Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Król autobusu, czyli z pamiętnika kanara

57 038  
188   69  
Goomis92 pisze: Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Nikt nie powiedział, że ludzie będą cię szanować. Decydując się na ten zawód, decydujesz się na ciężkie powroty do domu i krzywe spojrzenia ludzi na ulicy. Byłem kanarem, jestem z tego dumny.

Ja - Kanar.

„… możesz zarobić albo na cukierki, albo prawdziwe pieniądze…”

Tu nie ma normalnych ludzi. Jesteśmy bardzo hermetycznym i enigmatycznym kręgiem. Tutaj każdy musi mieć zaufanie do każdego. Bo jak inaczej wyobrażasz sobie pracę? Musisz ufać, ale zarazem trzymać dystans i patrzeć na ręce drugiego człowieka, z którym pracujesz. Dla ciebie każdy jest podejrzany. Nigdy nie wiesz, kiedy tak naprawdę skończysz po pracy na SOR-ze. Wchodząc do autobusu czy tramwaju skupiasz się tylko na tym, by dopaść swoją ofiarę. Zastanawiasz się, czy ta kontrola będzie złotym strzałem. Czy posypią się w twoją stronę „kurwy”, miłe spojrzenia, czy zostaniesz potraktowany obojętnie. Tutaj każdy został doświadczony przez życie. Wśród nas nie ma ludzi niedoświadczonych przez życie. Ludzi, którzy wiedzą czym jest pieniądz. Ludzi, którzy pieniądz szanują i oglądają każdy grosz z obu stron, zanim go wydadzą. Jesteśmy bogami komunikacji.

Każda kontrola to tak naprawdę pierwszy dzień w pracy. Pełen ekscytacji, nerwów, dawania z siebie 120%. Wchodzisz do autobusu/tramwaju, nie myślisz o niczym innym, tylko o lustracji pasażerów. Dostrzegasz kilka typów ludzi. Panią, która jedzie prosto z zakupów. Zmęczonego robotnika, który po cichu popija sobie piwo z papierowej reklamówki lub z rękawa własnej kurtki. Paru studentów, w przebojowych nastrojach, jadących w stronę rynku na imprezę. Odwracasz głowę na tył pojazdu. Widzisz tych, którzy mogą sprawić problem. Trzy dresiki i ona, typowa Andżela. Po szybkiej kalkulacji już wiesz, że trzeba zacząć kontrolę od tej grupy ludzi.

Jest was dwoje, twój kolega prosi o zablokowanie kasowników, a ty w dwóch susach znajdujesz się przy wesołym towarzystwie, które pręży już muskuły opasane kołczanami prawilności. Musisz zachować się jak samiec alfa. Nie dać po sobie ani na chwilę poznać, że się boisz. To oni muszą czuć przed tobą respekt. Współpracować z tobą. Widzieć w tobie swojego przyjaciela, a nie wroga. Dlatego zanim zdążą otworzyć usta, nachylasz się nad nimi i mówisz.

- Wyciągnijcie, k*rwa mać, cokolwiek, nie psujcie mi roboty, a ja nie z*ebię wam imprezy! Udawajcie, że macie bilety!
- OK, ziomuś!

Wtem wyciągają portfele, telefony, a ja jakby nigdy nic udaję, że sprawdzam z zaciekawieniem bilety. Rzucając po każdym sprawdzonym pseudo-bileciku ostentacyjne i głośne "Dziękuję", po to, by reszta pojazdu nie zarzuciła mi odpuszczania podejrzanych pasażerów.


Tak wygląda 90% rozmów z przedstawicielami tej subkultury. Uwierzcie mi lub nie, dzięki takiemu podejściu nigdy nie wiesz, kiedy to oni tobie pomogą. A były przypadki, gdy nieraz ratowali nam tyłki na przystanku.

To jeden z wielu przypadków klienteli, którą spotykałem. W następnej części opiszę, jak postępowaliśmy z tymi, których odór unosi się w tramwajach jeszcze na długo po ich wyjściu oraz o sposobach na zarabianie, a nie wypisywanie wezwania do zapłaty.
216

Oglądany: 57038x | Komentarzy: 69 | Okejek: 188 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.10

26.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało