Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 ciekawostek o Gagarinie i jego locie w kosmos

108 828  
468   45  
12 kwietnia 1961 roku człowiek po raz pierwszy trafił na orbitę Ziemi. A człowiek był to nie byle jaki, bo radziecki. Nazwisko Gagarina znają chyba wszyscy, ale nie wszyscy wiedzą, że np. w trakcie słynnego lotu w kosmos żegnał się z życiem.

#1. Tragiczny los dublera Gagarina

Pierwszy człowiek w kosmosie miał dwóch dublerów – Hermana Titowa i Grigorija Nielubowa. Ich zadaniem było zastąpić Gagarina w razie gdyby ten z różnych przyczyn nie mógł polecieć. To właśnie oni odprowadzali go do rakiety, ale tylko jeden – Herman – był ubrany w skafander. Grigorij Nielubow nigdy więcej nie był tak blisko życiowego sukcesu. Jakiś czas po pamiętnym locie Gagarina został wyrzucony z sekcji kosmonautów za nieprzestrzeganie dyscypliny (pod wpływem alkoholu wdał się w awanturę z wojskowym patrolem). Bardzo ciężko przeżywał odsunięcie od lotów w kosmos, ale mimo pogłębiającej się depresji wciąż miał nadzieję na możliwość powrotu do programu. Widział swoją szansę w funkcji pilota-oblatywacza najnowszego cudeńka ZSRR – myśliwca MiG-21, ale z nieznanych przyczyn jego kandydaturę odrzucono. Trzy lata po wyrzuceniu z szeregu kosmonautów zginął pod kołami pociągu.

#2. Pożegnalny list na wszelki wypadek


Dwa dni przed lotem w kosmos Jurij Gagarin napisał pożegnalny list do żony na wypadek, gdyby lot nie zakończył się dla niego szczęśliwie. W 1961 roku list ten nie trafił do adresatki, bo jak wiemy nie było powodu. Walentyna Iwanowna otrzyma go jednak siedem lat później, gdy Jurij zginął w katastrofie lotniczej.

#3. Na autopilocie


Lot pierwszego załogowego statku kosmicznego odbył się poprzez całkowite sterowanie z Ziemi. Nikt wtedy nie mógł zagwarantować, że Gagarin zachowa świadomość i możliwość pracy w warunkach panujących na orbicie. Nie oznacza to, że był on tylko „wkładką” do statku jak Łajka. Na wszelki wypadek przekazano mu kod, który pozwalał aktywować ręczne sterowanie statkiem.

#4. Były trzy odezwy


Na potrzeby pierwszego lotu człowieka w kosmos przygotowano aż trzy odezwy do narodu radzieckiego. Jedną napisał Gagarin, a dwie pozostałe jego dublerzy. Oprócz tego wcześniej napisano kolejne trzy oświadczenia dla TASS: jeśli lot się powiedzie, jeśli kosmonauta gdzieś zaginie i będzie poszukiwany przez służby ratownicze oraz ostatnie w razie katastrofy.

#5. Tuż przed lotem doszło do awarii


Podczas sprawdzania hermetyczności czujnik w luku nie zasygnalizował poprawności zamknięcia. Ponieważ do startu zostało bardzo mało czasu, taki komunikat, a właściwie jego brak, mógł doprowadzić do odłożenia startu. Główny konstruktor Wostok-1 Oleg Iwanowski wraz z pracownikami zawstydzili mechaników Formuły 1 – w kilka minut odkręcili trzydzieści śrub, sprawdzili czujnik i z zachowaniem wszystkich procedur ponownie zamknęli luk. Tym razem wszystko było w porządku i można było dać zielone światło do rozpoczęcia misji.

#6. Straszne słowa


W momencie przebijania się statku przez warstwy atmosfery, Jurij Gagarin wypowiedział słowa, które przeraziły obsługę naziemną: „Palę się, żegnajcie, towarzysze!”. Sęk w tym, że nikt wtedy nie mógł dokładnie przewidzieć jak będzie wyglądać ten etap lotu. Kosmonauta widząc w iluminatorze płomienie założył, że jego statek się zapalił i za kilka sekund nastąpi straszna śmierć. Współcześni kosmonauci są doskonale przygotowani na taki widok i nikogo on już nie dziwi ani nie niepokoi. Swoją drogą to ciekawe, że mając świadomość nadchodzącej śmierci ludzie mimo wszystko pamiętają o pożegnaniu się (przypomnijcie sobie ostatnie słowa pilotów samolotu LOT, który rozbił się w Lesie Kabackim w 1987 roku).

#7. Filmowa dokrętka


Kadry przedstawiające generalnego konstruktora Siergieja Koroliowa, będącego wtedy w centrum dowodzenia i rozmawiającego z Gagarinem są wyreżyserowane i dokręcone do kronik. Trudno tutaj oskarżać uczestników historycznego wydarzenia o jakąś manipulację – w momencie startu były ważniejsze sprawy na głowie, niż filmowanie obsługi naziemnej. Przy tworzeniu relacji filmowej poproszono, by na potrzeby produkcji "odtworzyć" rozmowę, która faktycznie się odbyła.

#8. Nieco zakłamane lądowanie


Statki z serii Wostok nie były przystosowane do lądowania wraz z kosmonautą. Dlatego w drodze na Ziemię Gagarin musiał się katapultować na wysokości 7000 metrów i wylądować ze spadochronem. Rosjanie przez kilka lat twierdzili, że kosmonauta wylądował w kabinie, by jego rekordowy lot został zarejestrowany przez Międzynarodową Federację Lotniczą. Warto wspomnieć również, że z niewyjaśnionych przyczyn Gagarinowi wraz z głównym spadochronem otworzył się i zapasowy. Kolejnym problemem było miejsce lądowania - istniało ryzyko, że kosmonauta wpadnie do lodowatych wód Wołgi. Jednak jako doświadczonemu pilotowi udało mu się pokierować opadaniem i ostatecznie wylądował w odległości dwóch kilometrów od brzegu. Według jednej z wersji pierwszymi ludźmi, którzy spotkali Gagarina na Ziemi była żona miejscowego leśnika i jej 6-letnia wnuczka. Widok faceta w skafandrze musiał solidnie wystraszyć kobiety, gdyż ten odezwał się do nich słowami: „Swoj, swoj, ja sowietskij, nie bojties’”.

#9. Jak to było z tym napisem?


Do dziś nie wiadomo, jak to do końca było z napisem CCCP na hełmie Gagarina. Jeden z pilotów-oblatywaczy, szkoleniowiec pierwszych kosmonautów Mark Gałłaj w swojej książce „Z człowiekiem na pokładzie” napisał, że napis pojawił się w ostatnim momencie. Na 20 minut przed wyjazdem Gagarina do miejsca wystrzelenia zdano sobie sprawę, że po wylądowaniu kosmonauta może zostać wzięty przez miejscową ludność za szpiega lub dywersanta. Rok wcześniej w pobliżu Swierdłowska zestrzelono amerykański samolot szpiegowski Lockheed U-2. Pilota schwytano i skazano na 3 lata więzienia i 7 lat łagru. Na szczęście nigdy nie trafił do ciężkich robót - po 1,5 roku odsiadki spędzonych na robieniu dywanu został wymieniony za rosyjskiego szpiega schwytanego w USA. Aby uniknąć błędnego rozpoznania i ewentualnego zlinczowania, zdecydowano oznakować skafander w taki sposób, by nikt nie miał wątpliwości jakiemu państwu służy pierwszy człowiek w kosmosie. Litery namalowano w pośpiechu, nie zdejmując nawet hełmu z głowy Gagarina. Z kolei pracownicy „Zwiezdy” - zakładu, który produkował skafandry - twierdzą, że napis naniesiono o wiele, wiele wcześniej.

#10. Drobna wpadka, za którą jeszcze bardziej go pokochano


Podczas spotkania Gagarina z Nikitą Chruszczowem obiektywy fotoaparatów uchwyciły rozwiązaną sznurówkę w butach kosmonauty. Ta mała, życiowa i znana każdemu prostemu człowiekowi wpadka dodatkowo ociepliła wizerunek pilota w oczach narodu radzieckiego. Tak naprawdę to nie była to sznurówka, ale specjalne zapięcia do skarpetek. W tamtych czasach skarpetki były bezuciskowe, a do ich przytrzymywania używano podwiązek. To właśnie jedno z takich zapięć się odpięło i wisiało przy stopie Gagarina.

Źródła: 1, 2
2

Oglądany: 108828x | Komentarzy: 45 | Okejek: 468 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

13.11

12.11

11.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało