Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

"Alf" - ciekawostki, które mogą cię zasmucić

133 305  
317   29  
Owłosiona, świńska mordka, nikczemny wzrost, umiłowanie potraw przyrządzanych z kotów i to sarkastyczne poczucie humoru – bohatera tego kultowego serialu z lat 80. pokochali wszyscy. Na naszym gruncie było to jeden z pierwszych amerykańskich sitcomów, który zagościł w telewizji. Mimo że sympatyczny kosmita bawił nas na ekranie, to już na planie tej produkcji niestety nie było tak wesoło.

Kukła czy żywy aktor?

Odwieczna zagwozdka – czy Alf jest postacią z krwi i kości, czy to może doskonałej jakości kukła? Za tą drugą możliwością przemawiał fakt, że w większości ujęć podziwiać mogliśmy głównego włohatera od pasa w górę.Faktycznie – w tych scenach postać ta obsługiwana była przez lalkarzy. I to do tego trzech naraz! Z tego też powodu dochodziło do wielu pomyłek i ciągłych awantur na planie. Twórcą zarówno kukły, jak i całej postaci Alfa był Paul Fusco – facet, który przez lata zajmował się wprawianiem w ruch lalek w programach dla dzieci. Pomysłodawca sitcomu był także odpowiedzialny za podkładanie kosmicie jego charakterystycznego głosu.
Aby animatorzy nie przeszkadzali aktorom w grze, scena została podwieszona na wysokości ok 1,5 metra nad ziemią. Dzięki temu lalkarze mieli dla siebie trochę miejsca.


A co z momentami, w których Alf paraduje w pełnej krasie na własnych nogach? Tych scen nie było zbyt wiele. To głównie dlatego, że aktor, który w takich ujęciach odtwarzał rolę przybysza z planety Melmac, bardzo źle znosił duchotę panującą w kostiumie. Liczący sobie 83 cm wzrostu Michu Meszaros wcześniej zrobił karierę w cyrku i mimo że praca przy bijącym rekordy popularności serialu była dla niego dość kuszącą okazją, szybko znienawidził swojego bohatera.


Alf doprowadził do białej gorączki mieszkańców pewnego niemieckiego miasteczka


Serial zdobył olbrzymią popularność na całym świecie, w tym i w Niemczech. O tym jak niezdrowa potrafi być czasem taka popularność przekonali się mieszkańcy miejscowości… Alf, którzy musieli się borykać z notorycznymi kradzieżami znaków drogowych. Niesforni fani sitcomu nie dawali za wygraną przez wiele lat. Ostatecznie władze zarządziły regularne produkowanie rezerwowych znaków, które momentalnie umieszczano na miejscu tych skradzionych.


Zmora cenzorów

Paul Fusco stwierdził kiedyś, że najlepsze żarty zostały usunięte z serialu przez cenzorów. Problem w tym, że włochaty bohater z miejsca został pokochany przez dzieciaki i w trosce o ich niewinne duszyczki trzeba było co poniektóre "gorszące" fragmenty usuwać. Pierwszy odcinek sitcomu to jedyny moment, kiedy możemy podziwiać Alfa z browarem w łapie. Później kosmiczny kotożerca musiał przerzucić się na grzeczniejsze trunki. Mimo że twórcy usiłowali przekonać producentów do zmiany zdania („On ma 285 lat – jest wystarczająco stary, aby pić piwo!”), filmowcy dostali kategoryczny zakaz pojenia Alfa napojami alkoholowymi.


W tenże sposób kosmita stracił możliwość współpracy z Budweiserem, który ostrzył sobie zęby na uczynienie z niego nowej maskotki swojego produktu.
Również i nawiązania do ulubionej potrawy tytułowego kosmity musiały zostać ograniczone do minimum po tym, jak jakiś niegrzeszący wyobraźnią dzieciak włożył kota do mikrofalówki.

Spięcia na planie

Mimo że aktorzy, których podziwiamy na ekranie wydają się tryskać optymizmem, to tak naprawdę praca nad „Alfem” zamieniała się niekiedy w pasmo niekończących się awantur i spin. Max Wright odtwarzający rolę Williego Tannera wkurzał się, że w usta jakiejś kukły wkłada się najlepsze, najzabawniejsze teksty. Po nakręceniu ostatniego odcinka sitcomu, aktor poszedł do garderoby, zabrał swoje klamoty, wsiadł do samochodu i tyle go widziano.


Nieplanowany bohater

Dziś aktorka będąca w ciąży absolutnie nie komplikuje scenariusza. Spece od filmowej magii są w stanie zatuszować taki drobiazg jak wydatny brzuch. W latach 80. jednak sprawa wyglądała trochę inaczej. Kiedy grająca postać Anne Scheeden (serialowa Kate Tanner) zaszła w ciążę, producenci mieli nie lada problem. Zamiast silić się na karkołomne próby misternego maskowania brzucha artystki, filmowcy doszli do wniosku, że najlepszym wyjściem będzie wpisanie ciąży bohaterki do scenariusza. I tak też widzowie mogli poznać najmłodszego członka rodziny Tannerów – Erica.


Zabawny serial bez happy endu

W ostatnim odcinku czwartej serii Alfowi udaje się nawiązać kontakt z jego ziomkami mieszkającymi na Melmac. Bohater ma wrócić z nimi na swoją planetę. W ostatecznej, ziemskiej podróży na umówione miejsce przylotu statku kosmicznego, bohaterowi towarzyszy rodzina Tannerów. Wszystko było by pięknie, gdyby wzorem E.T., włochaty kawalarz wsiadł na pokład latającego wehikułu i zniknął gdzieś w przestworzach. Niestety – stało się inaczej. Ostatnią sceną odcinka jest moment, w którym uzbrojeni po zęby agenci FBI otaczają kosmitę nie dopuszczając do jego ucieczki.


Twórcy planowali kręcenie kolejnych sezonów sitcomu. Niestety, stacja telewizyjna NBC zdecydowała się zrezygnować z dalszych emisji przygód Alfa. Po sześciu latach Paul Fusco zrealizował pełnometrażowy film, w którym kontynuowano wątki z feralnego odcinka. Niestety, poza tytułowym bohaterem, w produkcji tej nie zobaczyliśmy żadnej, znanej z sitcomu twarzy.

„Tata” Alfa płaci kloszardom za seks

Aktorzy, których pokochały miliony widzów na całym świecie nie mieli zbyt dużego szczęścia po zakończeniu emisji sitcomu. Żadne z nich nie zrobiło większego sukcesu. Nawet całkiem niebrzydka Andrea Elson, wcielająca się w córkę państwa Tannerów nie kontynuowała swojej kariery. Dziewczyna przez dużą część pracy nad „Alfem” borykała się bulimią i dopiero w ostatnim okresie pracy na planie serialu udało jej się pokonać chorobę.
Najgorzej natomiast skończył Max Wright.


Znany z "Alfa" przykładny pan domu i wzorowy ojciec stoczył się na dno. Stał się mało wybrednym amatorem taniego cracku, który regularnie płaci bezdomnym menelom za seks bez zabezpieczeń.


Żeby tego mało w parze z plotkami na temat wybryków aktora szły też zdjęcia, na których słynny Will Tanner wygląda jak cień człowieka. Wisienką na torcie była też jego seks-taśma, po którą sięgnęli chyba tylko najbardziej zatwardziali miłośnicy serialu...


Wprawdzie Paul Fusco przebąkuje coś o powrocie Alfa w wersji CGI, jednak wielu fanów rubasznego kosmity z lat 80. ma już teraz pewnie wystarczająco spaprane wspomnienia.

Źródła: 1, 2, 3, 4
3

Oglądany: 133305x | Komentarzy: 29 | Okejek: 317 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.11

27.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało