. Kłóciłam się, że gdyby naprawdę mu na mnie zależało, kupiłby mi coś praktycznego, jak nowy komputer, bo mój był już w kiepskim stanie - KOSZTUJĄ TYLE SAMO! Tak czy inaczej, kiedy ktoś włamał się do willi w środku nocy, torebkę LV skradziono.

#7. Bycie bogatym nie oznacza, że masz klasę

Pewnej nocy w klubie widziałam szejka, który wylał na podłogę butelkę szampana za milion dolarów tylko dlatego, że mógł. Nazwałam to "Zoo miliarderów". Poziom bogactwa w St. Tropez aż mnie obrzydził, jako że większość ludzi albo ma pieniądze, albo przyczepia się do ludzi z kasą. St. Tropez zdaje się przyciągać najgorszy typ bogatych ludzi z całego świata. Jest jak LA na sterydach.


#8. Najwyraźniej mam wiele problemów z pieniędzmi

Czuję się dobrze ze swoją mentalnością dziewczyny po złej stronie, nosząc przy okazji łatkę męczennicy, tudzież osoby, która zrezygnowała z dóbr materialnych w imię wyższych celów. Sama ją sobie przypięłam. Życie jednak weryfikuje wszystko i nazywa to "pieprzeniem" - chciałam skorzystać z szansy bycia po drugiej stronie stolika w restauracji - tym razem chciałam przy nim siedzieć. Zadając milionerom głębokie pytanie "kim jesteś bez tego wszystkiego", chciałam się z kolei dowiedzieć kim będę mając to wszystko.

Kompleks niższości, który rozwinęłam będąc latami "służącą" składał się z brzydkiej kombinacji chciwości, pogardy i uprzedzeń do ludzi bez pieniędzy - ten obraz patrzył mi prosto w twarz. Byłam nieszczęśliwa, a ta męka stawała się coraz bardziej widoczna, ponieważ warunki w jakich żyłam były fantastyczne. Może nie byłam tak pretensjonalna i pełna pogardy jak wielu bogatych ludzi, ale nagle mnie olśniło - dzięki pieniądzom pokazujemy cechy, które mieliśmy już wcześniej. Jeśli jesteś dupkiem, stajesz się ogromnym dupkiem. Jeśli jesteś hojny, stajesz się hojniejszy. Jeśli sobą gardzisz, zaczniesz myśleć o samobójstwie.

#9. Kiedy jesteś na szczycie, upadek boli jeszcze bardziej

Kiedy żyłam "dobrym życiem", miałam wrażenie, że nie mam żadnego celu. Szczerze mówiąc, nigdy nie czułam się tak bezużyteczna. Codziennie dużo piłam. Znowu zaczęłam palić papierosy. Czułam się winna, bo nie byłam w stanie miło spędzać czasu. Czułam się niewdzięczna, jakbym zaglądała w zęby darowanemu koniowi. Ale wszystko przychodziło zbyt łatwo, a życie nie miało żadnego znaczenia. On gapił się w morze i fantazjował o tym, jaki jacht chce kupić, a ja fantazjowałam o przedawkowaniu Xanaxu. Mimo posiadania tego wszystkiego, w środku umierałam i kierowałam się na emocjonalne dno. Nie potrafię wyobrazić sobie bycia bogatym dzieciakiem, który ma wszystko czego sobie zażyczy. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale strasznie im współczuję.

#10. Wolę być biedna i wolna

Niektórzy mogą powiedzieć, że to spieprzyłam. "Bridget, młodsza już nie będziesz. Co dzieje się z kobietami w twoim wieku, którym nie udało się w związku? Ten wygląd nie będzie wieczny"... Zgadnijcie co! On już i tak zanika. Pryszcze i siwe włosy nie powinny istnieć w jednej czasoprzestrzeni, ale istnieją - życie bywa okrutne. Kiedy sześć lat temu odwiesiłam zapaskę na kołek, obiecałam sobie, że nigdy już nie będę kelnerką. Sądziłam, że byłoby to poniżające. Bogate gospodynie domowe z LA obgadywały mnie i wywyższały się, a jednocześnie pomiatali nimi ich 15-letnie dzieciaki czekające tylko na prawo do korzystania z funduszu powierniczego.

I wiecie co? Uwielbiam to. Może nie jestem ideałem, ale jestem kapitanem własnego okrętu. I przy okazji całą załogą razem z kucharzem...

OK, no dobra, ale do czego zmierzasz, Bridget? Co nas obchodzi twój romans z Jednym-Na-Milion? Cóż, czytasz "Playboya", więc aspirujesz do tego, by wieść lepsze życie. To jedna z rzeczy, która cechuje większość czytelników - pragnienie lepszego jedzenia, alkoholu, ubrań, kobiet i lepszego życia. Nie ma w tym nic złego.

Stare powiedzenie jest jednak prawdziwe - za pieniądze naprawdę nie kupisz miłości. O wiele bardziej wolałabym spakować plecak i wyruszyć w podróż z wyluzowanym facetem, poznając różnorodność większości ludzi zamiast przemieszczać się z jednego sterylnego 5-gwiazdkowego hotelu do drugiego, słuchając o tym, jakie akcje planuje kupić bogaty koleś, czy jak przygotowane jajka sadzone lubi najbardziej.

Mogę mówić tylko za siebie, ale wiem, że wiele kobiet się ze mną zgodzi. Ważniejsze jest poczucie równości zamiast bycia kolejnym elementem portfolio. Jeśli z kolei jesteś facetem, który wabi do siebie pieniędzmi, nie dziw się, że przyciągasz płytkie laski, które lubią ładne rzeczy. Uwierz, że jeśli skupisz się na tym, jaką jesteś osobą niezależnie od stanu konta, w końcu spotkasz odpowiednią kobietę. Wierz lub nie, ale wiele z nas też szuka odpowiedniego mężczyzny.
204

Oglądany: 242349x | Komentarzy: 118 | Okejek: 390 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało