Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

9 mrocznych legend o metrze w Rosji

87 826  
330   61  
W Polsce, z racji istnienia tylko dwóch linii, nie mamy za bardzo okazji do wzbogacenia miejskiego folkloru mrocznymi opowieściami, którymi można raczyć przyjezdnych. Co innego w Rosji - tam chyba każda stacja ma swoje niuanse. Przed wami kilka najciekawszych legend o liniach rosyjskiego metra.

#1. Moskwa i zmutowane szczury

Najwięcej zagadek i tajemnic związanych jest właśnie z moskiewskim metrem. Jedna z najbardziej rozpowszechnionych legend głosi, że w jego tunelach spotyka się ogromne szczury-mutanty osiągające rozmiary średniego psa. Ponoć szczury te łączą się w stada i napadają na pracowników kolei, przegryzają kable i ogólnie przeszkadzają w pracy. Znane są również pogłoski o poszczególnych osobnikach świecących się w ciemności z powodu obecności w systemie podziemnej kolejki promieniowania o nieznanym źródle.

Prawda jest jednak taka, że metro to bardzo specyficzne środowisko - panuje tutaj chłód i nie ma w ogóle wentylacji, długo nie mogą tutaj przetrwać żadne zwierzęta. Nawet zwykłych szczurów nie ma w moskiewskim metrze. Co innego w Nowym Jorku - tam szczury, oczywiście normalne, a nie żadne mutanty, to prawdziwy problem, z którym władze miasta walczą już wiele lat. A jakie może być źródło legendy o potworach z tuneli? Mieszkańcy rosyjskiej stolicy dość często widzą bezdomne psy błąkające się po stacjach (niektóre nawet nauczyły się korzystać z tej formy transportu) i być może to tutaj należy szukać źródeł legendy o ogromnych szczurach-mutantach.

#2. Sankt Petersburg i zjawa „upiornego robotnika”


Według lokalnej legendy, w latach 50. XX wieku, w czasie układania torów w tunelu na odcinku przyszłych stacji „Elektrosiła” i „Park Zwycięstwa”, doszło do wybuchu gazu, w rezultacie czego zginął niejaki Buszmakin - zwykły, szeregowy robotnik. Od tamtej pory dusza tego biedaka ma błąkać się po licznych rozgałęzieniach metra i „pomagać” samobójcom rzucać się pod pociągi. Potwierdzają to ludzie, którzy przeżyli swoją próbę pozbawienia się życia. Twierdzą, że na kilka chwil przed skokiem widzieli obok siebie upiora. Ponoć pojawia się nagle, właściwie znikąd i wypycha wahającą się osobę na tory. Swój przydomek zawdzięcza zaś nie tylko temu, że jest upiorem, ale także dlatego, że wygląda skrajnie przerażająco.

#3. Barnauł i pociąg widmo


Powiadają, że raz w miesiącu, późnym wieczorem, gdy w metrze nie ma już nikogo, po Leninowskiej nitce barnaułskiej kolejki podziemnej kursuje bardzo dziwny skład. Nie zatrzymuje się na żadnej stacji i nigdy nie otwiera drzwi. W kabinie maszynisty siedzi starszy jegomość w mundurze starego wzoru, a w wagonach jest zupełnie pusto. Mieszkańcy miasta podejrzewają, że pociąg widmo prowadzi zjawa maszynisty, który zginął tutaj w niewyjaśnionych okolicznościach. Nikt nie wie dokąd zmierza ten skład, ale ci nieliczni, którzy widzieli tajemnicze zjawisko na własne oczy, odradzają do niego wsiadać - być może zawiezie nas do samego piekła?

Prawda, że fajna legenda? Szkoda tylko, że w tym mieście nie ma żadnego metra... Spróbujmy więc dotrzeć nieco głębiej. Legenda o pociągu widmo istnieje naprawdę, ale tyczy się po prostu zwykłego dworca kolejowego. Mało tego, legenda ma swoje historyczne źródła w... przyjeździe Stalina w 1928 roku. Radziecki przywódca przybył wtedy z wizytą i zabrał ze sobą do Moskwy lokalnych działaczy partyjnych, którzy potem przepadli bez wieści.

#4. Niżny Nowogród i duchy budowniczych


13 lipca 1984 roku w trakcie budowy stacji „Moskiewska” doszło do zawalenia się ścian. Pod gruzami znalazło się dwóch młodych robotników z brygady studenckiej. Chłopaków nie udało się uratować. Od tamtej pory w ciemnych tunelach widywane są cienie ofiar wypadku. Mało tego, ponoć słychać także ich głosy. Słuchy o tajemniczych zjawach pochodzą nie tylko od pasażerów metra - w krajach byłego ZSRR istnieją ludzie, których pasją jest eksploracja podziemnych tuneli i ciągów komunikacyjnych. Tak zwani diggerzy zapuszczają się w te miejsca późną nocą, gdy nie ma tam już żadnych pracowników. Również oni mieli słyszeć odgłos młotków i skrzypienie żelaza dochodzące z głębi tuneli. Sami pracownicy metra również słyszą tajemnicze odgłosy, ale już się do nich przyzwyczaili.

#5. Samara i mityczna stacja


Dzisiaj chyba już nikt nie jest w stanie powiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło ponad 40 lat temu w Samarze. Wtedy w miejskich zakładach pracowało wielu specjalistów spoza miasta, który kiepsko znali Samarę. Pewnego razu jeden z takich pracowników przyjechał do pracy w celu załatwienia kilku spraw i gdy już się z tym uporał postanowił, że skróci sobie czas do odjazdu pociągu zachodząc na obiad do najbliższej stołówki. Po obiedzie wystraszył się, że może nie zdążyć, więc zapytał przechodniów jak najszybciej trafić na dworzec. Ci podpowiedzieli mu, że dosłownie dwa kroki stąd jest stacja metra, a dworzec od tej stacji dzieli raptem kilka przystanków. Pracownik poszedł podpowiedzianą mu trasą i faktycznie trafił na stację oznaczoną literą „M”, zszedł na dół na peron i chwilę później podjechał pociąg, który zabrał bohatera opowieści. Po przejechaniu kilku stacji przyjezdny specjalista wysiadł i bez problemu zdążył na swój pociąg. W czym więc problem? Otóż kilka lat później ten sam człowiek znów zabawił w Samarze, w tym samym rejonie. Ku jego zdziwieniu okazało się, że żadnego metra w tym mieście nigdy nie było.

#6. Przerażająca linia w Moskwie


Okrężna linia moskiewskiego metra to linia szczególna także dlatego, że wiąże się z nią wiele legend. Jedna z nich opowiada o składzie widmo, który pojawia się tutaj nocą. Ma się on składać ze starych wagonów, a prowadzi go maszynista ubrany w mundur dawnego wzoru. Za obsługę tego pociągu mają robić duchy więźniów. Skąd nagle więźniowie? Otóż przy budowie linii użyto pracy katorżników, z którymi, jak się zapewne domyślacie, nikt się specjalnie nie ceregielił - jeśli więzień wpadał do otwartego szybu, to nie ruszano mu z pomocą… Dowodem na prawdziwość opowieści o pozagrobowym metrze ma być to, że o północy na linii samoczynnie uruchamiają się różne urządzenia z infrastruktury metra.

#7. Diabły z petersburskiego metra


Istnieje legenda, że podwójne drzwi na niektórych stajach metra w Petersburgu mają chronić pasażerów od czegoś bardzo strasznego, czegoś, co kryje się gdzieś w tunelach.


Oczywiście nikt nie wie, od czego konkretnie. Jedni wspominają coś o prawdziwych diabłach, inni o zmutowanych szczurach… Może coś jest na rzeczy, gdyż najstarsi mieszkańcy miasta, którzy urodzili się jeszcze na długo przed otwarciem metra w 1955 roku, boją się z niego korzystać. Twierdzą, że w podziemnej kolejce mieszkają diabły.

#8. Mogiły żołnierzy w Moskwie


Ogólnie znanym faktem jest to, że wiele stacji moskiewskiego metra znajduje się pod cmentarzami. Tym tłumaczy się negatywną energię odczuwalną w tych miejscach. Dla przykładu weźmy stację „Sokół”. Tuż obok niej wcześniej był cmentarz, gdzie pochowano żołnierzy z I wojny światowej. Pracownicy tej stacji i maszyniści jednym głosem mówią o zakrwawionych zjawach brodzących po peronie w godzinach nocnych.

#9. Dziewczyna w sukience


Zostajemy w rosyjskiej stolicy, ale tym razem przedstawimy jedną z nowszych legend. Mieszkańcy przekazują sobie opowieść o młodej dziewczynie, która późnym wieczorem została napadnięta na jednej ze stacji przez nietrzeźwych mężczyzn. Próbując uciec napastnikom kobieta wskoczyła na tory i pobiegła gdzieś tunelem. Od tamtej pory nikt jej nie widział. No może nie widział żywej, bo ponoć między stacjami czasem spotyka się prawie przeźroczystą kobiecą postać w jasnej sukience.

Źródło: 1, 2
7

Oglądany: 87826x | Komentarzy: 61 | Okejek: 330 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

24.02

23.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało