Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Kulka w misce. Jednokatówka

13 003  
0   9  

Wyjątkowo dziś absolutnie poważny tekst. Zwykle takich nie publikujemy , ale ostatnio wyszło na jaw, że pewne osoby publiczne zrobiły dużo złego, inne zrobiły dużo głupiego... A to jest celny komentarz tego co się działo.

Na scenie leżą strzępy niedojedzonych dzieci, ale nikt nie zwraca na nie uwagi. W tle kozetka, na ścianie dyplomy.

Chór grecki: - Andrzeju, Andrzeju, Andrzeju...

Andrzej:
- Czego?

Chór grecki:
- Miałeś ch(..) złoty róg...

Andrzej:
- Coś sie wam chyba pop...!

Chor grecki: 
- Wojciechu, Wojciechu, Wojciechu...

Wojciech:
- Przestańcie, on tylko postuluje wewnętrzną wolność. Jest taka perspektywa...

Policjant (do Andrzeja) : - To pana te zdjęcia?

Andrzej: - Które?

Policjant (wskazując na zdjęcia trzymane w dłoni): - Te.

Andrzej przygląda sie w milczeniu.

Chór grecki: - To co z tą perspektywą?

Wojciech: - Jest taka perspektywa, w której znika dualizm koncepcji dobra i zła, znika iluzja ego.

Chór grecki: - Ale z dziećmi? Ohyda!

Dziennikarka brukowca (była tam cały czas, ale niewidoczna, do Andrzeja): -No niech sie pan przyzna!

Dziennikarz brukowca (wpada na scenę, zdyszany): - Przyznał się?

Dziennikarka brukowca:
- Ja pana bardzo proszę!

Dziennikarz Wyborczej:
- Przestańcie! Tak nie można! Mam tu jeszcze kawałek kroloppa (wyciąga z torby udo kroloppa, ale pozostali dziennikarze nie chcą go 
jeść, chyba jest już nieświeży)

Policjant (do Andrzeja): - To pana te zdjęcia czy nie pana?

Wojciech (do policjanta): - Jeśli czegoś nie wiesz, wejrzyj w siebie...

Jacek (także do policjanta): Tak, Wojtek ma rację, Andrzej to wybitna postać, legenda, a ja, parampam pam, ja, ja, ja (tańczy jak baletnica)ja jestem wydawcą jego książek.

Dziennikarka (przełykając ślinę): - Ale przyznał się!

Dziennikarze brukowca rzucają się na Andrzeja leje sie krew.

Jacek ( na stronie): - Chyba zaangażowałem się trochę niepotrzebnie. Przepraszam poszkodowanego. 

Chór grecki (przez ramię policjanta): - Fajne te zdjęcia?

Reżyser: - Stop! Wspaniała scena, pełno w niej moralnego niepokoju. Dziękuję wszystkim, spotykamy się jutro rano.

Policjant: Ja też?

Reżyser: - Też. 

Patrzy przez chwilę na policjanta w milczeniu. po chwili odzywa się

Reżyser: -Da mi pan jedno?

Kurtyna
 

Tekst opublikowany oryginalnie na forum Onetu przez dramacika


Oglądany: 13003x | Komentarzy: 9 | Okejek: 0 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.03

04.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało