Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jak wychować sobie faceta - poradnik (nie) tylko dla bojowniczek!

196 328  
812   210  
Drogie panie, my wiemy, że się na tym znacie!

#1. Krok 1 – identyfikacja

Łapiecie sobie mężczyznę. O! Przepraszam. Znajdujecie odpowiedniego mężczyznę i pozwalacie mu się zdobyć. Dopowiadam to dla jasności, bo wiem, że panowie to czytają, a jak to mi niejedna kobieta w życiu tłumaczyła: „Faceci są niedomyślni”. Gdzie byliśmy? Aha, dajecie się mężczyźnie zdobyć i wchodzicie w związek. Wybrałyście mężczyznę silnego, mocnego, takiego, który wyróżniał się troszkę z tłumu. Oczywiście bez przesady, wodzireja babiarza możecie zaliczyć na wieczór, ale do życia potrzebna jest jedna półeczka niżej jeśli chodzi o intensywność kontaktów społecznych. W każdym razie musi to być wyrazisty facet, inaczej go nie znajdziecie, bo gdzie? W bibliotece? No dobra, widziałem kiedyś sytuację, w której dwójka okularników poznaje się w bibliotece i z miejsca…. a nie, to było na YouPornie.

#2. Krok 2 – lokalizacja

Spotykaliście się jakiś czas, dawałaś się bajerować, nosić na rękach, zabierać na imprezy, poznawać ze znajomymi, śmigać co weekend na wypady za miasto itd. Teraz spotykacie się już niemal bez przerwy albo nawet ze sobą mieszkacie. Super. Twoja misja właśnie się zaczyna! Musisz delikatnie zaczynać w codzienny język wplatać słowo „ustatkować”, zamiast słowa „kwadrat/mieszkanie/kwatera dowodzenia” zaczynasz używać słowa „dom”, na początku nie możesz ich nadużywać… Powiedzmy, jak w poniedziałek powiedziałaś po razie „dom”, „rodzina” i „ustatkować”, to we wtorek powinnaś powiedzieć to mniej więcej 60 razy… na godzinę. Potwierdzone info. W międzyczasie, żeby upewnić go o słuszności całej sprawy, uprawiasz z nim co wieczór dziki seks, przebierasz się, ubierasz pończoszki na pasku itd. Niech szaleje.

#3. Krok 3 – dywersyfikacja

Koniec z codziennym seksikiem. Przecież nie może traktować cię jak seksualną służącą. Co on sobie wyobraża? Musisz zacząć wydzielać mu przyjemności. Tak samo jak przypominać mu codziennie „wyrzuć śmieci”, „opuść deskę”, „umyj kota” itd. Nieważne co, ważne, że musisz mu przypominać, tak żeby wiedział kto tutaj o wszystkim pamięta! To przecież podstawa. Przejmij też część z tych rzeczy, które on sam zawsze z chęcią robi, np. robienie porannej kawy. Musisz przyzwyczajać go powoli do tego, że to nie on kieruje domem i klapą od kibla, tylko ty. Zrobione? Kup psa, to was mocniej zwiąże. Idziemy dalej…

#4. Krok 4 – stagnacja

Jesteś już w niezłym miejscu. Aktywność twojego faceta ogranicza się do wynoszenia śmieci, oglądania telewizji, wychodzenia z psem i opuszczania klapy od kibla. Spotkania ze znajomymi skończyły się już w kroku drugim. Facet smętnie popija piwo, gapiąc się w telewizor, w międzyczasie jego znajomi oglądają ten sam mecz, bawiąc się w pubie na parterze. On chciał nawet wskoczyć w lepsze kapcie i zejść na dół, ale jak tylko weszłaś z uśmiechem do pokoju, trzymając talerz z przekąskami, to od razu pomyślał o monologu, który mu zaserwujesz jak tylko dojdzie do przedpokoju… ustatkować, dom, rodzina, tylko gówniarze chodzą nastukać się piwem z kumplami w pubie itd… Tak więc wygrałaś ten krok. Gość siedzi i je twoje kanapki, chociaż kiedyś jadał lepsze, jeszcze zanim wprosiłaś się na siłę w tę część jego życia i sama nie zaczęłaś ich robić.

#5. Krok 5 – akceptacja

Jest super, słucha cię w każdej kwestii, zgadza się na każdy kolor kafelków, mówi ci, że ładnie wyglądasz w każdej sukience i żadna, absolutnie żadna cię nie pogrubia, a kolor twoich paznokci jest wręcz doskonale dobrany do koloru twoich włosów. Dokładnie tak jak chciałaś. Doprowadziłaś to do perfekcji.

#6. Krok 6 – degradacja

Po którymś pytaniu o kolor butów przeprowadzasz z nim następującą rozmowę (monolog): „Nie masz jaj, nawet nie masz swojego zdania, jak ty się zmieniłeś! Co ty ze sobą zrobiłeś! Jesteś zupełnie innym facetem niż ten, którego poznałam. Wtedy miałeś swoje zdanie, byłeś zabawny, dowcipny, pewny siebie, umiałeś sam o siebie zadbać, a teraz co? Wszystko muszę za ciebie robić! Nawet kanapek, nawet kawy rano sobie nie zrobisz! Ciągle muszę ci o wszystkim przypominać, o śmieciach, o klapie, o kocie! Nic nie robisz, tylko siedzisz przed telewizorem! Już nawet wszyscy twoi kumple się od ciebie odwrócili i już się nie spotykacie. Coś okropnego, jak ja się mogłam z kimś takim związać? Marnujesz moje życie!”.

#7. Krok 7 – libacja

Spotykasz się ze swoimi psiapsiółkami na winku, opowiadając im jaki to twój były był beznadziejny i jakiego to ty masz pecha do facetów.

PS To nie są moje przygody, kolega opowiadał, ale jeśli wpadliście w ten tryb, to uczcie się na moim doświadczeniu... tfu! Kolegi! Kolegi! ...i nie dajcie się zwieść!
91

Oglądany: 196328x | Komentarzy: 210 | Okejek: 812 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.11

22.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało