Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak wygląda tłumaczenie seriali od kuchni?

123 890  
327   133  
Mariuda666 pisze: Cześć i czołem! A może raczej "hello". Jako roczna tłumaczka seriali z języka angielskiego postanowiłam opowiedzieć wam o tym procesie.

Może zacznę od tego, dlaczego postanowiłam zacząć tłumaczyć. Historia zaczyna się pewnego słonecznego dnia w czerwcu. Jako że nudziło mi się, postanowiłam napisać do pewnej grupy tłumaczeniowej "Sky Team Poland", zachęcona ich ogłoszeniem na pewnej facebookowej grupie "Tłumaczenie seriali". Jestem zapaloną fanką seriali medycznych, postanowiłam się sprawdzić. Padło na serial "The Proof" (jeśli ktoś lubi krew, duchy i zjawiska paranormalne to zapraszam do oglądania), choć na sprawdzenie się dostałam paręnaście wersów z "American Crime" (nie polecam). Mozolnie mi to szło, gdyż nie jestem obeznana w więziennej gwarze, ale podołałam zadaniu i zostałam przyjęta!

Tłumaczenie seriali nie jest taką łatwą sprawą jak się wydaje. Często ludzie domagają się "wydania" napisów tego samego dnia od premiery odcinka. Sami jesteśmy wdzięczni osobom, które spisują tekst ze słuchu, bo bez tego bylibyśmy bezradni.

Jeśli odcinek po premierze wyszedł dopiero do Internetu po ok. 4-5h nie oczekujcie od nas, że zaczniemy od razu tłumaczyć, gdyż każdy z nas ma swoje własne życie i musi spać.

Tłumaczenie nie jest prostą sprawą. Każdy z nas ma inny sposób tłumaczenia. Niektórzy tłumaczą w notatniku, a niektórzy używają specjalnego programu jakim jest subtitle edit. Logiczne jest to, że nie każde zdanie przetłumaczymy od tak, każdy z nas mając problem rozpisuje sobie tekst na kartce. Mam specjalny notesik, w który zapisuję nowe słówka czy tłumaczymy niezrozumiałe wersy. Tłumaczenie seriali to także sposób na lepsze poznanie języka, choć przetłumaczenie 1000 wersów godzinnego odcinka daje w kość.

Co do tempa tłumaczenia – 10 minut z danego odcinka robimy w przeciągu 30-40 minut, ale tłumacząc większą ilość, schodzi nam po ok. 2-3h, a tłumacząc samodzielnie dany odcinek, praca może przeciągnąć się na kilka dni. Po przetłumaczonym odcinku czas na najważniejszy etap – korektę. Nie każdy z tłumaczy da radę zrobić dobrą korektę. Mamy wyspecjalizowanych korektorów, którzy także tłumaczą. Korekta trwa kilka godzin. Czemu aż tyle, a nie tylko przez długość odcinka? Trzeba wyłapać brakujące przecinki, czy przetłumaczyć nieprzetłumaczone wersy. Nie tłumaczymy dosłownie zdań złożonych. Nie ma sensu tłumaczyć każdy wyraz po kolei, bo dostaniemy zwykły i nudny tekst. Trzeba ubrać to tak ładnie jak dziecko na Wigilię.

Poziom języka angielskiego jest tak samo ważny w tłumaczeniu jak poziom naszego ojczystego języka.

Zadałam kilka pytań osobom z grupy, które obecnie działają i chciałyby się z wami tą wiedzą podzielić.

1. Jak zaczęła się twoja współpraca ze skajtimem?
2. Dlaczego zacząłeś to robić?
3. Co daje ci ta praca?
4. Czy wiążesz z tym swoją przyszłość?
5. Ile mniej więcej trwa ten proces u ciebie?
6. Jak wygląda ten proces?

Jednym z najfajniejszych sposobów na wykorzystanie znajomości języka angielskiego jest tłumaczenie napisów. Dla mnie miło było wrócić do tłumaczenia, tym razem na większą skalę. To mega uczucie kiedy bierzesz w tym chociaż najmniejszy udział i możesz uszczęśliwić innych maniaków seriali. A jeszcze jak uda się tłumaczyć jeden z twoich ulubionych seriali! To jest dopiero coś – czysta przyjemność, nawet mimo innych obowiązków i zmęczenia, to akurat robię zawsze z miłą chęcią. Plusem jest też znalezienie pozytywnej grupy ludzi o zdrowym podejściu do tłumaczenia i którym zależy na jak najlepszym efekcie końcowym, no i można też zawsze liczyć na pomoc, jeśli nie ma się pomysłu na tłumaczenie jakiegoś dziwnego slangu. Best hobby ever <3
- SheWolf


Zaczęłam tłumaczyć kilka lat temu, bo czekałam niecierpliwie na nowe odcinki serialu młodzieżowego "Tajemnice domu Anubisa". Ale serial się skończył, wiec porzuciłam tłumaczenie. W tym roku, po podszlifowaniu angielskiego i z nadmiarem wolnego czasu szukałam grup, które maja wolne miejsce. Znalazłam ogłoszenie na Sky Team Poland, napisałam, przetłumaczyłam swoje 5 min i po dwóch/trzech dniach dostałam odpowiedz, że jestem przyjęta na okres próbny.

Po dwóch tygodniach "pracy" zauważyłam już co w tym lubię, a co nie. Uwielbiam wspaniałych ludzi, którzy tłumacza w raz ze mną, uwielbiam kiedy mam mało do tłumaczenia, albo są naprawdę łatwe zdania. Oczywiście kocham później oglądać odcinki moich ulubionych seriali z naszymi napisami! Nienawidzę kiedy tłumacze ponad 200 linijek, bo coś, co kocham, staje się momentami udręka. Drażnią mnie momentami nasi fani, są niecierpliwi i chamscy. Ale zdążają tacy kochani, którzy nas wspierają i uświadamiają nam, że to co robimy naprawdę jest dla kogoś przydatne, zwłaszcza, że robimy to za darmo. Nie wiem jak długo zostanę, ale wiem, że będę to wspominać. Dziękuję wszystkim skajtimom, które dały mi okazje to przeżyć!
- Sobieszczór

Jak to się zaczęło? Potrzebowałam zmiany w życiu. Tak banalnie, nudziło mi się, a seriale oglądam od prawie 9 lat. Przez przypadek, szykując się na Sylwestra na tablicy zobaczyłam, że STP szuka tłumaczy. Nie była to do końca przemyślana decyzja, bo zgłosiłam się od razu, ale nie żałuję. Wszystko okazało się dużo prostsze, niż myślałam, chociaż paradoksalnie dużo bardziej pracochłonne. Angielski nigdy nie sprawiał mi problemu, sama oglądam seriale z angielskimi napisami już od dwóch, trzech lat, ale przełożenie tego, co mówią postaci jak najbardziej dosłownie, jak się da, ale jednocześnie oddając te same emocje w języku polskim – to jest prawdziwa zabawa i to jest dla mnie wyzwaniem.

Przyznam się, że od kiedy polubiłam to tak bardzo nie mogę przestać myśleć o sposobie, aby móc jakoś na tym zarabiać i uczynić z tego swoją pracę. Jak się uda – dam Wam znać. Samo tłumaczenie zajmuje mi różnie – im więcej mówią, tym jest gorzej, ale zazwyczaj około 10 minut tekstu to najwięcej 40 minut pracy. Chyba że robię również korektę do serialu – wtedy siedzę po kilka godzin, a pod koniec dnia mogłabym sama odgrywać ze sobą scenki z odcinka, z pamięci. Czasami człowieka kusi, żeby to odłożyć, zająć się tym na następny dzień – ale im szybciej - tym lepiej, zarówno dla mnie jako tłumacza, jak dla ludzi, którzy z napisów korzystają.
- harith

1) Już nawet nie pamiętam, ale od dawna chciałam coś tłumaczyć z angielskiego na polski bądź odwrotnie, nadarzyła się okazja, rodzinka mniej przyjęła no i jestem!
2) Bo uwielbiam język angielski i byłam ciekawa jak mi pójdzie.
3) Poprawia moje zdolności językowe (uczę się wielu nowych słów z rożnych dziedzin), sprawia mi dużą przyjemność, daje okazje na konfrontacje z tym językiem w trochę innym wymiarze, nie jedynie szkolnym.
4) Bardzo tym chciała zostać tłumaczką książek albo jakiś artykułów, więc taka praca dla STP na pewno mi wiele da.
5) Jakoś godzinę albo dwie, zależy od ilości słów jaka mi się trafi w robionych przeze mnie minutach oraz ich trudności.
6) Najpierw szukam odpowiednich napisów, następnie wybieram swoje minuty, pobieram, otwieram w notatniku, tłumaczę, zostawiając angielskie napisy, jak skończę to sprawdzam czy wszystko się zgadza, potem usuwam angielskie napisy, wklejam do Worda, robię plik i wysyłałam do korekty
- Andrzej

* * * * *

Szczerze mówiąc to moja przygoda z tłumaczeniem zaczęła się trochę przed Skajtimem, więc odpowiadając na ich "ogłoszenie" doskonale wiedziałam, na co się piszę. Co więcej nauczyłam się kilku nowych rzeczy, tzn. dalej się uczę, ale wtedy to był taki mały szok. A zaczęło się od tego, że na początku gimnazjum miałam fioła na punkcie "Pamiętników wampirów", które oczywiście oglądałam z polskimi napisami. Już wtedy wiedziałam, że lektor to zło, a i obiecałam sobie, że też tak kiedyś będę tłumaczyła seriale. I tak oto znalazłam się tutaj.
59

Oglądany: 123890x | Komentarzy: 133 | Okejek: 327 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

27.09

26.09

Starsze historie

Sprawdź swoją wiedzę!
Jak to drzewiej bywało