Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Nie bójmy się automatów! Jak używać i jak kupować samochód z automatyczną skrzynią biegów

166 583  
687   434  
Automatyczna skrzynia biegów (ASB) zaczyna robić karierę w Europie. Można wręcz powiedzieć, że szturmem zdobywa europejski rynek, gdyż około 30% nowych aut jest w nią wyposażonych.

Jest to naprawdę sporo, bowiem do tej pory było to około 10%. Jednak i tak nam daleko pod tym względem do USA, gdzie ponad 80% nowych aut ma automaty. Nie będę się tu wgłębiał w technikalia, na jakiej zasadzie taki automat działa. Pokażę tylko, jak go sprawdzić podczas zakupu oraz jak go prawidłowo używać. Dlaczego to takie ważne? Bo gwarantuje nam bezproblemowe używanie przez lata. Powiesz, że artykuł jest niepotrzebny? Otóż niekoniecznie. Po przeczytaniu paru dyskusji i mądrości narodowych, jakie były pisane na temat automatów stwierdziłem, że trzeba parę słów napisać. Sam używam automatów od ponad 10 lat i bardzo sobie tę skrzynię chwalę. Jak to się mówi - raz wsiądziesz do auta z automatem, to nigdy nie wsiądziesz do innego. Coś w tym jest.

Może na początek kilka faktów i mitów:

- Dlaczego automaty są takie fajne?
- Bo są proste w obsłudze. Znika sprzęgło, nie trzeba się martwić o płynne ruszanie, samochód robi to za nas.

- Nie kupię automatu, bo samochód z tą skrzynią dużo więcej pali.
- Starsze 3-biegowe automaty paliły dużo więcej. Ale nowsze 6-, 7-, czy 8-biegowe już niekoniecznie. Sam miałem 5-biegowy automat (obecny ma 6 biegów) i spalał około pół litra więcej niż manual. Czy dla pół litra na 100 km warto rezygnować z komfortu, jaki daje nam ASB? Zwłaszcza że klimatyzacja zwiększa spalanie o około litr, a z niej nie rezygnujemy, zatem... O 4-biegowym automacie wspominał nie będę, bo to była porażka. Był tak powolny, że zniechęcał do jakichkolwiek prób szaleństwa i ten samochód przez spokojną jazdę palił mniej niż auto z manualem używane normalnie.

- Automaty bardzo zmniejszają dynamikę pojazdu.
- Kolejna bzdura. Pierwsze automaty były powolne, nawet w miarę nowoczesny francuski automat dp0 do demonów szybkości działania nie należał. I tak, zmniejszał dynamikę auta. Ale nowsze automaty (można rzec, te od szybkiej 5-biegowej skrzyni tiptronic od VW) działają już naprawdę szybko. Wiem, dla wielu wykładnikiem są cyferki podczas przyspieszania do setki. I okazuje się, że mój obecny samochód z automatem przyspiesza do setki w 8,9 sekundy, a z manualem w 8,6 sekundy. Czyli triumf - manual lepszy. Na papierze tak. Ale w życiu codziennym już nie. Dlaczego? Bo ja wsiadam w automat, włączam tryb do jazdy w przód, naciskam gaz i samochód przyspieszy w te 8,9 sekundy zawsze. Zajmie się tym elektronika auta, która tak dobierze zmiany biegów, by były jak najefektywniejsze. Natomiast w manualu jakakolwiek najdrobniejsza pomyłka, delikatnie spóźniona zmiana biegu, zbyt długo trwająca i już z 8,6 sek robi się 9,2... Pamiętaj, że samochody podczas pomiarów przyspieszeń testowane są przez zawodowych kierowców. A przeciętny kierowca może się nawet nie zbliżyć do wartości podanej przez producenta, jeśli idzie o manualną skrzynię biegów. Jeśli idzie o automat, taką wartość osiągnie każdy i zawsze. Bo cóż to jest za problem gnieść gaz do podłogi? I piszę to z lat doświadczeń (15 lat jazdy na manualu i 10 lat na automacie).

- Nie kupię automatu, bo muszę czuć samochód, muszę wiedzieć co on robi.
- Ktoś kiedyś palnął taką bzdurę i teraz jest powtarzana jak mantra. Rozumiem, że z automatem auta nie czujesz? Skoro tak, to czas najwyższy schować prawo jazdy w szafie i nigdy go nie wyjmować. W typowych drogowych sytuacjach, a nawet tych krytycznych, automat jest tak samo dobry jak manual. To tylko kwestia przyzwyczajenia, wprawy i umiejętnego operowania gazem. Zaletą automatu jest to, że silnik mamy zawsze sprzęgnięty z kołami. Nie ma tego momentu utraty przeniesienia momentu obrotowego na koła, jak to ma miejsce w przypadku manuala przy wciśnięciu sprzęgła. No i w sytuacji naprawdę awaryjnej depczesz hamulec na max i jesteś przez cały czas wspomagany hamowaniem silnika. Aż do samego końca. Nie ma tego czegoś, że musisz wcisnąć sprzęgło, by silnik nie zgasł i dalej hamujesz tylko i wyłącznie hamulcami. A jak silnik zgaśnie, bo nie wdusisz sprzęgła, to tracisz wspomaganie hamowania i kończy się to najczęściej bardzo nieprzyjemnie. Pamiętaj! Automaty hamują o wiele lepiej, gdyż zawsze są wspomagane silnikiem. Taka jest idea automatu. Silnik zawsze jest sprzęgnięty z kołami. Nie wierzysz - zahamuj jadąc automatem ze 120 km/h, a podczas hamowania obserwuj obrotomierz. Silnik się rozpina przy naprawdę niewielkiej prędkości, i to podczas końca hamowania. Samo zdjęcie nogi z gazu także powoduje hamowanie silnikiem jak w manualu. Zatem czy manual jest zły? Oczywiście, że nie. Jak ktoś lubi wachlować dźwignią zmiany biegów, bo ma nadczynność prawej ręki, to manual jest dla niego w sam raz. Ja tam jestem w wieku, w którym zwyczajnie docenia się udogodnienia.

A teraz przejdźmy do meritum, czyli jazda z automatem

Na początek podstawy, czyli co tam za symbole są na skrzyni. A jest ich trochę. Przypatrz się zdjęciom różnych skrzyń (tu akurat te, które miałem lub mam).

P - pozycja parkingowa. Używa się jej na postoju auta. Tylko na niej można wyjąć kluczyk ze stacyjki, w innych pozycjach jest to niemożliwe.
R - Reverse. Czyli wsteczny.
N - Neutral. Czyli luz.
D - Drive. Jazda do przodu w trybie normalnym. Jest to podstawowy tryb każdej skrzyni automatycznej.

Powyższe pozycje ma każda ASB. Teraz pozycje różne i dodatkowe.
Cyferki 1, 2 dla skrzyń 3-biegowych, 1, 2, 3 dla 4-biegowych i 2, 3, 4 dla 5-biegowych - są to biegi do jazdy w górach. Wyjaśnię to w dalszej części tekstu.
Symbole (+/-) - w przypadku skrzyni sekwencyjnej pozwalają na manualne wybranie biegu.

S - program sportowy
W albo gwiazdka - program zimowy.

Poniżej przedstawiam kilka fotek z automatem i opisuję co przedstawiają.

Na zdjęciu poniżej foto wybieraka skrzyni dp0 - 4-biegowy automat. Widać tylko przycisk programu zimowego i piktogram informujący o naciśnięciu hamulca, by zwolnić blokadę i przełączyć w tryb R lub D.


Poniżej foto zegarów do automatu dp0 - tu w Renault Megane. Wyświetlacz wybranego trybu jazdy (tu w położeniu D) tylko na zegarach. W tym samochodzie można było włączyć blokadę biegu 4 (działały tylko biegi 1, 2 i 3, ale realizowało się to w położeniu D poprzez naciśnięcie dolnego przycisku na wybieraku (pod przyciskiem blokady) i wtedy na zegarach wyświetlała się kontrolka D3.


5-biegowa skrzynia Tiptronic z możliwością sekwencyjnej zmiany biegów. Tu, jak widać, wszystko było opisane na skrzyni. Także kontrolka informująca o konieczności naciśnięcia hamulca była podświetlona, a po włączeniu na program D gasła. Widać także przycisk blokady.


Nocne podświetlenie skrzyni. Jak widać, kontrolka konieczności naciśnięcia hamulca świeci bardzo jasno. Po wybraniu trybu jazdy aktywne oznaczenie jest podświetlone jaśniej niż pozostałe.


Powtórzenie wybieraka trybu biegów na desce. Jak widać, świeci się zielona kontrolka informująca o konieczności naciśnięcia hamulca. Aktualny tryb jazdy podświetlony na czerwono. No i widać tu średnie spalanie (miasto/trasa pół na pół). Nie było ono za wysokie. Jest to średnia z ponad 700 km.


Wybierak sześciobiegowej skrzyni z możliwością sekwencji i trybem sport. Ta skrzynia nie ma biegów do jazdy po górach. Widać przycisk blokady skrzyni oraz schemat przejścia na sekwencję, którą można uruchamiać wybierakiem.


Albo łopatkami przy kierownicy (tu oznaczone przez "-" i "+"


Powtórzenie trybu jazdy na zegarach. Tu także wyświetla się aktualny bieg (1-6) podczas jazdy w prawym dolnym rogu pod przebiegiem dziennym. W położeniu P jest nieaktywny. W przypadku sekwencji wyświetlają się tylko cyfry 1-6 i jest podświetlana ta, na którym biegu jedziemy. Ponieważ włączyłem tylko zapłon, to świecą się także inne kontrolki prócz tej informującej o konieczności naciśnięcia hamulca. Tak, żebrak się niebawem włączy, ale cóż - takie życie.

A teraz jak wygląda sama jazda automatem

Jest przyjemna. I do jazdy na co dzień taka skrzynia jest idealna. A w korkach wręcz niezastąpiona. Po zajęciu miejsca za kierownicą musimy odpalić samochód. W tym celu wsiadamy do auta, które nam mówi co zrobić, by uruchomić silnik. Najczęściej przekręcamy kluczyk w stacyjce lub naciskamy przycisk startera, ale zdarzają się auta, które chcą, by nacisnąć hamulec przed ich uruchomieniem. Po uruchomieniu silnika wciskamy hamulec (to bardzo ważne), naciskamy blokadę na wybieraku trybu jazdy (czyli wajsze od biegów, ale chciałem niby pokazać, że jestem mądry i operuję trudnymi pojęciami). Więc R (jak chcemy cofnąć) i D (jak jedziemy do przodu). Tylko tyle. Lewa noga na podstopnicy. Zapominamy o niej. Operujemy tylko prawą nogą. Jako pasażer miałem okazję jechać autem z automatem, w którym kierowca się zapomniał. Był rok 1990, nie było wtedy obowiązku zapinania pasów w mieście, samochód to Renault 20. Siedziałem z boku jako pasażer i kierowca chciał nacisnąć sprzęgło, by zmienić bieg. Nacisnął hamulec, a trzeba Wam wiedzieć, że w starych automatach takowy hamulec działał bardzo skutecznie. O wiele lepiej niż w manualach. Skończyło się na porządnym guzie, który nabiłem sobie o konsolę. Dobrze, że prędkość była niewielka, bo kierowca chciał zmienić bieg z dwójki na trójkę. Za tę niezapomnianą przygodę dzięki, tato!

Zatem tryb D służy do jazdy w przód. Po jego włączeniu i puszczeniu hamulca samochód zaczyna się toczyć. I tak powinno być! Po dodaniu gazu rusza żwawiej.

I używamy tylko trybu D. Gdy zatrzymamy się pod światłami czy w korku - nic nie zmieniamy. Mamy ciągle D. Chyba że wiemy, że postój będzie dłuższy (przejazd kolejowy) - zmieniamy bieg na P, zaciągamy ręczny i gasimy silnik. W korku nie wolno jest zmieniać z trybu D na tryb N. Jest to bardzo niebezpieczne dla samej skrzyni, bo powoduje w niej niepożądane skoki ciśnienia i bardzo wydatnie zmniejsza jej żywotność. Ze względu na to, że auto na D się toczy, musimy używać cały czas hamulca zasadniczego. Tak zaleca producent. Nie ręczny, a zasadniczy. W nowoczesnych autach jest funkcja Auto-hold. Trzyma ono auto na hamulcu nawet po jego puszczeniu, a dezaktywuje się dopiero po dodaniu gazu. Dzięki temu nie świecimy stopami po oczach stojących z tyłu. Tryb N wykorzystywany jest tylko do holowania auta. Włączamy taki tryb i możemy auto holować. Najczęściej ze zgaszonym silnikiem, bo w innym przypadku sensu holowania nie widzę. Producenci ASB ograniczają jednak prędkość holowania do około 35 km/h i odległości maksymalnej 10 km (prędkość taka jest bezpieczna dla skrzyni), ale należy tego unikać. Niektórzy producenci zabraniają holowania auta z ASB - to czy możesz takie auto holować, czy nie znajdziesz w instrukcji obsługi samochodu. Położenie N służy do przestawiania samochodu na pych, powiedzmy w garażu czy u mechanika, bądź umożliwia wtoczenie auta na lawetę.

S - tryb szaleńca. Jak chcemy się pobawić, to go włączamy. Silnik wtedy kręci się na obroty wysoko i po zaprzestaniu przyspieszenia skrzynia utrzymuje wysokie obroty i nie zmienia bezsensownie biegu na wyższy. Ten tryb to frajda dla kierowcy i drenaż dla kieszeni. Coś za coś. Ja tam lubię tryb S. Tryb S można włączyć w zależności od skrzyni stojąc i naciskając hamulec i przycisk na wybieraku lub podczas jazdy poprzez przełożenie w tryb S z uprzednim naciśnięciem przycisku. Ot, takie małe zabezpieczenie, by nie włączać go za często. Producenci ze względów bezpieczeństwa (naszego, nie skrzyni) zalecają włączanie trybu S, gdy samochód stoi. Zmienia się wtedy charakterystyka prowadzenia auta, silnik wykorzystuje 100% swoich możliwości, a hamowanie nim jest minimalne.

Manualna zmiana biegów. Można ją włączyć w każdej chwili podczas jazdy do przodu. Niezależnie z jaką prędkością się poruszasz. Przesuwasz wybierak z D w pozycję sekwencji i już cieszysz się z sekwencyjnej skrzyni. Z tym że ta sekwencja jest potrzebna jak nie wiem co. W pierwszym aucie z sekwencją przez 10 lat włączyłem ją 4 razy. Raz podczas testów przy zakupie, a pozostałe trzy podczas demonstracji kolegom, bo byli ciekawi jak to działa. Działa. W obecnym aucie włączyliśmy ten bajer dwa razy. Raz, żeby powachlować wajchą od biegów, a drugi, żeby zobaczyć, czy łopatki przy kierownicy działają. Działają.

Tryb do jazdy zimowej. W domyśle ogranicza wszystko. Moc, moment, uślizg kół i już upośledzoną skrzynię dp0 czyni jeszcze bardziej upośledzoną. Ta skrzynia sama z siebie działa tak wolno, że niepotrzebne są jej tryby zimowe. Ponoć ta skrzynia ma w innych autach niż nasze tryb sportowy. Serio?

Biegi do jazdy w górach. Co to i po co to? Ano gdy włączymy powiedzmy tryb 3 na automacie (czyli wybierzemy cyferkę 3), mamy dostępne biegi 1, 2 i 3. Wyższe biegi są niedostępne. Analogicznie dla 2 mamy tylko i wyłącznie bieg 1 i 2. Reszta nie istnieje w tym trybie. Po co to? A znasz zasadę "Na jakim biegu wjechałeś pod górę, na takim biegu zjedź"? Ta opcja to umożliwiała. Krążyły legendy, że kiedyś nawet ktoś to włączył. I ja wiem kto. Miałem znajomego Marka, który miał BMW E28 z automatem. Zawsze jak ruszał włączał tryb 1, po rozpędzeniu 2, potem 3, a na koniec D. Był święcie przekonany, że tak trzeba robić. Na nic się nie zdały tłumaczenia, że nie wolno. Dopiero gdy skrzynię rozwalił, to spec automatów nauczył go prawidłowiej jazdy. Jak? Zablokował mu fizycznie możliwość włączania biegów górskich. I poprosił, by przed sprzedażą auta przyjechać do niego, to mu to odblokuje. Samochód spisywał się bardzo dobrze i bezawaryjnie już do samego końca pobytu u Marka. Potem biegi górskie zostały odblokowane, a samochód sprzedany.

Pamiętaj, jak parkujesz, to tryb P włączaj po całkowitym zatrzymaniu się auta. Jak auto się toczy, włączenie trybu P nie jest wskazane, gdyż mechanicznie blokuje on skrzynię. I by czegoś nie uszkodzić, włączaj go dopiero po zatrzymaniu. Gdy już się zatrzymasz, zaciągnij ręczny. Ja się zatrzymuję, przełączam na P, zaciągam ręczny i dopiero wtedy zwalniam hamulec nożny. Takie mam zasady i już.

A co gdy "przypadkowo" podczas jazdy włączymy z D na R? Skrzynia się rozleci? Otóż nie. Nic się nie będzie działo. Jak jedziesz na D, czujnik od włączenia biegu wstecznego jest odłączony. Nie działa. Pamiętaj - to automat. Wybierak trybu jazdy nie jest mechanicznie sprzężony ze skrzynią. Idzie do niego wiązka kabli i tyle.

Jak każdy podzespół, tak i automat nie lubi, jak się go pałuje na zimnym. Rozgrzej samochód do temperatury roboczej podczas spokojnej jazdy i dopiero wtedy możesz jechać dynamicznie. Pamiętaj, by po takiej dynamicznej jeździe auto troszkę schłodzić poprzez jazdę delikatniej przez ostatni kilometr - dwa, a jak masz auto z turbo, to na parkingu jeszcze niech pochodzi na wolnych obrotach minutę. To samo podczas jazdy w korku. Przejedź się autem z automatem z minutę z prędkością 60 km/h, ale stałą, by wszystko się ochłodziło i wróciło do normy.

Co do samych silników. W samochodach z ASB są one z reguły w o wiele lepszej kondycji niż w autach z manualem. Wynika to z tego, że automat stara się zawsze dopasować optymalne obroty silnika dla danej sytuacji. Wskutek czego silnik zawsze pracuje w zakresie, w jakim jest mu dobrze. Czego nie da się powiedzieć o manualu, gdzie młodzi gniewni ciągną silnik do odcięcia, a starsi zapominalscy jadą nim na szóstce przy 40 km/h, bo przecież jedzie.

Kupujemy auto z ASB

Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim uruchamiamy auto jak jest zimne. Włączamy silnik i włączamy biegi R i D na przemian. Obserwujemy, czy auto szarpie. Nie powinno nic się dziać. Jedziemy trochę i obserwujemy co się dzieje. Czy skrzynia zmienia biegi płynnie, czy poszarpuje. Jak poszarpuje na zimnym oleju, a na ciepłym wszystko jest w porządku, prawdopodobnie były zmieniane elektrozawory i modulatory, które jeszcze nie zdążyły się ułożyć. Ale jak na zimnym jest OK, a na ciepłym auto gubi biegi i szarpie, to właśnie owe elektrozawory i modulatory się kończą i czeka nas ich wymiana. W przypadku skrzyń dp0 padanie modulatorów jest bardzo widowiskowe. Samochód szarpie, ale to jak! Wydaje się, że coś w nas mocno uderzyło. Po tym spektakularnym szarpnięciu zapala się ikonka na desce, a skrzynia wchodzi w tryb awaryjny (jest na niej tylko trzeci bieg). Podczas zakupu rozpędź auto do 60 km/h. Samochód włączy wtedy 5 albo 6 bieg. Następnie daj gaz w podłogę. Auto musi zrzucić natychmiast 2-3 biegi w dół i zacząć przyspieszać bardzo ostro. Brawo, właśnie przetestowałeś Kick-Down. Patrz, czy po zdjęciu nogi z gazu samochód płynnie zrzuca biegi. To samo przy hamowaniu. Sprawdź każdy tryb skrzyni. Czy działa sekwencja w górę i w dół i czy łopatki działają także. Pobaw się nimi podczas testów, bo potem zapomnisz o nich i nie będzie okazji ich wypróbować. I do cholery: nie hamuj lewą nogą. Ona nie potrafi hamować. Jeśli skrzynia przejdzie testy pozytywnie - można auto brać. Jeśli zaczyna szarpać na gorącym lub gubić biegi, to też można brać, po uprzednim zapytaniu speca od automatów ile kosztuje naprawa takiej skrzyni, a cena samochodu musi być niższa o wartość naprawy.

Co do kosztów napraw. Jak używamy automatu zgodnie z przeznaczeniem, to nie powinien się on psuć. Automaty działają około 500-800 tysięcy km. W tym czasie powinny być bezproblemowe. Podlicz ile sprzęgieł i dwumasów kończy się przy takim przebiegu i odpowiedz na pytanie: co jest tańsze w eksploatacji? Czy pół litra paliwa więcej na 100 km i brak kłopotów, czy jednak mniejsze spalanie i wymiana sprzęgła lub dwumasu. Piszę tu o konwencjonalnym hydrokinetycznym automacie. Dla skrzyń dwusprzęgłowych (czyli popularnych DSG) powyższe koszty są nieaktualne. Mają one bowiem sprzęgła, dwumasy i całe to cholerstwo. A ich naprawy są bardzo kosztowne. Za to przyjemność z jazdy - niewyobrażalna. Zobacz, jak szybko zmieniają biegi...

https://youtu.be/1bTIoXzsezk
45

Oglądany: 166583x | Komentarzy: 434 | Okejek: 687 osób