Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy LX

26 969  
9   21  
Głupie żarty głupimi żartami... a Bobesh jest już wolny. Mamy Wam do przedstawienia dwa komunikaty: oficjalny i prawdziwy. Najpierw oficjalny. Otóż po Waszych licznych kartkach, mejlach i telefonach do redakcji postanowiliśmy uwolnić Bobesha. Wiemy, że go kochacie, a to jeszcze bardziej nas do tego przekonało. Z nieukrywaną satysfakcją zauważyliśmy, że spora część z Was podesłała nam sznurek „na nogi bobesha”. To tylko utwierdziło nas w słuszności naszych działań...

Niestety, nie stwierdziliśmy żadnej skrzynki piwa, co nas zabolało. Ale chyba towar za nisko wyceniliśmy i nikt kupić nie chciał :)

Dziękujemy wszystkim za pomoc – teraz szykujcie srebrne linki na Resię (też jest sławna, może Joe za nią coś zapłaci). Wersja prawdziwa pod koniec wielopaka...


Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
- Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.

by Miczu (debiut)

* * * * *

- Czym się różni Renata B. od płyty chodnikowej?
Odpowiedz jest prosta:
- Niczym... jedna i druga jest płytka.

by A-kino-m (debiut)

* * * * *

Rzecz się dzieje w czasach wczesnej Solidarności.
Do restauracji przychodzi gość i zamawia setkę czystej. Wznosi toast:
- Zdrowie Zdzicha! - i wychyla do dna. Wychodzi. Po chwili wchodzi i wszystko się powtarza. Po kolejnym toaście barman nie wytrzymuje i zapytuje gościa:
- A kto to ten Zdzichu?
Gość odpowiada:
- Nie wiem, ale na ścianie za rogiem jest taki duży napis: „Precz z komuną – Zdzichu”.

by Makers

* * * * *

Człowiek przybywa do bram raju. Św. Piotr pyta:
- Religia?
- Metodysta.
Św. .Piotr wertuje listę i mówi:
- Idź do sali 24, ale bądź bardzo cicho przy sali nr 8
Inny człowiek przybywa do bram raju.
- Religia?
- Baptysta.
- Idź do sali 16, ale bądź bardzo cicho przy sali nr 8
Trzeci człowiek przybywa do bram.
- Religia?
- Żyd.
- Idź do sali 666 ale bądź bardzo cicho przy sali nr 8.
- Rozumiem że są różne sale dla różnych religii ale czemu mam być cicho koło 8?
- Bo Świadkowie Jehowy są w 8 i myślą że są tutaj sami...

by Mortal

* * * * *

W fabryce dwóch kolegów zaczęło się spierać za co kobiety kochają mężczyzn. Pierwszy mówi:
- No, moja żona to mnie kocha za to, że jestem ojcem jej dzieci, głową rodziny, wspieram ich i czują się ze mną bezpiecznie.
- Nieeeee Andriej!!! Ona cię kocha tylko za rżnięcie!
- Niemożliwe.
- To powiedz jej w domu że nie możesz!
Śpi Andriej nocą, a żona pyta się go:
- Co ci się stało, że tak od razu śpisz, nic nie działasz. Właź!!!
- Wiesz co, dzisiaj w pracy Miszka mnie przypadkowo kluczem po jajcach uderzył i lekarz powiedział, że będę impotent do śmierci.
- Ach, taaak?!
Żona schodzi z łóżka i zaczyna dzielić wszystkie rzeczy i mówi:
- Twoje -Moje - Twoje - Moje -...
Andriej cicho schodzi z łóżka, opuszcza piżamę i zasadza w zad żonie. Wtedy ona:
- Nasze - Nasze - Naszeeee...

by Kafarski

* * * * *

Kandydat zgłasza się na ogłoszenie "praca":
- Słyszałem, że poszukujecie kasjera.
- Nawet dwóch, tego poprzedniego też.

by Jegr

* * * * *

Dwóch staruszków siedzi na ławeczce pod domem spokojnej starości, patrzą melancholijnie w przestrzeń, kiedy w pewnej chwili odzywa się jeden z nich:
- Tadziu, mam już 80 lat, jak bym się nie ruszył wszystko mnie boli i dokucza reumatyzm... Jesteś moim rówieśnikiem, powiedz, jak ty się czujesz?
- Jak nowo narodzony.
- Naprawdę? Jak nowo narodzony?
- Tak. Nie mam włosów, nie mam zębów i przed sekundą zlałem się w spodnie.

by Robal

* * * * *

Pewnego dnia w kościele przed mszą sąsiadka Nowaka, z którą darł notorycznie koty podeszła do niego i mocno uścisnęła. Zdumiony Nowak zamienił się normalnie w słup soli i całą mszę rozmyślał o jej zachowaniu. Dopiero pod koniec mszy usłyszał głos księdza:
- Zadanie na kolejny tydzień - jest takie samo jak ostatnio. Należy okazać miłość komuś, kogo najbardziej w świecie nienawidzimy.

by Iskierka

* * * * *

Pewna bardzo znana malarka zaczęła mieć poważne problemy ze wzrokiem. Przerażona możliwością przedwczesnego zakończenia kariery postanowiła udać się do światowej sławy chirurga oka. Po operacji i kilku tygodniach rehabilitacji okazało się, że jej wzrok znów jest tak dobry jak wcześniej. Malarka była tak wdzięczna, że obiecała lekarzowi pomalować cały gabinet (niezależnie od rachunku jaki zapłaciła). Wzięła się do pracy i po kilku dniach gabinet był pięknie pomalowany a częścią dzieła było gigantyczne oko wymalowne na jednej ze ścian. Po skończonej pracy malarka zwołała konferencje prasową, żeby przedstawić światu swoje najnowsze dzieło i publicznie podziękować lekarzowi, który przywrócił jej wzrok.
Podczas konferencji jeden z reporterów zwrócił uwagę na oko namalowane na ścianie i spytał chirurga:
- Panie doktorze jaka była pana pierwsza reakcja, gdy zobaczył pan swój nowo pomalowany gabinet i to pięknie, realistycznie namalowane oko?
- Podziękowałem Bogu, że nie zostałem ginekologem...

by Roj

* * * * *

Spotykają się dwa psy i młodszy pyta starszego:
- Ty stary, a powiedz mi po jakiego sk**wysyna Noe zabrał do swojej Arki te pchły?!

by Samorodek

* * * * *

Przychodzi do szpitala kolega odwiedzić kumpla, jako że ten miał wypadek i pyta się:
- Oszwmordę jeża! Józek!! Czołg cię przejechał?? Strasznie wyglądasz!!
Zagipsowany na amen odpowiada:
- Najpierw przejechało mnie auto jak spadłem z konia...
- Jezu!!
- Potem był tramwaj, lokomotywa...
- Chryste Panie!!! Co było dalej?
- Na końcu był łabędź...
- Co ty mówisz? Łabędź?!
- Tak. Łabędź był ostatni, bo ten dupek operator dopiero wtedy zatrzymał karuzelę...

by Paskud

* * * * *

W latach trzydziestych, podczas demonstracji pierwszomajowej grupa staruszków rozwija transparent z napisem: „Dziękujemy towarzyszowi Stalinowi za nasze szczęśliwe dzieciństwo!" Błyskawicznie podbiega do nich kilku funkcjonariuszy po cywilnemu:
– Wy co, drwicie sobie?! Gdy byliście dziećmi, towarzysz Stalin jeszcze się nie urodził!
– I za to mu właśnie dziękujemy.

by Alessandro

* * * * *

- Jaki los czeka ślepego skunksa??
- Zakocha się w pierdzie...

by Goora

* * * * *

Chłopak pyta dziewczynę:
- Wyszłabyś za bogatego idiotę?
- Trudno powiedzieć... A ile masz pieniędzy?

by Petrela

* * * * *

Pewien starszy już mężczyzna udał się do opieki społecznej żeby się zarejestrować. Odstał swoje w kolejce, po czym gdy przyszła jego kolej urzędniczka poprosiła go o dowód osobisty. Sięgnął portfel i uzmysłowił sobie, że zostawił go w domu. Urzędniczka, powiedziała:
- Nie szkodzi niech pan rozchyli koszulę i pokaże mi swoje włosy na klatce piersiowej. Jeśli są siwe, to będę wiedziała, że jest pan już w odpowiednim wieku, żeby uzyskać zasiłek.
Mężczyzna zrobił co mu kazano, został zarejestrowany po czym wrócił do domu i opowiedział wszystko żonie. Ta po wysłuchaniu powiedziała:
- Trzeba było jeszcze rozpiąć spodnie, to dostałbyś dodatkowo rentę inwalidzką...

by Roj

* * * * *

Mąż i żona pracowali razem w cyrku, wykonując numer z żywą armatą. Pewnego dnia żona uciekła z treserem lwów. Do załamanego męża podchodzi jego kolega, akrobata, i pyta o samopoczucie. Mąż odpowiada:
- To tragedia. Gdzie ja teraz znajdę kobietę takiego kalibru!

by Kozmat

* * * * *

Pewne małżeństwo z Alabamy (amerykański odpowiednik naszego np. Wąchocka) nie chciało mieć więcej dzieci – już mieli 11-ścioro. Mąż udał się więc do lekarza w Ohio. Lekarz spytał go skąd pochodzi i po uzyskaniu odpowiedzi wydał następujące zalecenie:
- Proszę wziąć podpaloną małą petardę, włożyć ją do puszki i, trzymając puszkę w ręce policzyć do 10.
Nieco sceptyczny pacjent postanowił zasięgnąć opinii innego lekarza, tym razem z Kalifornii. Lekarz ten gdy tylko usłyszał, że pacjent jest z Alabamy wydał dokładnie takie samo zalecenie. W takiej sytuacji pacjent stwierdził, że lekarze muszą mieć chyba rację. Wrócił więc do domu, odpalił petardę, włożył ją do puszki i trzymając puszkę w ręce zaczął liczyć: „1...2...3...4...5...’’. Włożył puszkę między nogi i liczył dalej (tym razem na palcach drugiej ręki) ’’6...7...8...9...’’

by Roj

* * * * *

Znany ze swego oddania Polsce lider Samoobrony pewnej nocy miał piękny sen. Śniło mu się, że siedzi nad pięknym jeziorkiem i łowi ryby... jak wielu znanych Polaków z pierwszych stron gazet. Patrzy na spławik jednocześnie wystawiając już mocno opaloną twarz na działanie promieni słonecznych. Nagle spławik znika...pan Andrzej zacina i wyciąga złotą rybkę. Przez jego głowę jak błyskawica przebiega myśl....jakie tu życzenia wymyślić? Lecz rybka przerywa mu mówiąc...nawet nie myśl o trzech...za to że zboże wysypywałeś na tory...dostaniesz prezent tylko jeden... ale jest to rzecz w Polsce najbardziej wartościowa i pożądana. Od ciebie zależy jak go wykorzystasz....pamiętaj.....zabierz go i rozpakuj w domu.
Pan Andrzej wziął pakunek i co sił w nogach pobiegł do domu. Wpada do izby, kładzie na stole, rozwija, patrzy, a tu....koryto!
Budzi się, a w uszach jeszcze słyszy....od ciebie zależy jak go wykorzystasz!

by Samorodek

* * * * *


Co tygodniowa porcja humoru Szmoncesowego...

Pani Kon, żona bogatego bankiera, udaje się do znanego portrecisty.
- Ile będzie kosztować mój portret? - pyta
- Trzy tysiące rubli.
- A portret mojej 6-letniej córki?
- Tyle samo proszę pani.
- Wobec tego niech pan zrobi jeden portret: ja będę trzymała córeczkę na kolanach.

by Mila_2

* * * * *

- Dla pieniędzy to my robimy o wiele więcej, niż one robią dla nas- powiedział Kon do Żółtka w chwili filozoficznej refleksji...

by Iskierka

* * * * *

- Rosenblum, wasz syn się ochrzcił, co teraz zrobicie?
- To samo co Bóg, po tym jak jego syn się ochrzcił.
- Czyli co?
- Spiszę nowy testament.

by Mila_2

* * * * *

Żyd galicyjski zjawia się u wiedeńskiego hurtownika:
- Chciałbym nabyć u pana kilka tuzinów jedwabnych pończoch.
Hurtownik przypatruje mu się uważnie.
- Hm, odnoszę wrażenie, że miesiąc temu prosił mnie pan o jałmużnę...
- No i co z tego? U nas w Galicji najpierw się żebrze, a potem robi interesy. Wy zaś, wiedeńczycy, najpierw robicie interesy, a potem schodzicie na dziady.

by Nicku



Wersja prawdziwa:

Jak pisaliśmy wcześniej, nie starczyło nam sznurka na nogi Bobesha. Efekt: połamane drzwi od schowka, kilka siniaków i trochę pęknięć oraz jedna złamana szczotka... ogólnie nudy i nic ciekawego. Z resztą i tak musimy kończyć pisanie, bo się obchód zaczyna, a pielęgniarki tutaj są drażliwe... Dobra wiadomość jest taka, że we wtorek wypisują nas do domu! :))


P.S. Na samej górze dajemy przykład jak należy debiutować... To dla ciebie, jeśli jeszcze się nie "ujawniłe(a)ś" na forum...


Oglądany: 26969x | Komentarzy: 21 | Okejek: 9 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

28.01

27.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało