Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Niezrównane Przygody Hodży Nasreddina I

12 033  
1   15  

Nasreddin to bohater setek uroczych muzułmańskich anegdot, które albo dają do myślenia albo są po prostu powalające z nóg. Jeśli nie znasz, wpadniesz w zachwyt...

Nasreddin wielokrotnie przekraczał granicę między Persją a Grecją na grzbiecie osła. Zawsze wywoził dwa kosze siana i wracał bez ładunku. Celnicy, podejrzewając, że coś przemyca za każdym razem przeszukiwali drobiazgowo jego bagaż. Nigdy jednak nic nie znaleźli.
- Co wieziesz Nasreddinie?- pytali.
- Jestem przemytnikiem - odpowiadał
Mijały lata. Nasreddinowi powodziło się coraz lepiej, a w końcu przeniósł się do Egiptu. Pewnego dnia spotkał tam jednego z celników.
- Hodżo, teraz, kiedy już nie podlegasz jurysdykcji Persji ani Grecji i żyjesz tutaj, opływając w luksusy, powiedz mi, co ty właściwie przemycaleś, że nigdy nie mogliśmy cię złapać?!
- Osły!!!

* * * * *

Bywało czasem, że Nasreddin zabierał do swojej łódki pasażerów. Pewnego dnia jeden uczony chciał przeprawić się przez rzekę. Ledwie wypłynęli z przystani, pasażer zaniepokoił się, czy aby nie zanosi się na burzę.
- Nie pytaj mnie, nic o to - odpowiedział Nasreddin.
- Czy nigdy nie uczyłeś się gramatyki?
- Nie - oparł hodża.

- W takim razie straciłeś połowę życia!
Hodża nic nie odpowiedział. Nagle zerwała się burza, potężne fale prawie że zatopiły łódkę. Naserddin nachylił się w stronę uczonego i zapytał:
- Czy kiedykolwiek uczyłeś sie pływać?
- Nie! - zawołał uczony.
- W takim razie profesorze całe twoje życie stracone!Toniemy!

* * * * *

Pewnego dnia w czajchanie Nasreddin przechwalał się, że mimo siarczystego mrozu i śnieżycy spędzi noc na pobliskiej górze, i uda mu się przeżyc bez szwanku dla zdrowia. Kilku żartownisiów chętnie podjęło zakład. Nasreddin wziął ze sobą książkę i świecę, i ruszył na szczyt góry. Była to najmroźniejsza noc w jego życiu. Rano, przemarznięty do szpiku kości, na wpół żywy, zażądał wypłacenia wygranej.
- Czy na pewno nie miałeś przy sobie niczego, czym mogłeś się ogrzać?- spytali mieszkańcy?
- Niczego
- Nawet świecy?
- Świecę, owszem, miałem
- W takim razie przegrałeś zakład
Nasreddin nie spierał się i wrócił do domu. Kilka miesiecy później zaprosił tych samych ludzi do siebie na przyjęcie. Goście zasiedli w jadalni i czekali na posiłek. Mijały długie godziny... W końcu głód dał im się we znaki tak dotkliwie, że zaczęli głośno okazywać swoje niezadowolenie.
- W takim razie chodźmy i sprawdźmy, co się dzieje - zarządził hodża.
Wszyscy ruszli w stronę kuchni. Tam ujrzeli wielki gar pełen wody, pod którym paliła się jedna świeca. Woda nie była nawet letnia.
- Jeszcze nie gotowe? - zdumiał się hodża - dziwne. Przecież świeca pali się od wczoraj!

* * * * *

Nasreddin niósł do domu kawałek cielęcej wątroby, który kupił na bazarze. W drugiej ręce miał otrzymany od przyjaciela przepis na pasztet z wątróbki.Niespodziewanie nadlecial myszołów i porwał wątrobę.
- Głupcze! - krzyknął za nim Nasreddin - Co ci po mięsie skoro to ja mam przepis!!!

* * * * *

Pewien filozof umówił się z Nasreddinem na dysputę. Jednak kiedy przyszedł o uzgodnionej porze, nie zastał nikogo w domu.
Rozwścieczony wziął kawałek kredy i napisał na drzwiach wejściowych Nasreddina "Głupi prostak".
Kiedy hodża wrócił i zobaczyl napis, natychmiast pośpieszył do domu filozofa.
- Zapomniałem, że miałeś przyjść - powiedział - Wybacz, że nie było mnie w domu. Przypomniałem sobie o naszym spotkaniu, dopiero gdy zobaczyłem, że napisałeś swoje imię na moich drzwiach!

* * * * *

Słysząc, że ktoś chodzi po jego domu, przerażony hodża w popłochu ukrył się w szafie. Dwaj włamywacze, którzy przetrząsali cały dom, otworzyli drzwi szafy i zobaczyli skulonego Nasreddina.
- Czemu się przed nami chowasz? - spytał jeden z nich.
- Ukryłem się ze wstydu, że w tym domu nie ma nic wartego waszej uwagi.

* * * * *

- Pewnego razu na pustyni zmusilem do biegu całe plemię straszliwych, żądnych krwi Beduinów - oświadczył hodża dumnie
- Jak tego dokonałeś??
- Po prostu biegłem, a oni pędzili za mną jak opętani...

Autorem książki pod tytułem Niezrównane Przygody Hodży Nasreddina jest Idries Shah, a wydało ją ostatnio Wydawnictwo Babel. Jeśli chcesz Możesz ją zakupić w Merlinie

Ps. Tak, być może są to modyfikacje starych kawałów, ale ponieważ Hodża działał za czasów Bolesława Chrobrego, to musiałyby to być przeróbki kawałów Mieszka I i św. Wojciecha...


Oglądany: 12033x | Komentarzy: 15 | Okejek: 1 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.02

24.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało