Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

9 ciekawostek o Hiszpanii

179 795  
475   89  
Hiszpania jest daleko, a zwyczaje jej mieszkańców zadziwiają nie tylko nas, ale i naszych wschodnich sąsiadów. Po pobycie w tym kraju pewna rosyjska blogerka podzieliła się swoimi obserwacjami z innymi internautami.

#1. Hiszpanki lubią, gdy się na nie gwiżdże

To, co w Rosji i innych krajach Europy uznaje się za brak kultury, w Hiszpanii jest przez kobiety postrzegane jako komplement. Chodzi o zwyczaj tamtejszych mężczyzn, głównie z południa kraju, którzy gwiżdżą lub nawet krzyczą na widok kobiet. „Jechałam kiedyś samochodem w Alicante z zaprzyjaźnionym małżeństwem. Ich dziesięcioletni syn nagle uchylił okno i zagwizdał na dziewczynę idącą chodnikiem. Rodzice się zaśmiali, dziewczyna uśmiechnęła. Tylko ja się speszyłam” - wspomina rosyjska internautka. Geograficzny zasięg tego zwyczaju obejmuje również Madryt, a w północnych prowincjach mężczyźni zachowują się bardziej powściągliwie.

#2. Mają śmieszne przekleństwa


Cudzoziemcy przebywający w Hiszpanii prędzej czy później natkną się na przekleństwa - używają ich nawet urzędnicy. „Pewien pracownik banku powiedział mi: „Zajebiście mówi pani po hiszpańsku. Proszę się tutaj podpisać”. W porównaniu do wschodnioeuropejskich przekleństw hiszpańskie bluzgi mogą wydać się śmieszne. Hiszpanie często używają czasownika „srać” - można usłyszeć, że srają do mleka, na Boga i na „20. kilometrze rogów twojego ojca”. Ich przekleństwa zostawiają dużo pola dla improwizacji i każdy znajdzie coś dla siebie. Wbrew pozorom, nie trzeba nawiązywać do genitaliów lub fekaliów - kogoś nielubianego odsyła się „smażyć pączki” lub „płukać gardło”.

#3. Rzucają śmieci na podłogę w kawiarni


Hiszpanie, w tym młodzież, od drogich i modnych barów wolą tradycyjne lokale, gdzie przyjęte jest rzucanie na podłogę wykałaczek lub brudnych chusteczek. Wybierając się do baru z cydrem powinniśmy być przygotowani na to, że sami będziemy w tym cydrze wykąpani. Przy rozlewaniu do naczynia trunek bryzga na wszystkie strony, a jego resztki (nie wypija się go do końca) po prostu wylewają na ulicę lub do specjalnych otworów w podłodze.

#4. Piją dużo, ale po trochu


Piwo z kija w hiszpańskich barach podaje się w szklankach o pojemności 250 ml i mniejszej. Taką porcję nazywa się caña i jest ona najmniejszą porcją piwa w Europie. Na północy Hiszpanii kwitnie kultura cydru, a trunek nalewa się do malutkiego naczynia o pojemności łyku z wysokości podniesionej ręki (stąd to bryzganie w punkcie wyżej). Hiszpanie mają w zwyczaju ze trzy razy zmienić bar w ciągu tego samego wieczoru. W lokalu wszyscy tłoczą się wokół baru, a żeby coś zamówić trzeba po prostu głośno krzyczeć.

#5. Nie jadają kolacji w restauracjach


W restauracjach głównie piją lub rozmawiają. W dodatku biorą ze sobą dzieci i psy (częsty obraz: na rękach pies, a dziecko pod stołem). Hiszpanie wychodzą na miasto nie po to, by pić i jeść, ale żeby się spotykać ze znajomymi i rodziną, a dzieci oraz zwierzęta domowe są uważane za pełnoprawnych członków kompanii. Jedzenie kolacji w restauracji jest po prostu zbyt drogie. Lokale utrzymują się ze sprzedaży biznes-lunchy w ciągu dnia, a wieczorem - alkoholu z zakąskami. Popularnym sposobem na tanią kolację na mieście jest zamawianie jednego drogiego dania na całą grupkę i podjadanie go w trakcie spotkania.

#6. Żegnają się, kiedy trzeba się przywitać


Nie powinniśmy się przejmować, jeśli na nasze „cześć” Hiszpan odpowiedział „do zobaczenia”. Niekulturalne - z naszego punktu widzenia - zachowanie oznacza jedynie, że nasz znajomy gdzieś się śpieszył i nie miał czasu z nami rozmawiać. Oznacza to także, że jesteście dobrymi znajomymi, bo wobec obcych Hiszpan nigdy się tak nie zachowa.

#7. Lokalni patrioci


Nie ma Hiszpana, który lubiłby swój rząd, większość nie lubi króla, ale każdy kocha swoją małą ojczyznę. I nie chodzi o ogromne prowincje typu Katalonia czy Asturia, ale o małe wioski, miasteczka, a nawet części miasta. Gdzie by życie nie wywiało Hiszpana, ten zawsze będzie związany z miejscem, gdzie się urodził. Potwierdzają to słowa Antonio Banderasa z 2015 roku: „Za każdym razem, gdy kończę pracę nad filmem, przenoszę się myślami do Hiszpanii i zastanawiam się, co by powiedzieli o nim na mojej ziemi, w moim mieście Maladze i nawet więcej - w mojej dzielnicy”.

#8. Nie boją się śmierci


Hiszpanie odnoszą się do śmierci bez mistycznego strachu. Rosjanie obecni na hiszpańskim pogrzebie dziwią się, że rodzina zmarłego nie załamuje rąk, nie płacze, ale np. rozmawia o innych rzeczach. Gdy zachorujesz, twoi hiszpańscy znajomi nie zmarnują okazji, by pożartować na temat twojej rychłej śmierci, a niektórzy trzymają w wazonie prochy swoich ukochanych psów. Ulubioną grą Frederico Garcíi Lorci było udawanie trupa i pokazywanie jak rozkładają się zwłoki w trumnie. „Gdy opowiedziałam o tym znajomemu profesorowi, ten odpowiedział „No i co takiego? My też się w to bawiliśmy, jak byliśmy mali”.

#9. Noszą katiuszki


Hiszpanie sami nie wiedzą na część której Rosjanki nazwali w swoim języku kalosze (katiuskas) - na pewno na imię miała Katia (czyli Kasia). Może była to jakaś radziecka ochotniczka walcząca w czasach Drugiej Republiki przeciwko frankistom. A może była to rosyjska emigrantka, w butach której hiszpańscy celnicy znaleźli rodzinne klejnoty. Nawet słowniki etymologiczne wiążą pochodzenie tego słowa od imienia Katiusza, ale nie dają żadnego dokładniejszego wyjaśnienia.
12

Oglądany: 179795x | Komentarzy: 89 | Okejek: 475 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

30.05

29.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało