Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Tajniki jazdy cementowozem

216 217  
1407   141  
No to pora na kolejną dawkę ciężkiej motoryzacji. Tym razem postaram się przybliżyć Wam tajniki pracy kierowcy tzw. cementowozu, czyli ciężarówki z naczepą do przewozu materiałów sypkich.

Pierwszym "szczegółem", który nie może nie rzucić się w oczy jest kształt samej naczepy - z tyłu przypomina ona pieczarkę (i tak ją czasem nazywamy), a z boku niewiadomoco na trzech osiach. Kształt każdego elementu jest oczywiście wymuszony przez spełnianą funkcję. Są to 2 połączone ze sobą u góry lejki. Wszystko po to, żeby nic nie zostawało na bokach komór. Zależnie od fantazji producenta (lub mechaników) komory dzieli niższa lub wyższa przegroda, a od tego pierwszego zależy, ile włazów jest na górze beczki. Zazwyczaj są dwa, ale zdarzają się beczki z jednym lub trzema włazami. Wszystko obrazuje poniższa grafika.
Proszę się nie śmiać, jestem kierowcą, a nie grafikiem.

Jak już napisałem, funkcja determinuje kształt każdego z elementów.
Wyższa przegroda hamuje przemieszczanie się ładunku podczas zmian prędkości, ale sprawia, że załadunek odbywa się przez 2 włazy. W przypadku niższej przegrody wystarczy sypać przez tylny otwór, ale przemieszczający się ładunek może zmienić nacisk na osie.
Jeśli naczepa posiada 3 włazy i wysoką przegrodę, to załadunek może odbywać się przez środkowy właz, gdyż znajduje się on nad samą przegrodą.

Po boku naczepy znajdują się plastikowe rury - są to schowki na węże rozładunkowe. Pod naczepą zaś biegną przewody rozładunkowe. W niektórych naczepach złącze (tzw. mufa) znajduje się z lewej strony, w innych z tyłu.

Naczepa jest prawie w całości samonośna, jedynie w tylnej części jest rama łącząca mocowania osi. Całość jest zbudowana z aluminium.

Wszystko to ma swój cel - mniejszą masę i większą ładowność.
W przypadku mojego zestawu jest to od 27,5 do nieco ponad 28 ton, w zależności od ilości paliwa w zbiorniku. Sama naczepa waży trochę ponad 4 tony.

No to jedziemy załadować

Zanim wjedziemy na teren cementowni, podajemy w okienku numer zlecenia i dostajemy kartę magnetyczną, która służy do otwarcia szlabanu i obsługi załadunku.
Załadunek zaczynamy od otwarcia włazów. W moim przypadku obydwu. Rozkładam barierkę, wchodzę na górę (oczywiście w ka-ka-kasku) i odkręcam śruby trzymające dekle. Jeśli jest ładna pogoda, to mogę zrobić to gdziekolwiek, a jeśli pada deszcz lub śnieg, to dopiero pod zadaszeniem przy rękawach załadunkowych, aby nie dostała się do środka woda. Analogicznie przy zamykaniu włazów.



Sam załadunek odbywać się może dwojako. W cementowniach, gdzie wagi są pod każdym rękawem jest wygodniej - zestaw stoi na wadze, a ja na specjalnym stanowisku obsługuję rękaw załadunkowy.



Wkładam kartę magnetyczną do czytnika, przesuwam rękaw i opuszczam go nad włazem. Naciskam zielony przycisk i zaczyna się załadunek. Na wyświetlaczu na bieżąco widzę wszystkie ważne parametry załadunku. W międzyczasie zakładam plombę na przewód rozładunkowy. Po nasypaniu ok. 13 - 14 ton zatrzymuję rękaw i przesuwam go nad drugą komorę. Zielony przycisk i jazda.



Komputer zatrzymuje załadunek, gdy masa zestawu dochodzi do 40 ton, zabieram kartę i idę do auta. Zależnie od pogody zamykam włazy od razu lub kawałek odjeżdżam ze stanowiska, żeby nie robić kolejki.

Jedziemy do wyjazdu, pani z okienka na podstawie danych z karty drukuje dokumenty, podpis, pieczątka i do auta.

Kartę pożera czytnik przy szlabanie, wypuszcza mnie i jadę do odbiorcy.
Załadunek trwa zazwyczaj około 30 minut.

A teraz jazda do klienta!

Jazda z naczepą-silosem jest trochę inna niż ze standardową "plandeką". Zwis tylny oraz sama naczepa jest krótsza, przez co łatwiej się nią manewruje. Podczas skręcania zaś nie trzeba bać się o wystający przedni narożnik.
Za to środek ciężkości jest umiejscowiony o wiele wyżej i auto łatwiej wywrócić, zwłaszcza że sypki ładunek przemieszcza się na boki. Podczas jazdy w zakręcie auto bardziej się przechyla na bok. Na szczęście do przewrócenia zestawu potrzebne są naprawdę "duże" umiejętności.

Rozładunek:

Tutaj całą brudną robotę odwalam ja. Przy samochodzie zamontowany jest kompresor napędzany od silnika. Kompresor podłączam wężem do instalacji rozładunkowej naczepy. Przewody rozładunkowe łączymy z silosem drugim wężem, zamykamy zawór odpowietrzający i załączamy sprężarkę.


Powietrze górnym przewodem dostaje się do beczki, a dolnymi do sit spulchniających. Po osiągnięciu odpowiedniego ciśnienia (1,6 - 1,8 bar) otwieramy zawór podmuchu (w tym momencie powietrze zaczyna uchodzić do węża) oraz zawór otwarcia tylnej komory (cement trafia do przewodów rozładunkowych) i zaczyna się dmuchanie.



Po wypompowaniu tylnej komory zamykamy zawór i otwieramy przednią. Po skończeniu przedniej przedmuchujemy cały układ tak, żeby w wężu ani w przewodach silosu nie został cement.

Zamykamy zawór podmuchu i wyłączamy sprężarkę. Rozładunek zakończony. Można otworzyć zawór spustowy, aby ciśnienie uleciało w atmosferę, poodpinać węże, schować wszystko i jechać po dokumenty. Jeśli na betoniarni jest waga, to zestaw jest ważony przed i po załadunku, aby sprawdzić, czy ilość cementu się zgadza.
Rozładunek trwa najczęściej do 50 minut.


Tak, że tego...
12

Oglądany: 216217x | Komentarzy: 141 | Okejek: 1407 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

19.01

18.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało