Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Tajniki jazdy cementowozem

190 035  
1272   140  
No to pora na kolejną dawkę ciężkiej motoryzacji. Tym razem postaram się przybliżyć Wam tajniki pracy kierowcy tzw. cementowozu, czyli ciężarówki z naczepą do przewozu materiałów sypkich.

Pierwszym "szczegółem", który nie może nie rzucić się w oczy jest kształt samej naczepy - z tyłu przypomina ona pieczarkę (i tak ją czasem nazywamy), a z boku niewiadomoco na trzech osiach. Kształt każdego elementu jest oczywiście wymuszony przez spełnianą funkcję. Są to 2 połączone ze sobą u góry lejki. Wszystko po to, żeby nic nie zostawało na bokach komór. Zależnie od fantazji producenta (lub mechaników) komory dzieli niższa lub wyższa przegroda, a od tego pierwszego zależy, ile włazów jest na górze beczki. Zazwyczaj są dwa, ale zdarzają się beczki z jednym lub trzema włazami. Wszystko obrazuje poniższa grafika.
Proszę się nie śmiać, jestem kierowcą, a nie grafikiem.

Jak już napisałem, funkcja determinuje kształt każdego z elementów.
Wyższa przegroda hamuje przemieszczanie się ładunku podczas zmian prędkości, ale sprawia, że załadunek odbywa się przez 2 włazy. W przypadku niższej przegrody wystarczy sypać przez tylny otwór, ale przemieszczający się ładunek może zmienić nacisk na osie.
Jeśli naczepa posiada 3 włazy i wysoką przegrodę, to załadunek może odbywać się przez środkowy właz, gdyż znajduje się on nad samą przegrodą.

Po boku naczepy znajdują się plastikowe rury - są to schowki na węże rozładunkowe. Pod naczepą zaś biegną przewody rozładunkowe. W niektórych naczepach złącze (tzw. mufa) znajduje się z lewej strony, w innych z tyłu.

Naczepa jest prawie w całości samonośna, jedynie w tylnej części jest rama łącząca mocowania osi. Całość jest zbudowana z aluminium.

Wszystko to ma swój cel - mniejszą masę i większą ładowność.
W przypadku mojego zestawu jest to od 27,5 do nieco ponad 28 ton, w zależności od ilości paliwa w zbiorniku. Sama naczepa waży trochę ponad 4 tony.

No to jedziemy załadować

Zanim wjedziemy na teren cementowni, podajemy w okienku numer zlecenia i dostajemy kartę magnetyczną, która służy do otwarcia szlabanu i obsługi załadunku.
Załadunek zaczynamy od otwarcia włazów. W moim przypadku obydwu. Rozkładam barierkę, wchodzę na górę (oczywiście w ka-ka-kasku) i odkręcam śruby trzymające dekle. Jeśli jest ładna pogoda, to mogę zrobić to gdziekolwiek, a jeśli pada deszcz lub śnieg, to dopiero pod zadaszeniem przy rękawach załadunkowych, aby nie dostała się do środka woda. Analogicznie przy zamykaniu włazów.



Sam załadunek odbywać się może dwojako. W cementowniach, gdzie wagi są pod każdym rękawem jest wygodniej - zestaw stoi na wadze, a ja na specjalnym stanowisku obsługuję rękaw załadunkowy.



Wkładam kartę magnetyczną do czytnika, przesuwam rękaw i opuszczam go nad włazem. Naciskam zielony przycisk i zaczyna się załadunek. Na wyświetlaczu na bieżąco widzę wszystkie ważne parametry załadunku. W międzyczasie zakładam plombę na przewód rozładunkowy. Po nasypaniu ok. 13 - 14 ton zatrzymuję rękaw i przesuwam go nad drugą komorę. Zielony przycisk i jazda.



Komputer zatrzymuje załadunek, gdy masa zestawu dochodzi do 40 ton, zabieram kartę i idę do auta. Zależnie od pogody zamykam włazy od razu lub kawałek odjeżdżam ze stanowiska, żeby nie robić kolejki.

Jedziemy do wyjazdu, pani z okienka na podstawie danych z karty drukuje dokumenty, podpis, pieczątka i do auta.

Kartę pożera czytnik przy szlabanie, wypuszcza mnie i jadę do odbiorcy.
Załadunek trwa zazwyczaj około 30 minut.

A teraz jazda do klienta!

Jazda z naczepą-silosem jest trochę inna niż ze standardową "plandeką". Zwis tylny oraz sama naczepa jest krótsza, przez co łatwiej się nią manewruje. Podczas skręcania zaś nie trzeba bać się o wystający przedni narożnik.
Za to środek ciężkości jest umiejscowiony o wiele wyżej i auto łatwiej wywrócić, zwłaszcza że sypki ładunek przemieszcza się na boki. Podczas jazdy w zakręcie auto bardziej się przechyla na bok. Na szczęście do przewrócenia zestawu potrzebne są naprawdę "duże" umiejętności.

Rozładunek:

Tutaj całą brudną robotę odwalam ja. Przy samochodzie zamontowany jest kompresor napędzany od silnika. Kompresor podłączam wężem do instalacji rozładunkowej naczepy. Przewody rozładunkowe łączymy z silosem drugim wężem, zamykamy zawór odpowietrzający i załączamy sprężarkę.


Powietrze górnym przewodem dostaje się do beczki, a dolnymi do sit spulchniających. Po osiągnięciu odpowiedniego ciśnienia (1,6 - 1,8 bar) otwieramy zawór podmuchu (w tym momencie powietrze zaczyna uchodzić do węża) oraz zawór otwarcia tylnej komory (cement trafia do przewodów rozładunkowych) i zaczyna się dmuchanie.



Po wypompowaniu tylnej komory zamykamy zawór i otwieramy przednią. Po skończeniu przedniej przedmuchujemy cały układ tak, żeby w wężu ani w przewodach silosu nie został cement.

Zamykamy zawór podmuchu i wyłączamy sprężarkę. Rozładunek zakończony. Można otworzyć zawór spustowy, aby ciśnienie uleciało w atmosferę, poodpinać węże, schować wszystko i jechać po dokumenty. Jeśli na betoniarni jest waga, to zestaw jest ważony przed i po załadunku, aby sprawdzić, czy ilość cementu się zgadza.
Rozładunek trwa najczęściej do 50 minut.


Tak, że tego...
12

Oglądany: 190035x | Komentarzy: 140 | Okejek: 1272 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało