Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Najdziwniejsze zachowania pasażerów MPK

209 219  
450   178  
Przyznaję – nieczęsto korzystam z środków komunikacji miejskiej. Czasem jednak rower trzeba schować do piwnicy, z wyrzutem spojrzeć na chwilowo niesprawne Mondeo i powlec się na przystanek autobusowy.

Zalatujący niepowtarzalnym aromatem spalin, niemytej pachy i jeszcze mniej mytego żula pojazd to wspaniałe miejsce do wnikliwej analizy przedziwnych zachowań ludzkich. Oto kilka z nich.

Wojownik

Jest taki typ pasażera, który za punkt honoru postawił sobie zajęcie miejsca siedzącego. Choćby na chwilę, przystanek, albo nawet i pół. Aby dostać się do tego upragnionego celu, człek taki aktywuje w sobie nieprawdopodobne wręcz pokłady energii i z godną prawdziwego mistrza akrobatyki gibkością, w ciągu ułamków sekundy potrafi przemknąć przez cały autobus. Nierzadko pozostawiając po sobie dywan stygnących trupów i jęczących niedobitków.


Sami pewnie zauważyliście, że w tej dziedzinie zaskakująco dobrze radzą sobie osoby, które z racji swojego zaawansowanego wieku, teoretycznie powinny już żegnać się z tym padołem rozpaczy. Cóż – nie należy osądzać staruszki po pozorach. Taka zasuszona babinka, co to potrafi całkiem boleśnie siatką z pyrami przypie#dolić, spokojnie mogłaby swoją sprawnością zawstydzić najbardziej napompowanych sportowców z ONR-u!

Koczownik

Kiedy na przystanku pojawia się niezbyt zapełniony autobus, każdy z nas czuje się jak dziecko wpuszczone na opuszczony plac zabaw. Tyle przestrzeni, tyle atrakcji, tyle powietrza! I do tego miejsce siedzące można sobie wybrać! Niestety w tym momencie niektórzy szczególnie podekscytowani pasażerowie dostają lekkiej zamotki i zaczynają zachowywać się dziwnie. A to przycupną sobie na jednym siedzeniu, a to nagle przeskoczą na inne tylko po to, aby po chwili zerwać się i pobiec do drugiej części pojazdu i sprawdzić, czy aby przypadkiem tamtejsze siedliska nie są wygodniejsze (z wbudowanym ogrzewaniem tyłka i masażerem do pleców… Kto wie?).


Strażnik przegubu

Miejsce, w którym autobus zgina się, ma w sobie coś magicznego. Nie do końca wiadomo czy chodzi tu o kręcącą się przy każdym zakręcie, okrągłą tarczę wmontowaną w podłogę, czy też może o dobry punkt widokowy na cały autobus. Przegub ma swoich amatorów, którzy nigdy nie odpuszczą sobie przyjemności zatopienia swoich pleców w gumowej, elastycznej konstrukcji, która to zgrabnie rozciąga się i składa niczym harmoszka wydzierającego się pod balkonem Cygana.

Artykuł dostępny tylko dla aktywnych bojowników JM.

Żeby przeczytać go w całości zaloguj się, a jeśli masz 18 lat i nie masz jeszcze konta na JM załóż sobie konto bojownika. Wymagane jest konto aktywne.
59

Oglądany: 209219x | Komentarzy: 178 | Okejek: 450 osób


Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało