Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

7 rzeczy, których nie wiedziałeś o... Ferrari

136 950  
460   90  
Podobno miłośnicy motoryzacji dzielą się na trzy grupy - wielbicieli Porsche, Lamborghini i Ferrari. Dzisiaj przyjrzyjmy się, czym zachwycają się ci ostatni.

#1.

Dlaczego pierwszym kolorem, jaki najbardziej kojarzy się z Ferrari, jest czerwony? Nie, wcale nie dlatego, że lakier ten dodaje 20 KM, a czerwone samochody zawsze są szybsze. Nie była to również decyzja zarządu firmy. Kolor czerwony Międzynarodowa Federacja Samochodowa odgórnie narzuciła wszystkim włoskim pojazdom występującym w pierwszych latach wyścigów samochodowych. I tak już zostało. Do tego stopnia, że aż 45% wszystkich sprzedawanych Ferrari jest właśnie w kolorze Rosso.

#2.


Dla motoryzacyjnych malkontentów Porsche (zwłaszcza), Ferrari czy (może w mniejszym stopniu) Lamborghini to tylko droga masówka. Z wizerunkiem tym próbował walczyć Luca di Montezemolo, wieloletni prezes Ferrari, który wymyślił w 2013 roku znaczne ograniczenie produkcji - do 7 tys. sztuk rocznie - co miało zagwarantować najwyższą jakość samochodów i ich ekskluzywność. Plan przetrwał zaledwie rok, kiedy do zarządu firmy trafił Sergio Marchionne, dbający o zupełnie inne wartości.

#3.


Pierwsze Ferrari z prawdziwego zdarzenia wyprodukowano w 1947 roku. Był to model Tipo 125 z silnikiem V12 pod maską. Samochód wyprodukowała fabryka w Maranello pod Modeną. Tym, którzy z uporem dopatrują się w Porsche 911 "hitlerowozu", warto przypomnieć, że fabryka ta istniała tylko dlatego, że Ferrari produkowało tam elementy uzbrojenia na potrzeby Mussoliniego. Z kolei zakłady w Modenie zostały zniszczone przez bombardowania aliantów.

#4.


Dzisiaj samochodami Ferrari może jeździć w zasadzie każdy, nawet największy wojewódzki głupek, który tylko wyłoży odpowiednią ilość gotówki i zdąży z zamówieniem przed osiągnięciem limitów produkcji. Dawniej jednak nie zawsze tak było. Na przykład w przypadku legendarnego Ferrari 250 GTO. Każdy, kto chciał kupić ten samochód w salonie, musiał najpierw uzyskać akceptację Enzo Ferrariego - i to nawet pomimo tego, że już na owe czasy auto kosztowało krocie.

#5.


Enzo Ferrari, założyciel znanej po dziś dzień marki, wcale nie miał dobrych początków. Wręcz przeciwnie - jego podanie o przyjęcie do pracy odrzucił... Fiat. Dlatego Enzo poszedł dalej - budował samochody i ścigał się w barwach Alfa Romeo, by po dziesięciu latach założyć własny zespół wyścigowy - Scuderia Ferrari.

#6.


Zakusy na święcącą sukcesy markę miał też Ford, który w 1963 roku wyłożył na stół 18 milionów dolarów. Transakcja być może i doszłaby do skutku, gdyby nie to, że Ford odmówił powierzenia Ferrariemu totalnej kontroli nad programem wyścigowym marki. Rozmowy spełzły na niczym, a na dowód, że nie potrzebuje pomocy Włochów, Ford wyprodukował model GT40, który zdołał napsuć krwi Ferrari w wyścigach Le Mans.

#7.


Na początku lat 80. XX wieku Ferrari rozważało wprowadzenie do produkcji 4-drzwiowego sedana. Samochód - jak większość modeli Ferrari - został zaprojektowany przez studio Pininfariny i jako koncept zebrał całkiem przychylne opinie publiczności. Na drodze "Ferrari Pinin" stanął jednak Enzo, który uznał, że taki model nie licuje z wizerunkiem marki i zawczasu uciął plany.


Źródła:
1, 2, 3