Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak wychować sobie faceta? – krótka odpowiedź z kobiecego punktu widzenia

116 924  
172   205  
Masterskillu pisze: Żeby było jasne, nie jestem feministką, feminazistką etc. Niech poniższy artykuł będzie potwierdzeniem, że kobiecy i męski punkt widzenia nie zawsze (prawie nigdy?) nie idą w parze...

Krok 1. Identyfikacja

Jasne, oczywiste jest, że, jak lwice (tak, tak, najczęściej w stadach), chodzimy i wyszukujemy tego jednego, jedynego faceta (frajera?), słabą sztukę, ofiarę. A kiedy już się trafi... Buuuuum, jeden strzał i trafiony. To jest jak branie przez gościa kredytu: na początku się cieszy, ale jeszcze nie wie w jakie g**no się pakuje. I nie, nie może nic powiedzieć, zaprotestować. Po prostu traci swoja wolę, nic nieświadomy biedak.

Krok 2. Lokalizacja (?)... raczej Stadium ''Zależy mi''


Tak, to jest ten czas, kiedy Ci zależy, starasz się. Ona też. Organizujecie coś razem, kreatywnie spędzacie czas. Spontaniczny, codzienny seks jest tylko naturalnym następstwem powyższego. Mówiąc prosto: jest super, może nawet lepiej. Motylki w brzuchu, tęcza, i wy, odchodzący ku zachodowi słońca... Szczęśliwy koniec? Ha. ha. ha.

Wbrew pozorom, kobieta zaangażowana, dla której nie jesteś przypadkowym kolesiem, ewentualnie wielorazową rozrywką, stara się być w tym stadium jak najdłużej.

Jednak prędzej, czy później przychodzi...

Krok 3. (Twój) Pozorny powolny zanik mózgu

Przestajesz zauważać, że: trzeba wyrzucić śmieci, opuścić deskę, umyć kota. Może przy odrobinie szczęścia ona zrobi to za ciebie. A w najgorszym razie przypomni Ci o tym. Ale i tak weźmiesz ją na przetrzymanie i może się wywiniesz.
Tak, to jest ten moment, kiedy wyciągasz "Czarę goryczy" i zaczynasz kropelka po kropelce ją napełniać. Na początku jest OK, dziewczyna zrobi to czy tamto. Nawet nie narzeka (jeszcze jest w stadium 2). W końcu chce, żeby było miedzy wami dobrze, a Ty faktycznie wróciłeś z pracy wyjątkowo zmęczony, miałeś zły dzień. Niemniej jednak jedyne co zaczynasz zauważać, to to, że codzienny seks przestał być codzienny. Nie bierzesz jednak tego za coś poważnego, przecież NIC się nie dzieje.

Krok 4. Totalne porażenie

Nagle nie umiesz wykonywać prostych czynności, które kiedyś nie sprawiały żadnego problemu. "Kochanie, co na śniadanko?", "Jak się obiera pieczarki?", "Ja nie umiem robić kanapek" - bombardujesz ją takimi frazesami, dając do zrozumienia, że nie jesteś już zdolny do zrobienia czegokolwiek. Już dawno przestała Ci o wszystkim przypominać, czasem prosi o przykręcenie półki czy naprawienie roweru, ale wie, że jej gadanie mogłoby coś zdziałać, ale... nie dziś, może jutro, za tydzień, w następnej fazie księżyca. Bo dziś jestem zmęczony, bo pada, bo idę na siłownię, bo Borussia przegrała... itd.

W tym momencie ona zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę związała się z totalnym nierobem, nieudacznikiem, czy raczej całkowicie się podporządkowała i stała się kochanko-kucharko-sprzątaczką na zawołanie (w zależności od potrzeby wybierz 1 z 3).
A ty? Ty siedzisz w czystym domu, na swojej kanapie z Ikei (którą ona skręciła, po tym jak czekała, aż się za to zabierzesz dwa tygodnie), masz pod nosem kanapki, które Ci przyniosła i rozważasz wieczorne wyjście na piwko z kolegami do pubu. A jeśli ona ci napomknie: ''Tylko nie pij tyle co ostatnio'', oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko żebyś nie wlał w siebie znowu 10 piw na przemian z szotami, następnie nie zwymiotował na wycieraczkę, a potem dogorywał przez następny dzień ze słowami: ''Już nigdy nie pije''. Chociaż Ty interpretujesz to jako: ‘’założyła mi smycz, już nawet nigdzie nie mogę się bez niej ruszyć.’’

Krok 5. Ostatnia kropla = frustracja

To jest ten czas, kiedy do ''Czary goryczy'' wpada ostatnia kropla. Ty, wchodząc do domu, potykasz się o worek z 3-dniowymi śmieciami, jak gdyby nigdy nic kierujesz się w stronę sofy, chwytasz pilota i pytasz: ''Co na obiad?''.
To jest ten moment. Koniec. Przelało się.
Po awanturze, próbie rozmowy, może nawet z seksem na zgodę, sytuacja powtarza się znowu, aż w końcu...

Krok 6. Zimny kubeł na łeb

Najczęściej to ona Cię zostawia. Czasem po prostu się wyprowadza, czasem, jeśli warunki były sprzyjające, może i zdradza. I tak, potem siedzi z psiapsiółkami, popija Prosecco i narzeka, ile to czasu zmarnowała z tym leniem i nieudacznikiem…
A Ty? Przeklinasz ja w myślach, jaka to była wredna s**a, która cię zmanipulowała i wsadziła pod swój pantofel. Niemniej jednak zauważasz, że Twoje życie straciło standard ''All inclusive''. Od nowa uczysz się robić zakupy, parzyć kawę. Twoje mieszkanie zarasta. Oficjalnie cieszysz się i chwalisz przed kumplami, jak to dobrze znowu być singlem, wolnym strzelcem, samotnym wilkiem... Po jakimś czasie Twój mózg zaczyna znowu pracować, jednak jest już o wiele za późno, żebyś mógł doszukać się przyczyny rozpadu swojego związku. W końcu ''to była wariatka, wpadła w furie i odeszła, bo nie wyrzuciłem śmieci/nie opuściłem klapy/nie umyłem kota...''

I na koniec: Drodzy Panowie! Nie próbujcie w ten sposób umilać sobie życia. Nie warto, mimo że na początku wydaje się to być atrakcyjne. Koniec końców, czy ta WYGODA jest warta waszych JAJ?
236

Oglądany: 116924x | Komentarzy: 205 | Okejek: 172 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało